Krizantiema-S i Strielec w Libii
Marcin Gawęda
Krizantiema-S i Strielec w Libii
Po zniesieniu we wrześniu 2003 r. przez Radę Bezpieczeństwa ONZ sankcji gospodarczych, w tym embarga na dostawy uzbrojenia do Libii, wiele krajów, z Rosją na czele, zainteresowało się możliwością wznowienia współpracy z reżimem Muammara Kaddafiego i zawarciem lukratywnych kontraktów na dostawę broni i sprzętu wojskowego. Pierwsze, niewielkie jeszcze dostawy zrealizowano w latach 2004–2006, ale prawdziwie nowe otwarcie rosyjsko-libijskie w kwestii zakupów nowych oraz modernizacji dostarczonych w minionych latach systemów uzbrojenia datuje się na rok 2007, kiedy to zainteresowane strony rozpoczęły negocjacje, których przedmiotem był zakup przez Libię pakietu uzbrojenia o pokaźnej wartości, obejmującego m.in. myśliwce MiG-29SMT, zestawy przeciwlotnicze S-300PMU-2 i Tor-M1 oraz czołgi podstawowe T-90.

W kwietniu 2008 r. z wizytą w Trypolisie gościł prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, a w październiku tegoż roku – po raz pierwszy od wielu lat – Moskwę odwiedził libijski dyktator. To zaś przełożyło się bezpośrednio na dalsze ożywienie kontaktów w sferze militarnej – efektem zbliżenia miały być nowe kontrakty. Rosyjskie firmy zaczęły sobie „ostrzyć zęby” na libijskie pieniądze, a media rozpisywały się o wielkich planach libijskich zakupów – szacowano je nawet na 2,3, a nawet 3 mld USD. Umowa na dostawy oraz modernizację uzbrojenia i sprzętu wojskowego pomiędzy Libią a Federacją została sygnowana ostatecznie 29 stycznia 2010 r. Wartość kontraktu – według oficjalnych danych – wyniosła ok. 1,8 mld USD (1,4 mld euro). W skład wynegocjowanego pakietu wszedł przede wszystkim sprzęt lotniczy, w tym 12 myśliwców wielozadaniowych Su-35, 4 dwumiejscowe samoloty uderzeniowe Su-30MK oraz 6 maszyn szkolno-bojowych Jak-130 – ta część kontraktu miała wartość ponad 800 mln USD. Listy pozostałych zakupów Kaddafiego w ramach omawianego kontraktu nie ujawniono, ale na podstawie analizy dostępnych informacji można spekulować, że mogła ona m.in. objąć: dwa dywizjony systemu przeciwlotniczego S-300PMU-2 (z opcją na dwa następne), 48 czołgów podstawowych T-90S (za 150–180 mln USD), 40 przeciwlotniczych rakietowych wozów bojowych 9K96 Pancir-S1E, ok. 10 dwumiejscowych śmigłowców bojowych Ka-52. Rok 2010 był niezwykle korzystny dla rosyjskiego przemysłu z punktu widzenia zamówień z Libii, tyle, że do realizacji większości umów nie doszło. Wybuch wojny domowej w Libii spowodował, że kontrakty te – w znacznej części niezrealizowane – zostały anulowane. Pod wpływem presji międzynarodowej (notabene opinia publiczna w Rosji oficjalnie popierała reżim Kaddafiego) 10 marca 2011 r. prezydent Dmitrij Miedwiediew podpisał dekret zakazujący sprzedaży i dostarczania Libii wszelkich rodzajów uzbrojenia. Anatolij Isajkin – szef Rosoboroneksportu – szacował wówczas, że Rosja może stracić na libijskich kontraktach nawet 4 mld USD. Mimo wszystko realizacja części umów rozpoczęła się – potwierdzeniem tego są egzemplarze broni, które przejęto po zdobyciu magazynów wojsk rządowych, a potem wykorzystano w walkach (informacje o kilku z nich przytaczamy poniżej), co dokumentują liczne zdjęcia wykonane w czasie starć. Nowe władze libijskie zapowiedziały oficjalnie, że nie będą honorować wcześniejszych umów i nie są zainteresowane zakupem rosyjskiego uzbrojenia.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 2/2012