„Kontrola morza” po szwedzku. Pancerniki typu Sverige

„Kontrola morza” po szwedzku. Pancerniki typu Sverige

Sławomir J. Lipiecki

          

Klasa pancerników obrony wybrzeża powstała w latach 70. XIX wieku. Z założenia były to wyspecjalizowane, silne okręty o małym zanurzeniu, służące do ochrony własnych wybrzeży przed okrętami wroga lub siłami desantowymi.

Jednostki te były znacznie mniejsze, a co za tym idzie tańsze od konwencjonalnych, pełnomorskich okrętów liniowych. Tym samym, w hipotetycznym starciu z „prawdziwym” pancernikiem nie miałyby żadnych szans na zwycięstwo. Z drugiej strony, ich niewielkie zanurzenie umożliwiało operowanie w szkierach i fiordach, czyli na akwenach niedostępnych dla wielkich okrętów artyleryjskich. Z tego powodu pancerniki obrony wybrzeża były szczególnie popularne w marynarkach wojennych krajów skandynawskich. Najlepszymi, najsilniejszymi i zarazem największymi jednostkami tej klasy były trzy okręty typu Sverige, które służyły pod banderą wojenną Szwecji, aż do końca lat 50. XX wieku.

Doktryna, geneza i budowa

Pancerniki typu Sverige w wielu aspektach bardzo różniły się od klasycznych jednostek swojej klasy. Przede wszystkim były niezwykle silnie i nowocześnie uzbrojone, jak na okręty tej wielkości. Były także stosunkowo szybkie i na dodatek zostały naprawdę nieźle opancerzone. Pomimo to, wciąż były na tyle „małe”, że bez trudu mogły operować na akwenach niedostępnych dla najcięższych jednostek morskich. Jednak najważniejsza różnica tkwiła w doktrynie, zgodnie z którą je zaprojektowano i zbudowano. W przeciwieństwie bowiem do innych okrętów obrony wybrzeża (także tych krajowych), z jednostek typu Sverige utworzono trzon niejako tradycyjnej pancernikowej Grupy Bojowej (Kustflottan), operującej wspólnie z krążownikami i niszczycielami zarówno na wodach przybrzeżnych, jak i poza nimi.

Ten minizespół operacyjny nie był oczywiście przewidziany do otwartej walki oceanicznej z flotami liniowymi czołowych potęg morskich, ale do aktywnych działań obronnych w razie ataku na szwedzkie linie komunikacyjne, lub nieprzyjacielską agresję na kraj. W myśl doktryny tzw. „kontroli morza”, pancerniki szwedzkie miały nękać wrogie siły na dogodnych dla siebie warunkach, wciągając tradycyjne okręty liniowe przeciwnika na akweny zaminowane i/lub wprost pod wyrzutnie torpedowe okrętów podwodnych oraz szybkich nawodnych jednostek torpedowych. W latach 30. XX wieku doktrynę tę poszerzono o działania przeciwlotnicze. Pancerniki typu Sverige otrzymały wówczas bardzo silne, nowoczesne i efektywne uzbrojenie przeciwlotnicze. Miały także działać pod stałą osłoną tzw. „parasola powietrznego” z udziałem szwedzkiego lotnictwa (Svenska Flygvapnet) - do 1945 roku Szwedzi mieli na stanie około 800 samolotów różnych typów (m.in. bardzo udanych, krajowych myśliwców J 22A i J 22B oraz 60 eksportowych maszyn amerykańskich Seversky EP-1 J9).

W wielu opracowaniach pojawiło się stwierdzenie, że podczas II wojny światowej Niemcy nie odważyły się zaatakować Szwecji tylko z uwagi na pancerniki typu Sverige. Opinię tę potwierdzają powojenne publikacje niemieckie, czerpiące bezpośrednio z opracowanych doktryn krajowych i planów ewentualnej inwazji na Szwecję. Jasno podkreślono przy tym wielki problem, dotyczący stałych dostaw wojska i zaopatrzenia na szwedzkie terytorium, bez wcześniejszego wywalczenia panowania w powietrzu oraz osiągnięcia absolutnej tzw. „kontroli morza”, a to było niemożliwe, z uwagi na pancerniki typu Sverige obecne na Bałtyku (Per Insulander och Curt S. Ohlsson, „Pansarskepp”, 2001). Cofnijmy się jednak trochę w czasie (…).

Szwecja nie pozostawała bierna wobec gwałtownego wyścigu zbrojeń praktycznie od początku XX wieku. Tuż po rozpadnięciu się unii personalnej z Norwegią w 1905 roku, sytuacja geopolityczna tego kraju nie przedstawiała się zbyt dobrze. Na wschodzie była wciąż silna Flota Carska, na południu rosnąca w siłę niemiecka Kaiserliche Marine, a na północy probrytyjska, już wówczas zupełnie niezależna Norwegia.

W październiku 1906 roku, dowództwo Marynarki Wojennej Szwecji zdecydowało o budowie nowych pancerników obrony wybrzeża, nie mających sobie równych wśród analogicznych jednostek innych państw. Rozpatrywano kilka wariantów konstrukcji takiego okrętu, określonych roboczymi symbolami A, B, C, D, D1, D2, E, E1, E2 i F. Były to jednostki o wyporności normalnej w przedziale między 4800 ton, a 7500 ton metrycznych. Zgodnie z zaakceptowanym ostatecznie projektem „F”, przyszłe okręty miały przy zakładanej wyporności normalnej około 7000 ton metrycznych dysponować lepszą dzielnością morską, prędkością (tak marszową, jak i maksymalną), bardziej rozbudowanym systemem ochrony biernej oraz zdecydowanie silniejszym uzbrojeniem względem wcześniejszych pancerników typu Äran i Oscar II, stanowiących, do tamtej pory, swoisty „kościec floty królewskiej”. Warto wspomnieć, że poprzednie jednostki bazowały konstrukcyjnie na klasycznych predredrontach swoich czasów, będąc w istocie znacznie pomniejszoną ich wersją. Tymczasem nowe jednostki miały być nie tyle duże, jak na szwedzkie standardy, co miały zrywać z wszelkimi poprzednimi założeniami, tak technicznymi, jak i taktycznymi. Przede wszystkim przygotowano je pod nową wersję doktryny obrony Szwecji, bazującej poniekąd na dotychczasowej „doktrynie pływających fortec”, będącej swego rodzaju nierozerwalną częścią tzw. „Nawalizmu” (am. „The blue water strategy”), stworzonego przez Alfreda Thayera Mahana. Coraz bardziej jednak myślenie szwedzkich decydentów kierowało się w stronę założeń sir Juliana Corbetta, promującego aktywną obronę własnych linii komunikacyjnych i przerywanie takowych przeciwnikowi, a także prowadzenie asymetrycznych działań „szarpanych” z użyciem małych, szybkich jednostek (działających w dogodnych dla siebie warunkach) oraz okrętów podwodnych, czyli innymi słowy – „kontroli morza” (o czym była mowa wcześniej). 

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 1-2/2016

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u�ytkownika @NTWojskowa Twitter