Lotnictwo na MSPO 2010
Piotr Abraszek
Lotnictwo na MSPO 2010
W dziedzinie lotnictwa tegoroczny Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach nie przyniósł przełomowych nowości. Mimo pojawiających się coraz częściej optymistycznych informacji, w rodzaju planów zakupu nowych samolotów czy śmigłowców, lotnictwo wojskowe w Polsce nadal jest w stagnacji – przyczyny tego stanu są liczne, lecz ostatnio na czoło wybija się jedna – stan budżetu państwa.

W tygodniu poprzedzającym otwarcie MSPO – 2 września – został formalnie rozpoczęty przetarg na samoloty szkolenia zaawansowanego (LIFT). Wymagania przetargu są praktycznie takie same, jak wcześniej udostępnione (szerzej w NTW 7/2010). Nie może zatem dziwić, że w Kielcach pojawili się trzej producenci oferujący maszyny tej klasy, czyli BAE Systems z Hawkiem AJT, Alenia Aermacchi (M346) i KAI (rodzina T-50). Niestety, wszystkie firmy ograniczyły się do prezentacji modeli i materiałów reklamowych. Prawdopodobnie na pokaz samolotów przyjdzie czas po 4 października, która to data jest terminem deklaracji złożenia ofert wstępnych, co jest warunkiem zaproszenia do negocjacji technicznych. O rozwoju tego programu będziemy oczywiście informować na bieżąco. W kategorii samolotów bojowych niemałą sensację wzbudził model Eurofightera z biało-czerwoną szachownicą. Jeśli w ogóle, to szybko nie zobaczymy jednak Typhoonów w składzie Sił Powietrznych RP Przedstawiciele konsorcjum są świadomi faktu, że w chwili obecnej, po zakupie 16 i w obliczu innych palących potrzeb SZ RP, na rozpisywanie przetargu na kolejny wielozadaniowy samolot bojowy jest zdecydowanie za wcześnie. Z drugiej strony wiadomo, że wciąż nie podjęto wiążących decyzji o przyszłości Su-22 i MiG-ów-29, stąd obecność Eurofightera na MSPO. Jak twierdzą przedstawiciele Eurofighter GmbH, jest za wcześnie na jakąkolwiek ofertę czy nawet propozycję – bardziej chodzi o zaznaczenie swojej obecności na rynku i nawiązanie kontaktów w Polsce. Z drugiej strony wiadomo, że z powodu ogólnoświatowego kryzysu ekonomicznego wymuszającego redukcje sił zbrojnych, na rynku jest w tej chwili dostępnych kilkadziesiąt „nadwyżkowych” Typhoonów, w zasadzie czysto myśliwskich, „podstawowych” maszyn wariantu Tranche 1 (z Włoch i Wielkiej Brytanii), a za kilka lat pojawią się wielozadaniowe samoloty wersji Tranche 3 (niemieckie i włoskie). Wszystko wskazuje na to, że będą one wyposażone w nowoczesne radary AESA, a ich uzbrojenie zostanie wzbogacone o precyzyjne środki zwalczania celów naziemnych. Konsorcjum liczy, że jednym z zainteresowych ich pozyskaniem krajów może być Polska. Na razie jednak pozostaje czekać na decyzje dotyczące MiG-ów i Su w Siłach Powietrznych oraz sformułowanie wniosków z eksploatacji F-16. Decydującym czynnikiem będzie zresztą i tak stan budżetu państwa.
Kolejny duży przetarg dotyczy śmigłowców dla Lotnictwa Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej. Deklaracje przedstawicieli resortu obrony mówią o zakupie 26 maszyn do 2018 r., które powinny zostać wyprodukowane w Polsce. Jednak do chwili obecnej nie opublikowano nawet ogólnych wymagań taktyczno-technicznych na te maszyny, więc można tylko domniemywać, że rywalizować będą Sikorsky z rodziną Black Hawk/Seahawk i Eurocopter NH90 TTH/NFH (za promocję których w Polsce odpowiada AgustaWestland). Sikorsky wraz z PZL-Mielec zaprezentował S-70i zmontowanego w Polsce (pierwszy egzemplarz, którego wytoczenie miało miejsce w marcu br.), jednak śmigłowiec był zamknięty i nie można było zobaczyć elementów wyposażenia wnętrza oraz kabiny pilotów. Szkoda, bo Black Hawk jest używany w tysiącach egzemplarzy na całym świecie, a wersja maszyny pokazanej w Kielcach nie wskazywała na to, że zamontowano w niej niejawne wyposażenie.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 10/2010