Korwety – nowe wyzwania

Korwety – nowe wyzwania

Grzegorz Kolański

Słowo „corvette”, oznaczające korwetę, pojawiło się w XVII wieku w terminologii francuskiej, jako zapożyczenie słowa „corf” z języka holenderskiego (niderlandzkiego, czy tez flamandzkiego). Cofając się w czasie do wieków antycznych można założyć, że pochodzenie słowa korweta związane jest z rzymską nazwą statku handlowego – corbita. Nazwa ta wywodzi się od łacińskiego słowa „corbis”, oznaczającego … kosz.

W epoce żagla do korwet zaliczano trójmasztowe okręty z odkrytym pokładem, na którym umieszczano kilkanaście dział. Oczywiście, nie w każdej marynarce wojennej i nie zawsze. Prym tutaj wiodła marynarka francuska, której korwety zaliczano do najlepszych. Wraz z zakończeniem wieku żagla, korwety odeszły trochę do lamusa, chociaż dalej niektóre jednostki klasyfikowano jako korwety pancerne lub pancernopokładowe. Z korwetami powiązane są także slupy, będące poniekąd brytyjskim odpowiednikiem francuskich korwet lub awiza, które później przejęły od korwet część zadań.

Współczesne korwety jako samodzielna klasa okrętów wyłoniły się w przededniu II wojny światowej, jako jednostki przeznaczone do zadań eskortowych. Po zakończeniu wojny ich znaczenie zmalało, ale pojawienie się i rozwój broni rakietowej dało tej klasie nowe możliwości i nowe znaczenia. Oprócz jednostek przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych pojawiły się korwety rakietowe, uzbrojone w pociski do zwalczania celów nawodnych i powietrznych. Ciągły rozwój technologiczny spowodował, że korwety z jednostek przeznaczonych do wykonywania jednego typu zadań, stały się jednostkami wielozadaniowymi, zdolnymi do samodzielnego prowadzenia działań.

Ich głównym obszarem wykonywania zadań bojowych stały się wody przybrzeżne, na których mogły liczyć na wsparcie własnego lotnictwa, jak i innych większych jednostek – chociaż korwety również stale zwiększały swoje wymiary, a co za tym idzie, także możliwości bojowe. W drugiej połowie XX wieku były to jednostki w zasadzie jednozadaniowe, czyli przeznaczone do jednego typu zadań. Ich wyporność mieściła się w granicach 500‑2000 t. Obecnie można przyjąć, że w tej dolnej granicy mieszczą się okręty będące rozwinięciem kutrów rakietowych, zaś górna granica wyporności korwet przekroczyła 2000 t. Oczywiście, możliwości bojowe tych pierwszych różnią się znacznie od tych drugich. Niby jedna klasa, a jednostka praktycznie nawet 4 razy większa. Normy klasyfikacyjne to jedno, a życie to drugie. Szczególnie w przypadku korwet widać, jak potrafi ono wrzucić kilka dość znacznie się różniących typów okrętów do jednego… kosza.

Od marynarki radzieckiej do rosyjskiej

Marynarka wojenna Federacji Rosyjskiej (WMF – Wojenno Morskij Fłot) bywa obecnie określana jako wiodąca w wykorzystaniu korwet. Wiąże się to zapewne z niespełnionymi rosyjskimi ambicjami, dotyczącymi wyjścia na wody oceaniczne. Wobec braku możliwości sfinansowania oraz ograniczonych możliwości budowy floty fregat i niszczycieli, Rosja powróciła do koncepcji budowy strefy kontrolowanego dostępu do własnych wód przybrzeżnych, określanej w literaturze angielskojęzycznej jako strefa A2AD (Anti-Access Area Denial). Koncepcja A2AD znana jest w WMF od lat i pochodzi jeszcze z czasów zimnej wojny i marynarki radzieckiej, choć wówczas nosiła inną nazwę. We współczesnym wydaniu jedna z głównych ról egzekwowania kontroli morza na akwenach objętych taką strefą przypadła korwetom. Są to jednak już jednostki z o wiele większym potencjałem bojowym, niż ich radzieckie odpowiedniki. Warto wspomnieć, że pojęcie „korweta” we współczesnym wydaniu rosyjskiej terminologii, dotyczącej własnych sił występuje od niedawna. Okręty przypisywane do klasy korwet w literaturze zachodniej – w ZSRR były małymi okrętami ZOP (małyje protiwołodocznyje korabli) i małymi okrętami rakietowymi (małyje rakietnyje korabli). Terminy te funkcjonują dalej we współczesnej nomenklaturze rosyjskiej, chociaż dotyczą głównie starych typów korwet, jeszcze zimnowojennych, a rzadziej nowych jednostek. Te całkiem nowe, to już korwety, chociaż w stosunku do nich można jeszcze spotkać określenie okręty strażnicze (dozorowe) bliskiej strefy (storożewyje korabli bliżniej zony).

Przegląd rosyjskich korwet można zacząć od największych okrętów tej klasy, czyli jednostek projektu 20380. Pierwszy okręt tego projektu – prototypowy StierIeguszczij – wszedł do służby w roku 2007, a 4 lata później dołączyła do niego pierwsza jednostka seryjna – Soobrazitielnyj. Dotychczas wybudowano i wprowadzono do służby 6 okrętów tego typu, a 4 dalsze są budowane. Na Bałtyku operują 4 jednostki tego typu i prawdopodobnie w latach 2020-2021 dołączą do nich 2 kolejne. Pozostałe dwa znajdujące się w służbie występują w składzie Floty Oceanu Spokojnego i tam też trafią kolejne 2, które są budowane. Pierwotne plany rosyjskie zakładały, że do każdej z 4 flot trafi po 6 okrętów tego typu.

Jednostki projektu 20380 zostały zaprojektowane od podstaw pod kątem prowadzenia działań na wodach przybrzeżnych. Stąd też ich autonomiczność wynosząca tylko 15 dób oraz zasięg 4000 mil morskich. Nie jest to mało, jak na wody przybrzeżne, chociaż niektóre źródła krytykują go jako zbyt mały. Jak na jednostki o wyporności pełnej około 2100 t, korwety projektu 20380 są też silnie uzbrojone i dobrze wyposażone. Głównym systemem przeciwokrętowym są rakiety typu 3M24 Uran (SS-N-25 Switchblade), których jest 8 sztuk. Pociski te są znane jako rosyjskie odpowiedniki amerykańskich rakiet typu Harpoon i wywodzą się jeszcze z lat 80. ubiegłego wieku. Zupełnie nowym systemem może wydawać się za to system przeciwlotniczy Riedut, chociaż konstrukcyjnie należy on do rodziny dobrze znanego systemu przeciwlotniczego S-300. Okręty projektu 20380 (w niektórych źródłach jako 20380 oznacza się jednostkę prototypową, a okręty seryjne jako 20381) są jednostkami może niezbyt idealnymi pod względem użytkowania, ale dotyczy to większości nowych konstrukcji i wiąże się z tzw. chorobami wieku dziecięcego. Niemniej jednak wpisują się one dobrze, lub nawet bardzo dobrze w rosyjskie potrzeby i możliwości przemysłu stoczniowego. I chyba dlatego już w roku 2011 rozpoczęto budowę kolejnych jednostek zmodernizowanego projektu 20385.

Korwety budowane według zmodernizowanego projektu będą nieznacznie większe (wyporność pełna około 2300), ale przede wszystkim będą lepiej uzbrojone. Jako główne uzbrojenie artyleryjskie zachowana zostanie 100 mm armata A-190 oraz 2 sześciolufowe zestawy AK-630M kalibru 30 mm. W miejsce wyrzutni rakiet Uran zainstalowana zostanie wyrzutnia pionowego startu 3S14 z 8 komorami na pociski systemu Kalibr lub rakiety przeciwokrętowe 3M55 Oniks. Dzięki wyrzutni korwety zyskają zdolność nie tylko do rażenia celów lądowych (pociski 3M14), ale również możliwość uzbrojenia w przyszłości w rakiety hipersoniczne 3M22 Cirkon. Jednocześnie zwiększona zostanie liczba komór wyrzutni pionowego startu systemu Riedut z 12 do 16. Dzięki temu zmodernizowane korwety będą mogły przenosić 16 rakiet 9M96 o zasięgu do 120 km, lub zamiennie 64 rakiety 9M100 o zasięgu do 15 km (po 4 sztuki w każdej komorze). Jednostka prototypowa serii 20385 – Griemjaszczij – wyposażona została w wielozadaniowy system radiolokacyjny Zasłon, obejmujący 2 radary pracujące w paśmie X i S. System ten jest nowym rozwiązaniem we flocie rosyjskiej i Griemjaszczij będzie pierwszym okrętem przeznaczonym do jego testów na morzu. Anteny radarów systemu Zasłon zainstalowane zostały na zintegrowanym maszcie na nadbudówce, który tym samym zmienił swoją bryłę w porównaniu do jednostek 20380. O tym, że integracja systemów radiolokacyjnych z uzbrojeniem nie przebiega bez problemów, Rosjanie przekonali się już przy systemie Riedut. Prawdopodobnie i przy systemie Zasłon należy spodziewać się dość długiego okresu „dojrzewania” do osiągnięcia pełnej gotowości bojowej. Bez większych zmian pozostanie natomiast system wykrywania celów podwodnych, obejmujący stacje hydrolokacyjne: Zarja-2 (podkilowa), Minotawr-M (holowana) i Anapa-M (opuszczana). Zachowane zostaną również torpedy systemu Pakiet, a możliwości rażenia celów podwodnych zostaną rozszerzone o rakietotorpedy (91R i 91RT) przenoszone we wspomnianej już wyrzutni 3S14. Nowe korwety otrzymają również nowy okrętowy system walki SIGMA 20385, oparty na systemie operacyjnym Linux.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 5-6/2019

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter