Kurganiec-25 – rosyjska nowa jakość?

Kurganiec-25 – rosyjska nowa jakość?

Jarosław Wolski

W programie Kurganiec-25, jak w soczewce ogniskuje się większość problemów z którymi boryka się rosyjski resort obrony i kompleks przemysłowy. Zmiana sytuacji gospodarczej, rozwój bazy technologicznej, ale też i zachodnie embargo na pewne komponenty oraz rozwój samych koncepcji użycia nowego bwp odciskają poważne piętno na programie. Mimo tego można zaobserwować szereg istotnych nowości w tym programie, z których największą jest nowy moduł uzbrojenia – Epoka. Finalnie może się również okazać, że Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej (MO FR) porzuci zakupy bwp Kurganiec na rzecz oczywiście krajowej, ale tańszej i równie ciekawej alternatywy – BMP-3 Manuł.

Korzenie Kurgańca wynikają wprost z doświadczeń z BMP-2 i BMP-3. Wprowadzony do uzbrojenia w 1981 roku BMP-2 (Obiekt 675) pod wieloma względami deklasował ówczesną zachodnią konkurencję i wyznaczał nowe standardy. Używany w ponad 30 krajach świata okazał się być udanym pojazdem, łączącym dużą siłę ognia, czy podatność eksploatacyjną z więcej niż wystarczającą mobilnością. Pojazd wielokrotnie sprawdził się w konfliktach zbrojnych i był lubiany przez żołnierzy. Za główne wady uznawano brak efektywnych nocnych przyrządów celowniczych oraz zbyt słaby pancerz zasadniczy – będący pochodną wymogu pływania. Wymusiło to już od 1984 roku pierwsze prace nad dodatkową osłoną wozu.

O ile BMP-2 był generalnie bardzo udaną maszyną, o tyle jego następca – BMP-3 (Obiekt 688) oceniany jest negatywnie. Wybór jako bazy lekkiego czołgu oraz raczej zbędne forsowanie jak największej siły ognia, przy jednoczesnym wymogu pływalności i wysokiej mobilności, zaowocował pod wieloma względami kuriozalnym pojazdem. Układ konstrukcyjny z silnikiem z tyłu oraz dużym podwieżowym magazynem amunicji kal. 100 mm wymusił podzielenie desantu. Dwóch z siedmiu żołnierzy zajmuje swoje miejsca po bokach kierowcy i może swoje stanowiska opuszczać realnie tylko poprzez indywidualne włazy, a nie przedział desantu. BMP-3 był bardzo krytycznie odbierany przez wojskowych przyzwyczajonych do sprawdzonych i relatywnie „wygodnych” BMP-2. Chwalono mobilność i siłę ognia nowego BMP, ale zwracano uwagę na podstawowy problem – skonstruowany pojazd bardzo słabo nadawał się do transportu piechoty i był ergonomicznym koszmarem, zaś jego podatność eksploatacyjna była bardzo niska. Mimo tego przeforsowano wprowadzenie nowego pojazdu na uzbrojenie, zaś pierwsze pojazdy seryjne dostarczono do jednostek w 1988 roku. Wskutek rozpadu ZSRR, wad samego BMP-3 oraz horrendalnych kosztów zakupu i użytkowania, nowy BMP ostał się w rosyjskich siłach zbrojnych w liczbie zaledwie 460–500 egzemplarzy, przy czym głównym wozem piechoty pozostał udany BMP-2, prezentujący faktyczny poziom z połowy lat 70. Dopiero po 2015 roku Zakłady Kurganmasz podpisały z Ministerstwem Obrony FR szereg umów na wyprodukowanie kilkuset „zmodernizowanych BMP-3” w różnej kompletacji, które mają stanowić rozwiązanie przejściowe do czasu wdrożenia wielkoseryjnej produkcji bwp nowej generacji. Jednocześnie rozwój BMP-3 przebiegał w kierunku upodobnienia wozu do pojazdów chińskich, które to powstały na bazie pozyskanego z Rosji know-how, ale z klasycznym i racjonalnym dla pojazdów tej klasy układem konstrukcyjnym, z przedziałem desantu z tyłu pojazdu. Rozwój ten zaowocował finalnie dość ciekawą alternatywą, przed którą obecnie stoi MO FR. Powyższa sytuacja z lat 1980–2010 nałożyła się na konflikt w Afganistanie, konflikty w byłych republikach poradzieckich, dwie wojny w Czeczenii oraz krótką wojnę z Gruzją. BMP-2 był przez cały ten czas podstawowym bojowym wozem piechoty, a każdy z wymienionych konfliktów uwypuklił znane już w połowie lat 80. zalety i wady pojazdu. Bardzo duża siła ognia i mobilność były niewystarczające wobec braku skutecznych nocnych przyrządów obserwacyjnych i absolutnie niewystarczającej ochrony pojazdu. Dodatkowe pakiety osłony i pancerze klatkowe okazały się tylko półśrodkiem, który nie niwelował bardzo dużej podatności burt, stropu i tyłu pojazdu na ostrzał bronią kal. od 12,7 mm wzwyż oraz wrażliwości na ogień granatników przeciwpancernych.

Na przełomie tysiącleci jasna stała się potrzeba pilnego znalezienia następcy zarówno BMP-2, jak i BMP-3, przy czym za podstawę uznano bezpieczny i wygodny transport desantu, nie rezygnując przy tym z wysokiej mobilności (zwłaszcza strategicznej) oraz dużej siły ognia. Na skutek, jak najbardziej uzasadnionej krytyki BMP-3 oraz konieczności pilnego znalezienia następców od połowy lat 2000 podjęto w Rosji pewne prace w tym kierunku. Pierwotny zamysł opracowania tylko dwóch platform – ciężkiej gąsienicowej w dwóch układach konstrukcyjnych (Armata) i kołowej (Bumierang) okazał się być niewykonalny. Konieczne stało się wydzielenie lżejszej platformy gąsienicowej, późniejszego Kurgańca. Zresztą prace nad następcą BMP-2 i BMP-3 trwały w Kurganiu (Specjalne Biuro Konstrukcyjne Budowy Maszyn) już przed milenium, zaś nazwa pojazdu po raz pierwszy padła w 2004 roku. Program już wtedy był realizowany jako oddolna inicjatywa Zakładów KMZ Kurganmasz. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku objęto te prace oficjalnym programem MO FR, zaś w 2013 roku gotowy był pierwszy prototyp docelowej konfiguracji pojazdu, oraz uniwersalnej zdalnie sterowanej wieży bezzałogowej.

Układ konstrukcyjny

Uniwersalna platforma gąsienicowa Kurganiec została zaprezentowana w kilku wersjach – bojowego wozu piechoty (Obiekt 695), transportera opancerzonego (Obiekt 693), wozu pomocy technicznej oraz wozu dowodzenia. Dla pojazdu wybrano optymalny układ – właściwy w zasadzie wszystkim nowoczesnym bwp – silnik znajduje się z przodu, następnie umieszczono przedział bojowy (załogi) przechodzący w przedział desantu. Zdalnie sterowana bezzałogowa wieża znajduje się na stropie nad przedziałem załogi, a przed desantu. Układ bieżny składa się z czternastu par kół zawieszonych na wałkach skrętnych. Nowoczesne, lekkie gąsienice posiadają pełnowymiarowe nakładki. Silnik sprzężony z układem przeniesienia zamontowany jest z przodu kadłuba. Pływalność umożliwiają: duży rozkładany zdalnie falochron, komplet pływaków wypornościowych, montowanych wzdłuż burt kadłuba oraz prawdopodobnie dwa pędniki strugowodne z czerpniami w dnie kadłuba, których przysłaniane wyloty widoczne są po bokach drzwi desantu. Kierowca dysponuje trzema klasycznymi peryskopami oraz przynajmniej dwoma zespołami kamer. Tylny blok, zamocowany nad drzwiami desantu, grupuje trzy kamery wraz z ich przesłonami oraz spryskiwaczami. Blok przedni mieści trzy kamery oraz przyrząd nocny. Obraz z kamer, wraz z parametrami pracy pojazdu, usterkami i stanem technicznym prawdopodobnie zgrupowane są w jeden system, będący pochodną systemu BIUS.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 11/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter