Kiedy liczy się nie tylko jakość. Dywizyjna obrona przeciwpancerna Wehrmachtu

Marcin Bryja
Doświadczenia I wojny światowej jasno wskazywały, że piechota musi być wyposażona w środki obrony przed czołgami. Początkowo zastanawiano się nad zastosowaniem dział uniwersalnych, które mogłyby wspierać w walce piechotę, a w krytycznych momentach pełnić rolę artylerii przeciwpancernej. Funkcje te jednak były tak różne, że ostatecznie uznano je za nie do pogodzenia. Niniejszy artykuł dotyczy przede wszystkim uzbrojenia przeciwpancernego dywizji piechoty, które nie tylko występowały w armii niemieckiej najliczniej, ale też z reguły musiały przyjąć pierwszy impet uderzenia przeciwnika i od ich uzbrojenia przeciwpancernego zależało, czy uda się utrzymać linię frontu do momentu nadejścia wsparcia.
Początki
Juz pod koniec lat 20. firma Rheinmetall otrzymała zlecenie zaprojektowania odpowiedniej armaty przeciwpancernej, zwanej wówczas Tankabwehrkanone (w skrócie Tak). Prace nad projektem i budowa pierwszych takich dział odbywała sie w tajemnicy, bo ich posiadania zabraniał Niemcom traktat wersalski. Dopiero w 1934 r. wdrożono do produkcji seryjnej armatę ppanc. 37 mm, zmieniając w międzyczasie oficjalna nazwę na Panzerabwehrkanone (3,7cm Pak). Niemieckie dywizje piechoty użyte we wrześniu 1939 r. zostały bardzo obficie wyposażone w armaty ppanc. Każdy pułk piechoty miał jedna kompanie przeciwpancerna z 12 takimi działami. Także batalion rozpoznawczy miał w kompanii wsparcia 3 takie armaty. Główna silę przeciwpancerna dywizji piechoty stanowił jednak batalion przeciwpancerny (Paznerabwehr-Abteilung) z_ trzema kompaniami po 12 armat 3,7 cm Pak (razem 36_armat). Ogółem niemiecka dywizja piechoty powinna była mieć 75 armat 3,7 cm Pak. Organizacja artylerii przeciwpancernej dywizji zmotoryzowanych wyglądała tak samo jak w przypadku dywizji piechoty. Z jednej strony, w porównaniu z dywizjami piechoty innych państw europejskich z tego okresu, niemieckie dywizje piechoty dysponowały naprawdę silna artyleria przeciwpancerna. Przykładowo francuskadywizja piechoty miała w tym okresie 52 armatykal. 25 mm i 6 armat kal. 47 mm, czyli łącznie byłoich 58. Polskie dywizje piechoty dysponowały tylko27 armatami kal. 37 mm. Co więcej, o ile w niemieckichdywizjach połowa armat przeciwpancernych(36 sztuk) była skupiona w batalionie, który podlegałdowództwu dywizji i przynajmniej teoretyczniezawsze mógł być skierowany na najbardziej zagrożonyodcinek frontu, o tyle w dywizji polskiej całysprzęt był podporządkowany pułkom piechoty, zaśw dywizji francuskiej pułkom piechoty i pułkowi artylerii,co dodatkowo pomniejszało wartość bojowaoddziałów przeciwpancernych. Z drugiej jednakstrony trzeba tez zaznaczyć, że zarówno francuskie,jak i polskie dywizje do zwalczania czołgów mogływykorzystać armaty polowe kalibru 75 mm, którychodpowiedników w dywizjach niemieckich nie było.
Pododdziały artylerii przeciwpancernej we wszystkich typach dywizji, w tym także w dywizjach piechoty, były w 100% zmotoryzowane, a ich podstawowym ciągnikiem była ciężarówka Krupp Protze 6×4 (Kfz. 69). Lżejszych wozów używały kompanie przeciwpancerne pułków piechoty, które korzystały z czterokołowych pojazdów Kfz. 12 różnych typów (miedzy innymi Horch 40, Mercedes-Benz 260, 290, 320, i innych), które tylko teoretycznie były maszynami terenowymi, bo nie zawsze miały napęd na wszystkie koła.
Ogólnie rzecz biorąc, armaty przeciwpancerne 37 mm sprawdziły sie podczas kampanii wrześniowej. Były bardzo mobilne, łatwe do ukrycia w terenie, a ich zdolność przebicia pancerza była wystarczającą do niszczenia polskich czołgów. Z drugiej jednak strony – w trakcie tej kampanii nie były zbyt często wykorzystywane do zadań, do których zostały stworzone. Wielokrotnie natomiast wspierały piechotę, z której to roli także wywiązywały się bardzo dobrze dzięki użyciu pocisków odłamkowych. Dowództwo niemieckie zdawało sobie sprawę, że w konfrontacji z czołgami francuskimi armaty te będą jednak niewystarczające, a prace nad nowa armata przeciwpancerna 50 mm jeszcze trwały i wszystkie niemieckie dywizje przystąpiły do ataku na Francje z niezmienionym sprzętem przeciwpancernym. Znacznie skuteczniejsze od niemieckich armat 37 mm były zdobyczne eks-czeskie armaty przeciwpancerne 47 mm, zamontowane na podwoziach czołgów PzKpfw I (4,7 cm PaK (t) (Sf) auf PzKpfw I Ausf. B). Stanowiły one jednak wyposażenie dywizjonów wsparcia Wojsk Lądowych i nie weszły na uzbrojenie dywizji.
Przed atakiem na Francje nie zmienił sie nie tylko sprzęt przeciwpancerny używany przez armie niemiecka, ale i sama organizacja pododdziałów przeciwpancernych we wszystkich rodzajach dywizji. Różnice wynikały natomiast z przekształceń organizacyjnych całych dywizji. Na przykład po kampanii wrześniowej zmniejszeniu o jeden pułk piechoty uległy dywizje zmotoryzowane, przez co automatycznie zmniejszyła sie w nich liczba armat przeciwpancernych. Poza tym problemem okazało się wyposażenie dla kolejnych, powstających dopiero, dywizji i w kampanii 1940 r. zdarzało sie, że w batalionie przeciwpancernym były tylko dwie, a nie trzy kompanie przeciwpancerne.
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 2/2016