Karabiny Anderson Manufacturing

Karabiny Anderson Manufacturing

Marek Czerwiński

Anderson Manufacturing z Hebron w Kentucky to amerykańska firma rodzinna – została założona przez Wiliama C. Andersona, a obecnie rządzi nią kolejne pokolenie, synowie Wiliama, Carl i Charles.

Anderson Manufacturing działa na rynku od dobrych 50 lat i początkowo była znana jako warsztat mechaniczny – 12 lat temu recesja zmusiła firmę do szukania nowych wyzwań czy innych alternatyw. Sprzedaż broni palnej w USA (szczególnie karabinków na bazie AR) wzrosła gwałtownie po wstrząsach wyborczych związanych z polityką prezydenta Barracka Obamy.

Mając powyższe na uwadze, Tom Steffner (wiceprezes firmy Anderson do spraw sprzedaży) zasugerował właścicielowi zajęcie się handlem bronią palną. Od handlu do produkcji prowadzi prosta droga, tym bardziej że fachowcy z firmy mieli potężną wiedzę w temacie procesów wytwarzania i obróbki metali – wykorzystano te umiejętności do budowy podzespołów karabinów systemu Armalite.

Anderson wszedł na rynek części zamiennych do AR pod koniec 2009 roku. Jednak już w styczniu 2010 roku, tuż po targach SHOT Show w Las Vegas firma postanowiła produkować broń samopowtarzalną. Była to decyzja bardzo perspektywiczna – w raporcie BATF (Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives – Biuro ds., Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych) z 2018 roku stwierdzono, że Anderson z ilością ponad 453 tys. karabinów systemu AR wysunął się na trzecie miejsce w USA, tuż po Remingtonie i Rugerze.

Anderson produkuje nie tylko gotową broń, ale i praktycznie wszystkie podzespoły, w tym dobre, niedrogie lufy. Wiele karabinków innych wytwórców jest składanych na bazie części pochodzących od Andersona. Potencjalny nabywca może także samodzielnie złożyć gotową broń z podzespołów – jest to procedura bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych.

Jeśli spróbujemy poszukać w Internecie wiedzy na temat firmy Anderson, zawsze – i to na pierwszym miejscu – znajdziemy sygnaturę RF85. Przewija się ona w dziesiątkach materiałów źródłowych. Czym więc jest ów „tajemniczy proces” RF85?

Firma zasłynęła z wprowadzenia na rynek broni samosmarującej się, a więc takiej, która nie wymaga konserwacji. Tom Steffner stwierdził: możemy odróżnić nasze karabiny od innych. Mamy to, czego inni nie mają – proces RF85. RF85 nie jest marketingowym szumem; jest kwestią naukowo udowodnioną przez Oak Ridge National Laboratories”.

Wyjaśnijmy to bardziej szczegółowo: w warunkach laboratoryjnych obrabiany metal (uwaga: pod warstwą powierzchniową!) bombardowano elektronami i wykryto materiał smarujący zbliżony do wapnia. Opatentowany proces RF85 polega na zanurzaniu karabinów przez pewien czas w ogrzewanej kąpieli chemicznej zawierającej pewne cząsteczki wapnia i węgla. Cząsteczki wapnia przyczepiają się do powierzchni metalu, jednak nie w sposób mechaniczny jak powłoki Duracoat, Cerakote, twardy chrom lub nikiel, ale stają się częścią samego metalu – tworzą z nim silne wiązanie jonowe i głęboko penetrują jego pory, przez co wprowadzają trwałą zewnętrzną warstwę. Raporty z badań w ORNL (Oak Ridge National Laboratory – Amerykańskie Laboratorium Rządowe) wykazały, że RF85 nie odpryskuje ani się nie łuszczy, a pod wpływem ciśnienia i ciepła (na przykład tarcia) cząsteczki wapnia działają jak smar. Istotne jest to, że RF85 nie „zużywa się” podczas użytkowania i chroni broń przez cały okres jej życia.

Zgodnie z raportem Oak Ridge National Laboratory istnieje kilka korzyści związanych z redukcją tarcia – dwie z nich to redukcja ciepła i zwiększona żywotność komponentów. Nie trzeba więc smarować karabinu poddanego obróbce RF85, ponieważ zamienia on powierzchnię metalu w smar. RF85 nie ściera metalu, na który jest nakładany.

Nazwa „RF85” pochodzi od zdolności tej obróbki do zmniejszenia tarcia powierzchniowego między elementami stalowymi, dokładnie o 85%, i nie jest to żadne „science fiction” lecz nanotechnologia, w skali molekularnej.

Proces ten wyróżnia Andersona spośród innych wytwórców Armalite, ponieważ pozwala na wydajną pracę broni bez tradycyjnego „mokrego” smaru.

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u�ytkownika @NTWojskowa Twitter