Kabury Custom K.M. Saddlery

 


Wojciech Weiler


 

 

 

Kabury Custom K.M. Saddlery

 

 


Choć nazwa Custom K.M. Saddlery jest anglojęzyczna, to firma ma swą siedzibę w Czechach, w miasteczku Frýdlant nad Ostravicí, stosunkowo niedaleko naszej granicy. Marka jest już znana na całym świecie, a frydlanckie kabury skórzane słyną nie tylko z jakości, ale i nowoczesności rozwiązań. Dla strzelców tradycjonalistów nie ma lepszego materiału na kaburę, niż skóra – teraz także i oni mogą się cieszyć z różnych nowinek.



 

 


Należąca do rodziny Lachendrów manufaktura obuwniczo-rymarsko-kaletnicza w położonym nieopodal Ostravy Frýdlancie nad Ostravicí znana była w całych Czechach już na początku dwudziestego stulecia. Założycielem dzisiejszej firmy Custom K.M. Saddlery s.r.o. jest syn córki pierwszych właścicieli fabryczki, Štěpánki Lachendrovej (po mężu Mročkovej), Karel Mročka – stąd inicjały „K.M.” w nazwie. Czteropokoleniowe dzieje produkcji wyrobów ze skóry łączą tradycję i nowoczesność – na roboczych stołach wnuków stoją maszyny, które obsługiwali ich ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie. Powiązanie historii ze współczesną technologią oraz nowoczesnym wyposażeniem warsztatowym gwarantuje najwyższą rzemieślniczą jakość produktów wykonywanych z doskonałych  skór wołowych.

Siła tradycji
Kabury produkowane są ze skór siodłowych o grubości 3,5 mm, wyprawianych jednym z najstarszych sposobów garbowania – we współczesnej Europie niezwykle rzadkim – przy użyciu naturalnych  garbników roślinnych. Uzyskuje się je z kory drzew, liści i korzeni niektórych roślin, a z ich wyciągów otrzymywane są środki do bezpośredniego garbowania skór. Garbników naturalnych używano już w starożytności – tak wyprawione skóry znajdowano m. in. w grobach egipskich. Garbowanie jest procesem technologicznym prowadzącym do zabezpieczenia skóry surowej przed gniciem i poprawiającym jej odporność. Skóry, po pozbawieniu sierści i dalszych zbędnych elementów, garbowano w jamach garbniczych, przesypując je warstwami zmielonej kory lub mocząc w roztworze garbnika i wody, przekładając z kadzi do kadzi w kąpielach o wzrastającym stężeniu. Czas garbowania zależał od grubości skóry i mógł trwać od kilku miesięcy aż do trzech lat. Technologia ta na ziemiach czeskich pozostała niezmieniona aż do drugiej połowy XIX wieku, kiedy to rozwój przemysłowy i chemiczny umożliwił skrócenie czasu garbowania przez dodanie różnych chemikaliów i tworzenie garbników sztucznych – tradycyjne sposoby zaczęły być wypierane przez nowe. Użycie garbników naturalnych było jeszcze standardem także i na początku XX wieku, później ich produkcja znacznie podupadła i zachowała się jedynie u kilku producentów. W Czechach na garbniki używano kory dębu, buku, wiązu, klonu, kasztanowca, olchy, brzozy, wierzby, świerku, jodły, sosny i modrzewia. Najwięcej garbników zawiera kora dębowa, jodłowa i świerkowa (do 16%). Korę garbniczą uzyskiwano zwykle z 15-20 letnich drzew – łupano ją zarówno z drzew jeszcze stojących, jak i z już ściętych. Korę na drzewach stojących cięto
na wiosnę, ale pozostawała na nich aż do jesiennego zrębu albo też drzewa cięto w styczniu i lutym, a później – jesienią – korowano ścięte bale. Podczas suszenia kora traci ok. 10% objętości i – w zależności od wieku drzewa – ok. 30 lub 50 % masy. Uzyskiwana ilość – od 6 do 9 ton  kory z hektara lasu – zależała od lasu oraz czasu i sposobu korowania. Wysuszoną korę rozdrabniano wstępnie cepami, później mielono.

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 11/2009

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter