MiG-21F-13 w służbie polsko-syryjskiej

 


Sławomir Bartosik, Marek Łaz, Robert Senkowski


 

 

MiG-21F-13

 

w służbie polsko-syryjskiej

 

 

 

MiG-21F-13 były nadzieją polskiego lotnictwa myśliwskiego. Szybkie i nowoczesne miały zapoczątkować erę dwumachowych myśliwców. I rzeczywiście tak się stało. Jednak bardzo szybko pojawił się ich następca – MiG-21PF, który pomimo niewielu zmian konstrukcyjnych o klasę przewyższał swojego poprzednika. Posiadał „oczy” tj. celownik radiolokacyjny RP-21 oraz pokładową aparaturę telemetryczną Lazur służącą do współpracy z naziemnym zautomatyzowanym systemem wykrywania i naprowadzania Wozduch-1P. Wtedy MiG-21F-13 stały się ciężarem, przedmiotem sporów dowódców rodzajów sił zbrojnych w walce o przydziały nowszych wersji. Ostatecznie, nie doczekały emerytury, trafiły bowiem na wojnę…

 
 




Kluczowy wpływ na kształtowanie się polskiego lotnictwa wojskowego w drugiej połowie lat 50. XX w. miały wydarzenia poznańskiego czerwca 1956 r. Efektem były zmiany na najwyższych szczeblach państwowych, a w tym i w Wojsku Polskim. Funkcję dowódcy Wojsk Lotniczych i OPL OK powierzono gen. bryg. pil. Janowi Frey-Bieleckiemu. To właśnie on zainteresował się nowym radzieckim samolotem myśliwskim, którego prototypy Je-4 i Je-5 ujrzał podczas pokazów lotniczych w Tuszyno 24 czerwca 1956 r. Konsekwencją tych wydarzeń były nieudane próby uruchomienia licencyjnej produkcji owych myśliwców (przewidziano dla nich rodzimą nazwę Lim-7). Pozostał zatem bardzo kosztowny import, który brutalnie weryfikował plany zapotrzebowania. Przykładowo w 1958 r. planowano zakup 800 samolotów myśliwskich MiG-XP (nie znano jeszcze nazwy MiG-21) w latach 1961–1965, w 1959 r. była już mowa tylko o 550 samolotach, w 1960 r. zaś zatwierdzono import 220 myśliwców w okresie 1962– –1965. Z rzeczywistą realizacją było jeszcze gorzej. Równocześnie toczyły się zabiegi o dostawę samolotów rozpoznania taktycznego. Strona ra-dziecka uporczywie starała się nam sprzedać małowartościowe samoloty Jakowlew Jak-27R w ilości 24 egzemplarzy (w latach 1962–1963). Kiedy dzięki odważnej postawie gen. dyw. pil. J. Frey- Bieleckiego propozycja została odrzucona, jego stosunki z towarzyszami radzieckimi uległy wyraźnemu ochłodzeniu.

Od supertechniki do lamusa Nasze zabiegi o przyspieszenie dostaw na 1961 r. nie przyniosły efektów. Pod koniec września otrzymaliśmy wprawdzie jeden samolot MiG-21F-13 o numerze 741217, jednak nie miało to większego znaczenia, gdyż personel Centrum Szkolenia Lotniczego (CSL) w Modlinie, dokąd przybył, nie był przygotowany do jego obsługi. Węgry, Rumunia i NRD okazały się lepszymi sojusznikami ZSRR, gdyż otrzymały większe ilości MiG-21F-13. Przeszkolenie personelu na nowy typ samolotu odbywało się w ośrodku lotniczo-technicznym w Krasnodarze w ZSRR w ostatnich miesiącach 1961 r. Niezależny kurs przechodził personel poszczególnych specjalności naziemnych, a także personel latających w sile 16. pilotów pod dowództwem ppłk. pil. Rafała Bulaka z 3. Korpusu OPK. 2 lotników reprezentowało Dowództwo WL i OPL OK, 5 instruktorów CSL, natomiast 8 pochodziło z jednostki liniowej 62. PLM OPL OK w Poznaniu (jednego skreślono w czasie kursu z powodów zdrowotnych). W czasie trzymiesięcznego pobytu od końca września do końca grudnia 1961 r. każdy z pilotów za sterami nowego samolotu spędził zaledwie po 3 godziny! Zła organizacja, jak też nieporozumienia powstałe w efekcie uszkodzenia jednego z samolotów, przyczyniły się do przedterminowego powrotu do kraju 24 grudnia 1961 r. Tymczasem samolot o numerze 741217 spędził zimę w Modlinie, w hangarze 1. Eskadry Lotniczej CSL, gdzie dotychczas były przechowywane MiG-19. Aby dopełnić formalnego obowiązku utrzymania statku powietrznego w zdatności do lotów, samolot wymagał okresowych oblotów. W tym celu do Modlina przylatywał pilot wraz z technikiem z radzieckiego 582. PLM stacjonującego na ziemi polskiej w Chojnej. Tamtejsza jednostka posiadała już MiG-21F/F-13 i dlatego właśnie tam wiosną 1962 r. skierowano czterech instruktorów z CSL, by dokończyli przeszkolenie. Grupę tworzyli: mjr Kazimierz Kamiński, kpt. Stanisław Radziejowski, por. Wiesław Komuda i por. Stanisław Chreptowicz. W lipcu 1962 r. rozpoczęli oni samodzielne loty w Modlinie, by jak najszybciej przygotować się do nadchodzących przedsięwzięć szkoleniowych.


Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 12/2008

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u�ytkownika @NTWojskowa Twitter