Kurganiec nabiera kształtu, Armata i Bumierang nie nadążają


Tomasz Szulc


 

 

 

Kurganiec nabiera kształtu,

 

 

Armata i Bumierang nie nadążają

 

 

 

Od kilku lat Federacja Rosyjska realizuje pierwszy w swej historii kompleksowy program budowy pojazdów pancernych nowej generacji. Poprzednie takie programy inicjowano jeszcze za czasów ZSRR, kilku nie udało się zakończyć przed rozpadem supermocarstwa. Część z rozpoczętych wtedy prac zdążyła się do dziś zupełnie zdezaktualizować, inne wciąż mogą stanowić podstawę do skonstruowania wozów bojowych, które będą perspektywiczne i zarazem konkurencyjne na rynkach światowych.

 

 

W ramach nowego programu powstają trzy rodziny pancernych wozów bojowych: gąsienicowe kategorii ciężkiej, gąsienicowe kategorii średniej i kołowe. Pierwsza rodzina nosi nazwę Armata i prace nad nią koordynuje biuro konstrukcyjne (KB) Urałwagonzawoda z Niżniego Tagiłu, drugą nazwano Kurganiec i zajmuje się nią KB zakładów KMZ Kurganmasz w Kurganiu, należących do korporacji Traktornyje Zawody, trzecią – Bumierang opracowuje KB fabryki AMZ w Arzamasie, należącej do Grupy GAZ/WPK. Oficjalnie są to platformy uniwersalne, czyli służące jako bazy do skonstruowania różnorodnych pojazdów: bojowych, transportowych i specjalistycznych. Niezależnie od tego należy przypuszczać, że w każdej rodzinie będzie konstrukcja bazowa, która powstanie, zostanie przetestowana i przyjęta na uzbrojenie jako pierwsza, a dopiero później rozpocznie się opracowywanie pojazdów pochodnych. Nie ujawniono, jakie wozy będą podstawowymi w każdej rodzinie, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że dla Armaty będzie to czołg, dla Kurgańca – bojowy wóz piechoty, a dla Bumieranga – transporter opancerzony lub kołowy wóz piechoty. W podstawowych konfiguracjach Armata i Bumierang mają bezpośrednich poprzedników w postaci realizowanych, choć niedokończonych programów Obiekt 195 i Rostok-Gilza. Kurganiec jest konstrukcją całkowicie nową. Z drugiej strony wozy, które miałyby być zastąpione przez podstawowe pojazdy z rodziny Armata i Bumierang, czyli czołgi T-90 i transportery BTR-80/82 są zdecydowanie przestarzałe i absolutnie nieperspektywiczne, podczas gdy poprzednik Kurgańca – BMP-3 ciągle uchodzi za nowoczesny, choć stworzony na bazie zupełnie innych wymagań, niż współczesne zachodnie odpowiedniki.


Kurganiec
Średnia platforma gąsienicowa została dołączona do centralnego programu dość późno i nieoczekiwanie. Planowano bowiem, że będzie finansowane opracowanie i produkcja tylko jednej rodziny pancernych pojazdów kołowych i jednej pojazdów gąsienicowych. Te ostatnie miały być podzielone na dwie podkategorie: ciężką i średnią o jak największym stopniu unifikacji. Okazało się, że ten ostatni pomysł jest bardzo trudny do zrealizowania, a w jego wyniku mogą powstać: „słaby” pojazd ciężki i „zbyt ciężki” pojazd średni. W tej sytuacji zaaprobowano propozycję dyrekcji fabryki w Kurganiu, która oświadczyła, że z własnych środków pokryje znaczną część kosztów opracowania nowego, średniego pojazdu gąsienicowego. Na złożenie tej odważnej propozycji, która zapewne w znacznej mierze ułatwiła Ministerstwu Obrony akceptację nowego pomysłu, wpłynęły sukcesy eksportowe BMP-3 i płynące z tego tytułu finansowe korzyści dla fabryki.

Z powodu późniejszego rozpoczęcia prac, braku oparcia we wcześniejszych centralnie koordynowanych pracach studyjnych i zapewne skromniejszego finansowania, powszechnie zakładano, że to właśnie Kurganiec będzie „zamykał peleton”, albo wręcz nie będzie nadążał za postępem prac nad pojazdami pozostałych rodzin. Szczególnie niemożność wykorzystania gotowych i przetestowanych rozwiązań oraz podzespołów postrzegano jako potencjalną przyczynę trudności i opóźnień. Nawet bowiem ogólny układ nowego pojazdu ma być zupełnie inny, niż BMP-3 i BMD-4, czyli wozów produkowanych obecnie w Kurganiu. Jego opancerzenie ma być zdecydowanie silniejsze, niż któregokolwiek z radzieckich bwp/bwd, a równocześnie ma zostać zachowana możliwość samodzielnego pokonywania szerokich przeszkód wodnych bez specjalnego przygotowania.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 5/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter