Walki powietrzne w operacji „Linebacker”
Szymon Tetera
Walki powietrzne
w operacji „Linebacker”
(cz. I)
Ponad trzyletnia przerwa, jaka miała miejsce pomiędzy amerykańskimi nalotami na Demokratyczną Republikę Wietnamu prowadzonymi w ramach operacji „Rolling Thunder” (1965-1968) i „Linebacker” (1972), została skwapliwie wykorzystana na rozbudowę północnowietnamskiego systemu obrony powietrznej, w tym znaczne wzmocnienie lotnictwa myśliwskiego.
Kiedy w marcu 1965 r. rozpoczęła się amerykańska ofensywa powietrzna, wietnamskie lotnictwo myśliwskie dysponowało zaledwie jednym, 921. Pułkiem Lotnictwa Myśliwskiego (PLM), który był wyposażony w 36 myśliwców MiG-17. Jednak kolejni piloci byli już w trakcie szkolenia i począwszy od wiosny 1966 r. do walk w obronie Demokratycznej Republiki Wietnamu (DRW) przystąpił 923. PLM, także latający na myśliwcach MiG-17. Równocześnie 921. PLM rozpoczął przezbrajanie na znacznie bardziej zaawansowane samoloty myśliwskie MiG-21. Początkowo jednostka używała obu typów, ale od wiosny 1967 r. była już wyposażona tylko w myśliwce MiG-21. Kiedy pod koniec października 1968 r. operacja „Rolling Thunder” została zakończona lotnictwo myśliwskie DRW dysponowało, według danych amerykańskiego wywiadu, 150 myśliwcami, w tym 112 MiG-17 i 38 MiG-21. Faktycznie jednak na początku 1969 r. w gotowości bojowej znajdowało się nie więcej niż 50 myśliwców. Zakończenie amerykańskich nalotów na DRW umożliwiło jednak szybką rozbudowę wietnamskiego lotnictwa myśliwskiego. Już w lutym 1969 r. utworzono 925 PLM, który wyposażono w dostarczone przez ChRL myśliwce Shenyang J-6, będące licencyjnymi MiG-19. Trzy miesiące później pierwszych dziewięciu pilotów z 925. PLM osiągnęło gotowość do działań operacyjnych. Według danych wietnamskich na początku 1970 r. dysponowano 81 pilotami dopuszczonymi do wykonywania lotów bojowych. Jednocześnie w maju 1970 r. amerykański wywiad oceniał, że lotnictwo myśliwskie DRW dysponowało 265 myśliwcami, w tym 140 MiG-17, 31 MiG-19 i 94 MiG-21.
Niespokojne niebo 1969-1971
Zawieszenie nalotów na DRW nie oznaczało zaprzestania akcji zbrojnych prowadzonych na terenie państw ościennych przez północnowietnamskie siły zbrojne oraz kontrolowaną z tego kraju partyzantkę. Siły te z kolei były atakowane z powietrza przez amerykańskie i południowowietnamskie lotnictwo. Amerykanie prowadzili też rozpoznanie terytorium DRW za pomocą bezzałogowych statków powietrznych (BSP) AQM-34 Firebee. Wkrótce po zakończeniu operacji „Rolling Thunder”, w grudniu 1968 r. dwie takie maszyny miał zestrzelić czołowy wietnamski as myśliwski Nguyen Van Coc, co zakończyło jego karierę bojową, przeszedł on bowiem do szkolnictwa. W 1969 r. 921. i 923. PLM wykonały 540 lotów bojowych, co zaowocowało strąceniem przez nie odpowiednio ośmiu i dwóch BSP AQM-34. Z powodu nalotów amerykańskiego lotnictwa na cele w Laosie, na położone w pobliżu granicy z tym krajem lotniska Vinh i Anh Son Wietnamczycy przebazowali niewielką liczbę myśliwców, zadaniem których było utrudnianie pilotom USAF wykonywanie misji. 9 lutego 1969 r. para przebazowywanych z lotniska Noi Bai na lotnisko Vinh myśliwców MiG-21 z 921. PLM usiłowała przechwycić amerykańskie samoloty. Z powodu braku paliwa tuż przed lądowaniem musiał się katapultować pilot jednej z wietnamskich maszyn.
W ciągu całego 1970 r. lotnictwo wietnamskie przechwyciło tylko sześć BSP AQM-34, przy czym nie udało się zestrzelić żadnego z nich. Do poważnego incydentu w powietrzu doszło natomiast 28 stycznia 1970 r., kiedy nad DRW został zestrzelony ogniem artylerii przeciwlotniczej samolot F-105G (63-8329) z 44. TFS/355. TFW, który osłaniał przelot rozpoznawczego RF-4C. Załoga w składzie Capt. Richard J. Mallon i Capt. Robert J. Panek bezpiecznie katapultowała się, więc na ratunek poderwano śmigłowce HH-53 oraz samoloty A-1 i HC-130. Spowodowało to z kolei reakcję Wietnamczyków, którzy skierowali w rejon akcji ratunkowej dwa myśliwce MiG-21 z 921. PLM. Prowadzący Pham Dinh Tuan zgłosił zestrzelenie Phantoma, jednak Amerykanie tego dnia nie utracili żadnego samolotu poza strąconym Thunderchiefem. Jednak pełniący rolę skrzydłowego Vu Ngoc Dinh zdołał po przekroczeniu granicy z Laosem trafić pociskiem R-3S oczekujący na wiadomość o lokalizacji zestrzelonych lotników śmigłowiec HH-53 (66-14434) należący do 40. ARRS. Maszyna eksplodowała w powietrzu grzebiąc w szczątkach sześcioosobową załogę Maj. Holly G. Bella. Jak się okazuje w czasie powrotu ze zwycięskiej walki, zginął także jej pogromca. Próbując lądować w trudnych warunkach atmosferycznych Vu Ngoc Dinh rozbił bowiem swoją maszynę o wzniesienie górskie. Tragiczne wydarzenia dopełniły się na ziemi, gdzie wietnamska milicja pojmała i zabiła obu członków załogi strąconego samolotu F-105G.
Do kolejnego starcia powietrznego doszło 27 marca nad wybrzeżem, gdzie para Phantomów dywizjonu VF-143 usiłowała przechwycić dwa MiG-i, jednak pomimo odpalenia pocisków rakietowych przez jedną z załóg przeciwnika nie udało się zestrzelić. Lepiej poszło dnia następnego rezerwowej załodze w składzie Lt Jerome E. Beaulier i Lt Steven J. Barkley z siostrzanego dywizjonu VF-142 z pokładu lotniskowca USS Constellation. Załoga ta w ostatniej chwili została dołączona do klucza z powodu awarii jednej z maszyn pierwotnie wyznaczonej do wykonania misji. Zadaniem Amerykanów było przechwycenie śledzonej pary myśliwców MiG-21. W trakcie lotu do obszaru przechwycenia Beaulier zajął miejsce prowadzonego pierwszej pary, którego samolot miał awarię radaru i wraz z czwartą maszyną pozostał w rezerwie. Po podaniu przez oficera kontrolera kursu w kierunku nieprzyjacielskiej pary oba Phantomy pary prowadzącej przyśpieszyły, a podążający za prowadzącym Cdr. Speerem Beaulier jako pierwszy dostrzegł przeciwnika. Lecąca nieco wyżej wietnamska para przeleciała od strony lewej do prawej przed nosem ich F-4J. Wykonując połączony z wnoszeniem wiraż w prawo załoga Beauliera usiłowała dostać się na ogon nieprzyjacielskiej pary, która w tym momencie dostrzegła przeciwnika i rozluźniła szyk. MiG-i rozpoczęły wiraż w prawo, a Beaulier starał się utrzymać za najbliższym z nich zataczając 360° krąg z przeciążeniem g+5 i wciąż podwieszonymi trzema dodatkowymi zbiornikami paliwa, z których dwa skrzydłowe wkrótce odrzucono. W tym czasie do walki z przeciwnego kierunku włączył się Speer, do którego wietnamski prowadzący odpalił jeden pocisk R-3S. Z racji wystrzelenia go w czołowym ataku został on zignorowany przez doświadczonego. Speera, który skwitował ostrzeżenie skrzydłowego słowami „bez szans”. Teraz MiG-i rozdzieliły się, jeden poleciał w lewo, a drugi w prawo, przy czym Beaulier starał się utrzymać za tym ostatnim, a Speer ścigał pierwszego, który jednak używając dopalacza umknął pod osłonę baterii przeciwlotniczych rakiet kierowanych S-75. Tymczasem pilot samolotu ściganego przez załogę Beauliera najwidoczniej stracił z oczu swych prześladowców i skorygował kurs nieopatrznie pozwalając usadowić się załodze Phantoma idealnie na swojej „godzinie 6”. Pierwszy AIM-9D został odpalony do wietnamskiego myśliwca z odległości pół mili trafiając w dyszę jego silnika. Ponieważ w międzyczasie cel uchwycił kolejny pocisk Beaulier odpalił i tego Sidewindera, który także okazał się celny, zamieniając nieprzyjacielski myśliwiec w kulę ognia, z której wystawała jedynie kabina. Amerykanie nie dostrzegli katapultowania się nieprzyjacielskiego pilota i faktycznie strona wietnamska potwierdziła śmierć Nguyen Van Truanga.
W kwietniu Wietnamczycy przenieśli parę myśliwców MiG-21 na lotnisko Anh Son w pobliżu granicy z Laosem, ale po wykryciu przez Amerykanów maszyny te zostały wkrótce zniszczone na ziemi.
9 marca 1971 r. por. Luong Due Troung, pilot 923. PLM, zestrzelił BSP AQM-34, ale wkrótce po tym utracił panowanie nad pilotowanym przez siebie myśliwcem MiG-17 i zginął w katastrofie.
20 listopada 1971 r. pilot Vu Dinh Rang zdołał przeprowadzić atak na klucz bombowców B-52, ale choć przyznano mu uszkodzenie jednej z nieprzyjacielskich maszyn w rzeczywistości wystrzelone pociski R-3S skierowały się na flary zrzucone przez amerykańskie załogi.
Kolejny incydent miał miejsce 18 grudnia 1971 r., kiedy najpierw ofiarą wietnamskich myśliwców padł jeden z dwóch Phantomów, które osłaniały śmigłowiec podejmujący w pobliży granicy Laosu i DRW grupę bojową sił specjalnych. Należący do 555. TFS F-4D (66-0241) został w wyniku ataku z zaskoczenia trafiony w tył kadłuba pociskiem R-3S wystrzelonym przez myśliwiec MiG-21 należący do 921. PM. Załogaw składzie Maj. K. R. Johnson i Lt S. R. Vaughan katapultowała się i bezpiecznie wylądowała na ziemi, próbując uniknąć schwytania przez wietnamskie oddziały. Na ratunek wysłano kolejny śmigłowiec eskortowany przez parę Phantomów z 13. TFS. Myśliwce te zostały skierowane, przez znajdującego się na pokładzie okrętu US Navy kontrolera naprowadzania, w kierunku zbliżającej się pary myśliwców MiG-21. Wietnamczycy zrezygnowali jednak z ataku i ścigani przez lecących na dopalaczu Amerykanów zawrócili w głąb terytorium DRW. Amerykanom nie udało się zająć pozycji do ataku i po zużyciu większości paliwa skierowali się w kierunku zajmującego pozycję nad Tajlandią samolotu tankowania powietrznego. W tym momencie pojawiła się za nimi nie wykryta dotychczas, bo przebywająca na małej wysokości kolejna para myśliwców MiG-21. Oba Phantomy zawróciły do ataku, ale z powodu szybko malejącego zapasu paliwa wkrótce musiały się wycofać z walki. W czasie odwrotu baterie S-75 wystrzeliły kilka rakiet, co zmusiło Amerykanów do manewrów i rozdzielenia się. Teraz stan paliwa stał się krytyczny, a w powietrzu znajdowały się kolejne wietnamskie myśliwce. Któryś z nich trafił F-4D (65-0799), z którego katapultowała się załoga w składzie Maj. W. T. Stanley i Capt. L. O. O’Brien, która została uratowana przez śmigłowiec SAR. Druga załoga w składzie Lt K. R. Wells i Maj. L. L. Hildebebrand zdołała się co prawda wymknąć przeciwnikowi, ale po zużyciu całego zapasu paliwa została zmuszona do katapultowania się z pokładu F-4D (64-0954) poczym trafiła do niewoli, gdzie dołączyła do również schwytanej załogi Maj. Johnsona. Strona wietnamska odnotowała tego dnia strącenie dwóch Phantomów, które trafiły na konta Le Thanh Dao oraz Vo Si Giapa, pilotów 921. PLM.
Pierwsze starcia 1972 r.
Pod koniec 1971 r. DRW wzmogła przerzucanie do Laosu dużej liczby żołnierzy armii regularnej, w reakcji na co amerykański prezydent Richard Nixon poinformował rząd DRW o możliwości wznowienia nalotów, amerykańskie samoloty zaś rozpoczęły loty prowokacyjne nad terytorium tego kraju. Faktycznie były to przygotowania przed rozpoczęciem nowej fazy konfliktu wietnamskiego, jakim miała być tzw. Ofensywa Wielkanocna, tj. atak na Wietnam Południowy z użyciem regularnych wojsk DRW.
W ramach wzmocnienia lotnictwa DRW w lutym 1972 r. utworzono czwarty pułk lotnictwa myśliwskiego, jakim stał się 927. PLM. Jednostka miała na stanie 24 pilotów i została wyposażona w myśliwce MiG-21PFM. Miała za zadanie operować na północ od 20 równoleżnika i wspierać latający na najnowszych myśliwcach MiG-21MF 921. PLM, zadaniem którego była osłona Hanoi i Hajfongu. Północno-wschodnia i wschodnia cześć kraju miała być broniona przez 923. PLM, który wciąż latał na myśliwcach MiG-17, przy czym część pilotów tej jednostki przeszła przeszkolenie w atakowaniu obiektów naziemnych. Zachodnia część kraju natomiast była osłaniana przez myśliwce J-6 z 925. PLM. W sumie w marcu 1972 r. lotnictwo północnowietnamskie dysponowano 119 pilotami myśliwskimi dopuszczonymi do lotów bojowych, z tego jednak tylko kilkunastu mogło wykonywać loty w warunkach nocnych. W gotowości bojowej znajdowała się zapewne nieco większa liczba samolotów myśliwskich.
Zanim jednak atak na południe doszedł do skutku, Amerykanie zestrzelili pięć wietnamskich myśliwców. Pierwszy z nich został strącony 19 stycznia, na północ od strefy zdemilitaryzowanej. Tamtego dnia celem samolotów amerykańskich sił morskich był znajdujący się w tym rejonie skład zaopatrzenia. Osłonę samolotów uderzeniowych zapewniały dwa myśliwce F-4J z dywizjonu VF-96 z lotniskowca USS Constellation. W czasie zajmowania pozycji między wietnamskimi lotniskami a rejonem uderzenia, para Phantomów została ostrzelana dwoma rakietami S-75, z których jedna przeszła w odległości zaledwie 30 m od samolotu pilotowanego przez Lt. Granta, szczęśliwie detonując dopiero na dużo większej wysokości. Kolejne dwa takie pociski zostały wymanewrowane przez Amerykanów. Kiedy prowadząca parę załoga w składzie Lt Randy Cunningham i Lt Jg William Driscoll zamierzała odzyskać wysokość dostrzegła dwa znajdujące się na ich „godzinie 1” i lecące nad ziemią samoloty, początkowo wzięte za uczestniczące w nalocie A-7 Corsair II. Maszyny te leciały z użyciem dopalacza, którego A-7 był pozbawiony, po czym amerykańska załoga zorientowała się, że są to nieprzyjacielskie myśliwce MiG-21. Także lecąc na dopalaczu Cunningham nie miał problemów z zajęciem pozycji strzeleckiej za samolotem prowadzącym wietnamskiej pary. Pomimo podświetlenia nieprzyjacielskiego samolotu wiązką radarową, ufając bardziej pociskom Sidewinder, po zbliżeniu się na odległość około dwóch mil, znajdując się na „godzinie 6” nieprzyjacielskiego myśliwca, Cunningham odpalił pojedynczego AIM-9G. W tym momencie Wietnamczyk, najprawdopodobniej ostrzeżony przez swojego skrzydłowego, wykonał gwałtowny unik unikając wystrzelonego pocisku, który uderzył w ziemię. Próbując znaleźć się w odpowiedniej pozycji Cunningham wykonał manewr „barrel roll”, Wietnamczyk zaś zdecydował zmienić kierunek swojego lotu, co spowodowało, że jego myśliwiec znalazł się przed atakującym Phantomem, w odległości około jednego kilometra. Drugi wystrzelony AIM-9G trafił w dyszę silnika, co oderwało całą część ogonową MiG-21. Amerykanie nie dostrzegli, czy północnowietnamski pilot katapultował się. Cunningham usiłował jeszcze ścigać drugi myśliwiec, którego pilot postanowił oddalić się z miejsca walki. Po pościgu na dystansie około 55 km i nieudanej próbie odpalenia kierowanego radarowo pocisku AIM-7E, musiał jednak zawrócić ze względu na malejący zapas paliwa.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 11/2012