Merkawa Mk 4

 


Paweł Przeździecki


 

 

 

Izraelski rydwan – Merkawa Mk 4

 

(cz. I)


 

W przypadku broni pancernej, ludzie odpowiedzialni za powstanie określonych typów i rozwiązań z reguły pozostają w cieniu. Niewielu zastanawia się nad rolą generała Crightona Abramsa w opracowaniu czołgu ochrzczonego jego nazwiskiem; nieliczni słyszeli o Gilbercie Harveyu, choć istnienie tzw. pancerza Chobham nie jest tajemnicą. Reguła ta nie dotyczy jednak Israela Tala. Generał, zmarły 8 kwietnia 2010 roku, jest rozpoznawany jako ojciec czołgu podstawowego Merkawa. I choć po blisko czterech dekadach nieustannego rozwoju wóz przeszedł wiele zmian i stale ewoluuje, najnowsza jego wersja pozostaje wierna założeniom sformułowanym przez Tala na przełomie lat 60. i 70. u.w.


 


Powstanie kierowanego przez generała Tala zespołu inżynierów, konstruktorów i wojskowych, było odpowiedzią Izraela na coraz bardziej palącą potrzebę modernizacji sił pancernych Cahalu. W drugiej połowie lat 60. państwo żydowskie podjęło starania o pozyskanie brytyjskich Chieftainów. Izraelczycy przejawiali również zainteresowanie rozwijaną wówczas na Wyspach Brytyjskich armatą kalibru 110 mm, potencjalną następczynią słynnej „stopiątki”. Niekorzystna sytuacja polityczna i wynikłe z niej fiasko rozmów zmusiły Izrael do rozpoczęcia w 1970 roku prac nad własnym czołgiem. Było to bardzo duże wyzwanie dla izraelskiego przemysłu i nie powiodłoby się bez pomocy finansowej Stanów Zjednoczonych. Wysiłki zaowocowały narodzinami Merkawy (rydwan). W ciągu czterech lat zbudowano prototypy, a pierwszy wariant czołgu, Merkawa Mk 1 (w języku hebrajskim: Merkawa siman 1), wszedł do służby już w 1979 roku.

Merkawa Mk 1
Pod wieloma względami Merkawa Mk 1 była konstrukcją niezwykle nowatorską. Dużym zaskoczeniem dla zagranicznych obserwatorów był wybór układu konstrukcyjnego z przedziałem napędowym umieszczonym z przodu kadłuba. Umożliwiło to Izraelczykom wydzielenie dużego przedziału bojowego, do którego dostęp był zapewniony przez właz w tylnej płycie kadłuba. Obecność luku nie tylko ułatwiała załogom wsiadanie i wysiadanie z czołgu, załadunek amunicji lub szybką ewakuację, lecz także umożliwiała przewóz drugiej załogi, rannych, a nawet drużyny piechoty. Odbywało się to jednak kosztem radykalnie zmniejszonego zapasu amunicji armatniej i było praktykowane jedynie w razie konieczności. Zgodnie z założeniami nakreślonymi przez zespół Tala, zarówno przyjęty układ konstrukcyjny, jak i konkretne rozwiązania, służyły w głównej mierze ochronie załogi. Przedział napędowy, zbiorniki paliwa, wody oraz akumulatory, a nawet zawieszenie, spełniały rolę dodatkowej osłony. Amunicja została umieszczona w ognioodpornych zasobnikach, zgromadzonych poniżej pierścienia oporowego wieży z tyłu kadłuba. Wrażliwe na uszkodzenia podzespoły elektrohydraulicznego układu naprowadzania uzbrojenia zostały oddzielone od załogi i umieszczone w niszy wieży. Także nadciśnieniowy układ ochrony przed bronią masowego rażenia, zamontowany w zasobniku w tylnej płycie kadłuba, na prawo od włazu, stanowił dodatkowy ekran przedziału bojowego. Merkawa Mk 1 otrzymała również potężny pancerz. Tam, gdzie było to możliwe, zastosowano konstrukcję grodziową. Osłonie starano się nadać możliwie najkorzystniejszy balistycznie kształt, sprzyjający rykoszetowaniu trafiających weń pocisków. Wybrzuszony odlew płyty nadsilnikowej chronił wrażliwe miejsce łączenia kadłuba z wieżą. Sama wieża, wydłużona i podobna do klina, miała bardzo niewielką powierzchnię czołową. Główne uzbrojenie stanowiła bruzdowana armata M68 kalibru 105 mm, czyli amerykański wariant brytyjskiej L7, z osłoną termiczną produkcji izraelskiej. W celu podniesienia walorów bojowych armaty w firmie Israel Military Industries opracowano nowoczesną amunicję przeciwpancerną M111 z pociskiem APFSDS-T. Pocisk z wydłużonym rdzeniem ze stopu wolframu z uwagi na kształt był nazywany Hec (strzała; nie jest to nazwa konkretnego typu, lecz określenie całego rodzaju amunicji). Podczas pierwszej wojny libańskiej pewna liczba „strzał” wpadła, wraz ze zdobytymi Magachami 5 (izraelską modyfikacją M48A5), w ręce Syryjczyków, którzy przekazali je Rosjanom. W efekcie w połowie lat 80. ubiegłego wieku nastąpił dość pośpieszny proces dopancerzania kadłubów sowieckich czołgów. System kierowania ogniem Matador Mk 1 firmy Elbit był stosunkowo prosty, lecz jego zaletą było zastosowanie zintegrowanego dalmierza laserowego firmy ElOp, opartego na szkle neodymowym. W wozach pierwszych serii uzupełnieniem pasywnych nocnych przyrządów celowniczych był reflektor ksenonowy, montowany pionowo wewnątrz wieży (światło przedostawało się przez wąski luk w stropie i odbijało od umieszczonego wyżej zwierciadła). Podczas debiutu Merkawy w pierwszej wojnie libańskiej w 1982 roku sprawdziła się część przyjętych rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa załogi. Po zakończeniu działań bojowych, w trakcie których utracono siedem Merkaw, szacowano, że w porównaniu z czołgami Szot (Centurion) i Magach (na bazie M48 i M60) prawdopodobieństwo przebicia pancerza osłaniającego przedział bojowy oraz zapalenia czołgu zmniejszyło się o mniej więcej połowę. Nie zanotowano również żadnego przypadku, aby doszło do poparzenia członka załogi. Pomimo to, wkrótce po zakończeniu konfliktu, wiele Merkaw Mk 1 zostało zmodernizowanych do standardu zbliżonego do specyfikacji Mk 2, m.in. poprawiono opancerzenie. Do 1983 r. wyprodukowano ok. 300 Merkaw Mk 1.

 

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 5/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter