Mały, ale zadziorny: MAS 38

Leszek Erenfeicht
Kompaktowy pistolet maszynowy wielu wydaje się wynalazkiem lat 60. – ale mylą się oni srodze, bo pierwszy peem klasy PDW Francuzi wymyślili już w połowie lat 20. Wybrany dla niego nabój ograniczył jednak do minimum jego przydatność bojową.
Po doświadczeniach Wielkiej Wojny francuska armia, począwszy od roku 1919, zaczęła rewidować doktrynę wojenną, wpisując do niej nowe bronie i taktyki, opracowane w czasie jej trwania. W 1921 roku kolej przyszła na wyposażenie piechoty i napisanie nowego programu jej uzbrojenia. Wbrew oskarżeniom formułowanym po klęsce 1940 roku, programy rozwojowe tworzone w tym okresie były perspektywiczne i daleko idące, uwzględniając najnowsze osiągnięcia techniki. Gdyby je zrealizowano w formie wówczas przyjętej, armia francuska byłaby na pewno lepiej przygotowana do kolejnej wojny.
W dziedzinie indywidualnej broni długiej piechoty program powrócił do idei z przełomu wieku, której zrealizować nie dał najpierw zalew pośpiesznie przyjętych karabinów Lebela, a potem wybuch wojny: cała piechota miała mieć karabiny samopowtarzalne na powstający wówczas do broni maszynowej nowy nabój kalibru 7,5 mm w łusce bez kryzy. Gdyby ten punkt udało się zrealizować, armia francuska miałaby najnowocześniejszy karabin piechoty na świecie.
Jedną z nowych broni wpisanych do programu był wynalazek ostatnich miesięcy wojny, który nie zdążył się już zapisać w jej annałach – pistolet maszynowy: indywidualna broń automatyczna na nabój pistoletowy, o zasięgu skutecznym do 200 m, odznaczająca się dużą siłą ognia na małe dystanse i wysoką poręcznością, o wymiarach zbliżonych do karabinka powtarzalnego i masie do 4 kg. Zgodnie z definicją zapisaną w ówczesnej doktrynie taktycznej piechoty była to „broń kryzysu, pozwalająca na błyskawiczne zorganizowanie silnej obrony. Ponieważ jej skuteczność zależy od szybkości i zdecydowania w działaniu, należy ją powierzać jedynie tym, na których odwagę i jasność osądu można liczyć – a więc oficerom i podoficerom”. Przyszły peem miał strzelać nabojem pistoletowym „kalibru 7,65 mm, 9 mm lub 11,4 mm”, z magazynka o pojemności minimum 25 nabojów i z szybkostrzelnością około 500 strz./min. Dzięki integralnemu dwójnogowi na 100 m rozrzut trafień z całego magazynka wystrzelanego leżąc z podpartej broni seriami po 5–6 strzałów powinien się zmieścić w kwadracie 70 x 70 cm, a wystrzelonego jedną serią – 100 x 100 cm.
Pistolet maszynowy nie był w armii francuskiej całkowitą enigmą: jeszcze w czasie jej trwania testowano tam włoski peem OVP (STRZAŁ S4/14), potem po kapitulacji Niemiec przebadano wnikliwie zdobyczne pistolety maszynowe MP 18,I – których 35 000 kajzerowski Wehrmacht szykował na wielkie starcia kampanii roku 1919.
Francuzi mieli także własny program, który prowadzili w czasie wojny – teoretycznie znacznie bardziej zaawansowany, bo stanowiący już zapowiedź broni, mającej w przyszłości zastąpić pistolety maszynowe: karabinu automatycznego na nabój pośredni
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2016
