Messerschmitt Me 163 Komet
Szymon Tetera
Rakietowy myśliwiec przechwytujący
Messerschmitt Me 163 Komet
Wedle zamierzeń dowództwa Luftwaffe dysponujące wysokimi osiągami, napędzane silnikami rakietowymi myśliwce Me 163 miały być ważnym elementem działań, doprowadzających do załamania amerykańskiej ofensywy bombowej przeciwko III Rzeszy. Pomimo pokładania w Me 163 dużych nadziei, w rezultacie czego zbudowano ponad 300 tego typu myśliwców, nie okazały się one jednak przełomem. Spróbujmy zatem prześledzić losy Me 163 i odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się stało.

Choć nikt wtedy nie mógł przewidzieć rozwoju wypadków, historia myśliwca Me 163 ma swe korzenie w połowie latach dwudziestych XX wieku, kiedy to światło dzienne ujrzały pierwsze plany utalentowanego niemieckiego aerodynamika Alexandra Lippischa, który szybko stał się pionierem w dziedzinie konstrukcji bezogonowych. W latach 1926–1933 opracował on serię dziewięciu zbudowanych w tym układzie szybowców (Storch I – IX), którymi jednak nie zainteresował się przemysł. Równocześnie Lippisch interesował się napędem rakietowym i to właśnie jego dziełem był oblatany w połowie 1928 r. pierwszy na świecie samolot o napędzie rakietowym, nazwany Ente. W latach 1931–1935, opracował on serię eksperymentalnych bezogonowych lekkich samolotów nazwanych Delta I – IV. Od 1933 r. Lippisch pracował w Niemieckim Instytucie Badań Lotów Szybowcowych (DFS – Deutsche Forschungsanstalt für Segelflug). Dzięki sukcesowi samolotu Delta IVb, który pomyślnie przeszedł badaniaw ośrodku doświadczalnym Luftwaffe w Rechlinie otrzymując oznaczenie DFS 39, konstruktor dostał od Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy (RLM – Reichsluftfahrtmini sterium) zadanie zaprojektowania eksperymentalnego bezogonowego samolotu, który miał posłużyć do badań opracowywanego przez firmę Walther Werke KG silnika rakietowego, pomyślanego jako jednostka pomocnicza wspomagająca start przeciążonych samolotów transportowych. W tym celu Lippisch chciał początkowo przedstawić zmodyfikowany samolot DFS 39, okazało się jednak, że lepszym rozwiązaniem będzie nowa konstrukcja, której projekt ukryto pod kryptonimem Entwurf X (Projekt X). Wkrótce RLM przydzieliło tej maszynie oznaczenie DFS 194. Ponieważ potencjał ośrodka DFS okazał się niewystarczający, od 2 stycznia 1939 r. zespół Lippischa podporządkowano zakładom Messerschmitta, które dysponowały lepszym zapleczem warsztatowym. W tym czasie oblatano też napędzany śmigłem pchającym samolot DFS 40 Delta V o układzie zbliżonym do latającego skrzydła. Wkrótce po opuszczeniu DFS przez Lippischa maszyna ta została rozbita podczas oblotu, z powodu złego usytuowania środka ciężkości. Szczęśliwie pilot, Heini Dittmar, uratował się za pomocą spadochronu, by wkrótce odegrać dużą rolę w programie badań Me 163.
DFS 194 przeciera drogę
Po przeniesieniu prac do Augsburga, 20-osobowy zespół Lippischa oznaczono tam Abteilung L (Wydział L). Prace nad DFS 194 ukończono w połowie 1939 r., a ich efektem był mały, bezogonowy samolot, średniopłat konstrukcji drewnianej, o charakterystycznej, zwartej sylwetce, z kabiną pilota umieszczoną w przedniej części kadłuba. Start odbywał się z dwukołowego odrzucanego wózka startowego. Początkowo w tylnej części kadłuba był umieszczony silnik tłokowy napędzający śmigło pchające. Docelowo przewidziano jednak zainstalowanie silnika rakietowego Walther I-203 napędzanego mieszaniną dwóch cieczy: T-Stoff (80% roztwór nadtleneku wodoru) i M-Stoff (mieszanina alkoholu metylowego). W październiku 1939 r. w słynnym ośrodku badań rakietowych Peenemünde-West dokonano badań silnika, redukując jego ciąg do 300 kG. Samolot miał rozpiętość 9,3 m, długość 5,38 m, powierzchnię nośną 17,55 m2, a jego masa całkowita wynosiła 2100 kg. Pierwszy lot DFS 194 z wykorzystaniem napędu rakietowego przeprowadzono w sierpniu 1940 r. z Heinim Dittmarem za sterami. W czasie lotów na małej wysokości DFS 194 osiągnął w miejsce oczekiwanych 300 km/h aż 550 km/h. Odpowiadało to prędkości maksymalnej osiąganej wówczas przez najlepsze seryjne myśliwce napędzane silnikami tłokowymi na optymalnych, wyższych wysokościach. Ponadto samolot miał znakomitą prędkość wznoszenia i bardzo dobre właściwości pilotażowe. Jako że zespół Walthera pracował nad kolejnym silnikiem R II-203b o ciągu 750 kG, a w perspektywie dostępne miały być jeszcze mocniejsze jednostki napędowe, Luftwaffe zainteresowała się możliwością stworzenia myśliwca przechwytującego o dużej prędkości wznoszenia.
DFS 194 przeciera drogę
Po przeniesieniu prac do Augsburga, 20-osobowy zespół Lippischa oznaczono tam Abteilung L (Wydział L). Prace nad DFS 194 ukończono w połowie 1939 r., a ich efektem był mały, bezogonowy samolot, średniopłat konstrukcji drewnianej, o charakterystycznej, zwartej sylwetce, z kabiną pilota umieszczoną w przedniej części kadłuba. Start odbywał się z dwukołowego odrzucanego wózka startowego. Początkowo w tylnej części kadłuba był umieszczony silnik tłokowy napędzający śmigło pchające. Docelowo przewidziano jednak zainstalowanie silnika rakietowego Walther I-203 napędzanego mieszaniną dwóch cieczy: T-Stoff (80% roztwór nadtleneku wodoru) i M-Stoff (mieszanina alkoholu metylowego). W październiku 1939 r. w słynnym ośrodku badań rakietowych Peenemünde-West dokonano badań silnika, redukując jego ciąg do 300 kG. Samolot miał rozpiętość 9,3 m, długość 5,38 m, powierzchnię nośną 17,55 m2, a jego masa całkowita wynosiła 2100 kg. Pierwszy lot DFS 194 z wykorzystaniem napędu rakietowego przeprowadzono w sierpniu 1940 r. z Heinim Dittmarem za sterami. W czasie lotów na małej wysokości DFS 194 osiągnął w miejsce oczekiwanych 300 km/h aż 550 km/h. Odpowiadało to prędkości maksymalnej osiąganej wówczas przez najlepsze seryjne myśliwce napędzane silnikami tłokowymi na optymalnych, wyższych wysokościach. Ponadto samolot miał znakomitą prędkość wznoszenia i bardzo dobre właściwości pilotażowe. Jako że zespół Walthera pracował nad kolejnym silnikiem R II-203b o ciągu 750 kG, a w perspektywie dostępne miały być jeszcze mocniejsze jednostki napędowe, Luftwaffe zainteresowała się możliwością stworzenia myśliwca przechwytującego o dużej prędkości wznoszenia.

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo Numer Specjalny 11