Krążowniki pancerne typu Garibaldi

 


Tadeusz Klimczyk


 

 

 

Włoski przebój przełomu wieków

 

Krążowniki pancerne typu Garibaldi

 

(Cz. 1)

 


Krążowniki pancerne typu Garibaldi należą do najbardziej interesujących jednostek przełomu XIX i XX wieku. Były to niewątpliwie najsilniejsze i najlepiej zaprojektowane okręty tej klasy swoich czasów. To, a także specyficzna sytuacja międzynarodowa, spowodowało, że stały się wielkim hitem eksportowym włoskiego przemysłu stoczniowego. Z dziesięciu jednostek aż siedem trafiło do innych państw, gdzie wzięły udział w czterech wielkich wojnach tamtej epoki i lat późniejszych. Przedstawiciele typu uczestniczyli w dwóch najsławniejszych bitwach okresu poprzedzającego I wojnę światową (pod Santiago i pod Cuszimą), a trzy okręty zatonęły podczas działań wojennych. Niezwykle pokrętna jest też historia ich imion – w dokumentach i publikacjach można znaleźć aż 20 nazw, które przewijały się w różnych fazach projektowania, budowy i eksploatacji.



 

 


Krążowniki pancerne jako szybkie jednostki bojowe z pancerzem burtowym, lecz mniejszą od okrętów liniowych jego grubością (dla odróżnienia od nie posiadających w ogóle takiego pancerza krążowników pancernopokładowych), istniały w zasadzie przez całą drugą połowę XIX wieku. Ze względu na ciężar wczesnych pancerzy i niedoskonałości maszyn parowych wszystkie takie jednostki, często jeszcze z mieszanym napędem parowożaglowym, okazywały się albo za wolne, albo za słabo uzbrojone. Na dodatek ich strategiczne przeznaczenie było na ogół niezbyt jasne. Nowe możliwości dla krążowników nadeszły wraz z postępem w dziedzinie metalurgii – pancerze utwardzane powierzchniowo były „lżejsze”, to samo dotyczyło coraz bardziej wydajnych maszyn i kotłów parowych. Pod koniec lat 80. XIX wieku było już możliwe projektowanie bardziej wyważonych krążowników pancernych, znajdując im kolejne role w morskich siłach zbrojnych. Dokładając do tego nową lekką i szybkostrzelną artylerię można było uzyskać jednostkę o niespotykanych wcześniej możliwościach. Impuls w tym względzie przyszedł w 1888 roku wraz z rozpoczęciem budowy przez Francję 6600-tonowego krążownika Dupuy de Lôme, którego burty były całkowicie pokryte lekkim, 102-milimetrowym pancerzem stalowym. Ten rozwijający prędkość 20 w. okręt uzbrojono w szybkostrzelną artylerię złożoną z dwóch armat kal. 194 mm i sześciu kal. 164 mm. Taka jednostka była szybsza od „starych” krążowników pancernych, lepiej chroniona od pancernopokładowych, a w większych zespołach mogła z powodzeniem stawić czoła ówczesnym okrętom liniowym, których wielkie armaty oddawały jeden strzał co 2-3 minuty. Żadna nowość wprowadzana przez flotę francuską nie mogła w tym czasie ujść uwadze Włochów. Od zerwania w 1888 roku negocjacji w sprawie taryf celnych oba państwa żyły w stanie zimnej wojny. Włoska prasa co rusz donosiła o kolejnych wyimaginowanych planach ataków floty francuskiej na wybrzeże. Zbudowana na przełomie lat 70. i 80. XIX wieku wielka flota, sięgająca tonażowo trzeciej pozycji w świecie, za swego strategicznego przeciwnika miała drugą na liście flotę francuską. Niestety, rozpoczęta w 1888 roku wojna celna z Francją najbardziej uderzyła w gospodarkę Italii. Jej zapaść finansowa została jeszcze pogłębiona kolonialnymi przedsięwzięciami rządu Francesco Crispiego w Etiopii, zwanej wtedy jeszcze Abisynią. Od 1889 roku wydatki budżetowe na marynarkę wojenną zaczęły gwałtownie maleć do tego stopnia, że wybudowana tak wielkimi nakładami środków flota niszczała w portach nieobsadzona załogami. W tej sytuacji podejmowanie ambitniejszych planów rywalizacji z Francją było niemożliwe. Stąd pierwsza próba zbudowania krążownika pancernego dokonała się na gotowym planie kadłuba krążownika pancernopokładowego Etna, będącego kopią wcześniejszego krążownika Giovanni Bausan zbudowanego przez brytyjską stocznię Armstronga. Krążownik pancerny Marco Polo (zbud. 1890-1894) był dlatego mniejszy od francuskiego Dupuy de Lôme (4600 t) i co prawda podobnie uzbrojony, lecz rozwijający ledwie 17 w. Po upadku nacjonalistycznego rządu Crispiego nowy minister marynarki, wadm. Simone Pacoret de Saint-Bon, zlecił zaprojektowanie większej jednostki, która mogłaby konkurować z serią francuskich krążowników pancernych. Efektem tego była para typu Vettor Pisani (siostrzana jednostka – Carlo Alberto) zbudowana w latach 1892-1898), mająca już 6700-6800 t wyporności, ale uzbrojona w 12 armat kal. 152 mm i 10 kal. 120 mm oraz rozwijająca 19 w. Zdaniem krytyków oba te projekty były zbyt tradycyjne – koncentrowały się na własnościach pancerza zamiast na prędkości i sile ognia. Takiego też zdania był twórca włoskiej potęgi morskiej Benedetto Brin, który pełnił funkcję ministra marynarki aż w ośmiu rządach w latach 70. i 80. XIX wieku. Po upadku Crispiego w lutym 1891 roku Brin powrócił w 1892 do rządu Giovanniego Giolittiego, ale na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Kiedy jednak jego przyjaciel i jednocześnie minister marynarki – wadm. de Saint-Bon zmarł 28 września 1892, Brin do 8 grudnia tegoż roku czasowo objął wakującą tekę. W tym czasie przekazał następcy, wadm. Carlo Racchii, swoje koncepcje w stosunku do idealnego krążownika pancernego. Saint-Bon, zmuszony oszczędnościami, zaproponował przed śmiercią budowę dwóch małych pancerników o wyporności 10 000 t i uzbrojonych w cztery armaty kal. 254 mm. Jednostki miały mieć opancerzenie burtowe o grubości do 250 mm, rozwijać 18 w. i w rzeczy samej, gdyby nie brak przewagi prędkości mogłyby zostać nazwane dużymi krążownikami. Brin skorzystał z okazji i podczas swego czasowego ministrowania flocie zasugerował, aby krążowniki pancerne zbudować nie w drodze rozwijania projektów niedużych krążowników pancernopokładowych, lecz przez zredukowanie projektu pancerników de Saint-Bona. W rezultacie marynarka otrzymałaby eskadrę czterech jednostek o podobnej charakterystyce, zdecydowanie górujących nad jakąkolwiek kombinacją francuskich krążowników pancernych. Projektowanie okrętów zlecono gen. por. inż. Edoardo Masdei, któremu w pracach pomagało biuro projektowe stoczni Ansaldo z Sestri Ponente koło Genui. Zadania taktyczne, jakie stawiano nowemu projektowi były dwa: możliwość wspierania pancerników w walce z innymi podobnymi jednostkami oraz zdolność samodzielnego wykonywania różnorakich zadań bojowych. Ten drugi element zakładał posiadanie większej siły ognia od każdej szybszej jednostki i większej prędkości na wypadek napotkania okrętów liniowych. W rezultacie w 1893 roku Włosi rozpoczęli budowę okrętów obu typów – dwóch pancerników typu Emanuele Filiberto oraz krążownika pancernego Giuseppe Garibaldi. Stępkę drugiego krążownika – Varese położono w 1894 roku. Jednostki projektu Masdei, mimo wyporności około 2000 t mniejszej były niemalże równie silnie uzbrojone. Artyleria główna składała się z pojedynczej armaty kal. 254 mm w wieży na dziobie i dwóch armat kal. 203 mm w wieży rufowej. Ich pociski miały masę odpowiednia 198 i 113 kg. Do tego w kazamatach ulokowano 10 dział kal. 152 mm. Pancerz burtowy okrętu twow walce z innymi podobnymi jednostkami oraz zdolność samodzielnego wykonywania różnorakich zadań bojowych. Ten drugi element zakładał posiadanie większej siły ognia od każdej szybszej jednostki i większej prędkości na wypadek napotkania okrętów liniowych. W rezultacie w 1893 roku Włosi rozpoczęli budowę okrętów obu typów – dwóch pancerników typu Emanuele Filiberto4 oraz krążownika pancernego Giuseppe Garibaldi. Stępkę drugiego krążownika – Varese położono w 1894 roku. Jednostki projektu Masdei, mimo wyporności około 2000 t mniejszej były niemalże równie silnie uzbrojone. Artyleria główna składała się z pojedynczej armaty kal. 254 mm w wieży na dziobie i dwóch armat kal. 203 mm w wieży rufowej. Ich pociski miały masę odpowiednia 198 i 113 kg. Do tego w kazamatach ulokowano 10 dział kal. 152 mm. Pancerz burtowy okrętu tworzyło 150 mm stali utwardzanej metodą Harveya, na dziobie i rufie malał on do 80 mm stali zwykłej. Warstwa grubości 150 mm biegła na całej wysokości burty ponad linią wodną i nieco pod nią, między wieżami artylerii głównej. Ciągły pokład pancerny miał w części płaskiej grubość 38 mm, zaś na skosach – 19 mm. Krążowniki miały rozwijać 19,5 w., czyli nieco powyżej prędkości ówczesnych okrętów liniowych, a ich zasięg sięgał aż 9300 Mm przy prędkości ekonomicznej 10 w. Wraz z nieco silniejszymi tylko pancernikami typu Emanuele Filiberto stanowiłyby kompletny i groźny zespół.
 
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 4/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter