Lotnictwo Wojsk Lądowych - 45 lat w polskich siłach zbrojnych

 


Kazimierz Pogorzelski


 

 

Lotnictwo Wojsk Lądowych

 

45 lat w polskich siłach zbrojnych

 

 

Wyposażenie polskiego lotnictwa wojskowego w wiropłaty było przesądzone ogólną tendencją rozwojową uzbrojenia i wyposażenia, ale fakt posiadania własnej myśli konstrukcyjnej i zlokalizowania w kraju wielkiej wytwórni śmigłowców wydatnie ten proces przyspieszył i ułatwił. Prawdziwy skok technologiczny stanowiło zastosowanie w wiropłatach silników turbinowych, co znalazło w Polsce wyraz w masowej produkcji śmigłowców „do wszystkiego” Mi-2. Jako producent wiropłatów Polska zajmowała czwarte miejsce w świecie.

 
 



Polskie siły zbrojne wykazały zainteresowanie śmigłowcami, gdy tylko stały się one dostępne. W latach 50. XX w. istniały eskadry łącznikowe utworzone dla potrzeb Wojsk Lotniczych, Okręgów Wojskowych, Marynarki Wojennej, Wojsk Ochrony Pogra-nicza i Ministerstwa Spraw Wewnęt-rznych. Do tych jednostek w pierwszym rzędzie trafiły wiropłaty SM-1 (Mi-1) produkowane w Świdniku (od 1957 r.), a wkrótce (od 1958 r.) także transportowe Mi-4 z importu. Jednym z pierwszych odbiorców śmigłowców były także jednostki stacjonujące na warszawskim Okęciu: 36 specjalny pułk lotnictwa transportowego i eskadra sanitarna. Był to okres ostrożnego użytkowania wiropłatów do prostych zadań łącznikowo-transportowych, z wykorzystaniem możliwości działania bez lotnisk, na lądowiskach. Pojawiły się pierwsze zastosowania taktyczne: rozpoznanie, współpraca z artylerią, desanty, ewakuacja; a także próbne zastosowania różnych ciekawostek: podnoszenie i przemieszczanie ładunków na linie, minowanie zatorów lodowych, używanie drabinki w locie wiszącym, podnoszenie rozbitków, lądowanie na dachu budynku itp.

Kształtowanie struktur w Lotnictwie Wojsk Lądowych Rozważania o wielokierunkowym użyciu wiropłatów oraz analiza własnych potrzeb i możliwości, pozwoliły na początku lat 60. XX w. sformułować pogląd na temat zastosowania tego typu sprzętu w strukturze polskich sił zbrojnych. W rezultacie przyjęto koncepcję organizacyjnego rozwiązania problemu. Rok 1963 był bardzo znamienny dla dalszego rozwoju zastosowania śmigłowców w wojskach lądowych. Zostały utworzone dwa pułki oraz inne jednostki przeznaczone do bezpośredniego współdziałania z siłami naziemnymi. Były to:
  • 56 pułk śmigłowców w Inowrocławiu (SM-1) dla Śląskiego Okręgu Wojskowego;
  • 47 pułk lotnictwa łącznikowo-sanitarnego w Modlinie (SM-1, SM-2, Mi-4, Jak-12, An-2), pozostający w decyzji dowództwa Frontu, czyli w składzie Armii Lotniczej;
  • dwa klucze śmigłowców (SM-1) dla Brygad Artylerii Rakietowej;
  • 32 pułk rozpoznania artyleryjskiego w Sochaczewie, w którym jedna eskadra była wyposażona w SM-1 i SM-2.
Tak rozpoczął się wieloletni proces tworzenia wojskowego lotnictwa śmigłowcowego podporządkowany rodzimej, przejrzystej i logicznie umotywowanej koncepcji operacyjnej, w myśl, której:
  • każda dywizja pancerna/zmechanizowana posiada eskadrę lotniczą wydzielaną przez pułk lotnictwa wojsk lądowych podległy dowódcy Armii (dowódcy Okręgu Wojskowego w okresie pokoju);
  • każda z Brygad Artylerii Rakietowej ma w swoim składzie klucz śmigłowców;
  • każdy dowódca Armii posiada do dyspozycji eskadrę łącznikowo-transportową. Lotnictwo transportowe w postaci pułków samolotów i śmigłowców pozostaje w dyspozycji dowództwa Frontu i według jego decyzji jest przydzielane do działań ze składu Armii Lotniczej.

Naczelna zasada tworzenia lotnictwa dla wojsk lądowych i jej kanony były konsekwentnie realizowane i rozwijane, a sam szkielet organizacyjny przetrwał 30 lat! Można uznać zasadność idei zastosowanej do ówczesnych zapotrzebowań polskich sił zbrojnych oraz dobrze ocenić jej elastyczność i podatność na rozbudowę systemu. Koncepcja zakładała utworzenie drugiego pułku śmigłowców oraz pułku śmigłowców transportowych. Sytuacja związana z powołaniem pułków śmigłowców była szczególna. Mamy tu do czynienia z ewidentnym novum w polskim lotnictwie wojskowym. Powstała duża jednostka wyposażona wyłącznie w śmigłowce, o nietypowym układzie organizacyjnym, obejmującym aż pięć eskadr, każda z własnymi środkami zabezpieczenia do samodzielnego działania w oddaleniu od macierzystego pułku, w ugrupowaniu „swojej” dywizji pancernej lub zmechanizowanej. Te środki to polowe stanowisko dowodzenia, radiostacje korespondencyjne, radiolatarnia i przenośny system świetlny, samochody, namioty, zasilanie, kuchnia polowa. Wyrazem powiązania z pułkiem było zaopatrzenie materiałowe i zabezpieczenie techniczne, realizowane przez pododdziały wsparcia pułku. W 1967 r. powstał drugi, 49 pułk śmigłowców w Pruszczu Gdańskim (Mi-2) dla Pomorskiego Okręgu Wojskowego i dwa następne klucze artyleryjskie. Najbliżej wojsk lądowych od początku swego istnienia, znalazły się właśnie klucze Brygad Artylerii Rakietowej, które bazowały w garnizonach swoich brygad (Choszczno, Orzysz, Bolesławiec, Biedrusko), w zasięgu bezpośredniej decyzji dowódcy brygady. Dla potrzeb Frontu sformowano 37 pułk śmigłowców transportowych w Łęczycy (1971 r.) wyposażony w śmigłowce Mi-4 oraz śmigłowce Mi-8 z nowych dostaw. Pojawiła się oficjalna nazwa nowej formacji: lotnictwo wojsk lądowych (LWL). Armijne pułki śmigłowców zmieniły nazwę na pułki LWL przy okazji wprowadzania do wyposażenia uzbrojonych śmigłowców Mi-2, a kilka lat później, kiedy zrealizowano dostawy bojowych Mi-24, jednostkom tym nadano nazwę: pułk śmigłowców bojowych. Stało się tak w wyniku rezygnacji z formowania pułku śmigłowców szturmowych do dyspozycji dowództwa Frontu, na rzecz możliwości wzmocnienia możliwości ogniowych jednostek armijnych. W Dowództwie Wojsk Lotniczych rozszerzono komórkę profilującą tematykę i odpowiedzialną za szkolenie i użycie śmigłowców, powołując Oddział LWL (1972 r.). W miarę upływu czasu i napływu przeznaczonych na ten cel środków,zwiększyła się liczba śmigłowców w eskadrach dywizyjnych oraz ich wyposażenie specjalistyczne. Z meldunku szefa Oddziału LWL o stanie lotnictwa śmigłowcowego na koniec 1973 r., można dowiedzieć się, że w Wojskach Lotniczych netat 225 było 224 śmigłowce, a na 344 etatów pilotów obsadzonych było 221. Ogółem w lotnictwie polskich sił zbrojnych liczby te kształtowały się odpowiednio: 280/279 i 420/290. Był to okres „dołka” w uzupełnianiu pilotów, który likwidowano intensywnym szkoleniem młodych pilotów. Dwa lata później mieliśmy już 300 śmigłowców i 340 pilotów, z czego 70% w LWL.



Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 12/2008

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter