Lider musi mieć kompetencje


WB Group


 

 

 

 

Lider musi mieć kompetencje

 

 

 

W odróżnieniu od zdecydowanej większości programów zakupu nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego, jakie przewiduje rozpisany na najbliższych dziesięć lat Plan Modernizacji Technicznej SZ RP na lata 2012 2022, program pozyskania bezzałogowych systemów powietrznych nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy powierzyć do realizacji polskim firmom. Grupa WB Electronics ma nie tylko potencjał, ale przede wszystkim kompetencje, by w tej dziedzinie być ich liderem.

 

 

Bezzałogowe Statki Powietrzne (BSP), z angielskiego Unmanned Aerial Vehicle (UAV), które często nazywa się w skrócie po prostu bezzałogowcami lub dronami, już od kilku lat
są na liście priorytetowych zakupów dla Wojska Polskiego. Prezentując w 2009 roku listę 14 kluczowych dla naszych sił zbrojnych „programów operacyjnych” ówczesny minister obrony narodowej Bogdan Klich umieścił bezzałogowe systemy rozpoznawcze i uderzeniowe na krótkiej liście pięciu programów głównych. Opracowano nawet wtedy wstępny harmonogram ich zakupu. W latach 2010–2011 planowano pozyskać, na potrzeby systemu rozpoznania obrazowego, 7 zestawów klasy taktycznej krótkiego zasięgu, 7 zestawów klasy mini/mikro oraz 2 zestawy taktyczne średniego zasięgu (wszystkie dla Wojsk Lądowych), a także cztery zestawy klasy mini dla Wojsk Specjalnych.

Ówczesne plany zrealizowano tylko w części, kupując jedynie (albo aż) bezzałogowce klasy mini. W 2010 roku dwa zestawy otrzymała Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych im. gen. bryg. Augusta Emila Fieldorfa Nila w Krakowie, w 2011 roku kolejne dwa zestawy weszły do eksploatacji wraz z Rosomakami Wielosensorowego Systemu Rozpoznania i Dozoru, a w tym roku, do końca listopada, 12 zestawów trafi do jednostek Wojsk Specjalnych oraz Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych. Wszystkie 16 zestawów (po cztery samoloty każdy) to opracowane przez specjalistów z WB Electronics i jej spółki córki Flytronic, miniBSP FlyEye.

Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowuje się do kolejnego programu „bezzałogowcowego”. Tym razem przewiduje on zakup w najbliższych latach aż 97 zestawów BSP czterech klas. Poza bezzałogowcami klasy mini, których chce pozyskać najwięcej, bo aż 51 zestawów, Siły Zbrojne RP mają otrzymać 27 zestawów bezzałogowców średniego zasięgu i 15 zestawów miniaturowych dronów klasy mikro. Program przewiduje również, że SZ RP zostaną wyposażone również w BSP klasy operacyjnej (MALE), których chce kupić 4 zestawy.

MON nie ujawnia, czy w wymienionej liczbie bezzałogowców przewidziano również BSP, które mają trafić do uzbrojenia Marynarki Wojennej w ramach programu modernizacji jej potencjału bojowego. Zgodnie z ujawnioną niedawno specyfikacją techniczną dla okrętów obrony wybrzeża i okrętów patrolowych, oba typy mają dysponować rozpoznawczymi samolotami bezzałogowymi. A to bynajmniej nie koniec. Latającymi „zwiadowcami” ma dysponować również zautomatyzowany system ochrony wód terytorialnych, portów, red i kotwicowisk o kryptonimie Ostryga. Jeśli bezzałogowce dla MW nie zostały ujęte we wzmiankowanej liczbie 97 zestawów (a bardzo prawdopodobne że tak się stało), to liczba zestawów BSP jakie mają pozyskać SZ RP zwiększy się o kilkadziesiąt sztuk.

 

Chcemy polskie
Kiedy zostaną ogłoszone pierwsze przetargi – jeszcze nie wiadomo, a przynajmniej nie było wiadomo w momencie gdy powstawał ten tekst (początek sierpnia br.). Na łamach branżowego portalu poświęconego Wojsku Polskiemu – polska-zbrojna.pl, odpowiedzialny za zakupy nowego sprzętu i uzbrojenia wiceminister obrony narodowej Waldemar Skrzypczak, informował jednak, że Inspektorat Uzbrojenia kończy fazę analityczno-koncepcyjną nad bezzałogowcami, które chcemy kupić. Pełne Studium Wykonalności oraz Wstępne Założenia Taktyczno-Techniczne mają być gotowe w najbliższych tygodniach. Zanim poznamy jednak wymagania techniczne wobec BSP planowanych do zakupu, przedstawiciele rządu, z premierem Donaldem Tuskiem na czele, podkreślają, że nie jest ważne jakie będą ostateczne parametry i wymogi. Podobnie jak przy innych programach modernizacyjnych, również w przypadku bezzałogowców, kluczowa będzie ich polonizacja: Nie kupimy niczego, bez transferu technologii do Polski – zapowiadał Waldemar Skrzypczak na łamach portalu polska-zbrojna.pl.

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak podkreśla bardzo często w swoich wywiadach, że nasz przemysł i rodzime zaplecze badawczo-naukowe, w tym nie tylko to podległe resortowi obrony, ale przede wszystkim uczelnie techniczne z całego kraju, mają potencjał, aby podjąć się zbudowania bezzałogowców dla naszej armii.

 

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 09/2013

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter