Mini-Beryl dla cywila: karabinek Mini-Radom Sport z kolimatorem Vortex Sparc 1x22

Wojciech Weiler
Czasy idą ciężkie, wróg u bram. A na czarną godzinę nie ma to jak mieć w domu „karabina i koszyk granatów”. Takiego koszyka – czy choćby tylko „dwóch granatów w odświętnym ubraniu”– przy obecnych przepisach naszego prawa nie polecamy. Ale „karabina”posiadać wolno. I nawet może być polski, z orłem w koronie !
Bo radomska Fabryka Broni „Łucznik” ma w swej ofercie broni długiej przeznaczonej na rynek cywilny zarówno pełnowymiarowy karabin o lufie długości 457 mm, jaki skrócony karabinek z lufą 235-milimetrową. Oba stworzono z myślą o dynamicznych konkurencjach strzeleckich i oba oczywiściemają rodowód wojskowy, bo pochodzą w prostej linii od konstrukcji służących obecnie w polskiej armii.
Kiedy w ramach programu Partnerstwo dla Pokoju nasz kraj podpisał w roku 1994 umowę z NATO – zapadła decyzja o unifikacji kalibrów broni Wojska Polskiego z tymi stosowanymi w uzbrojeniu innych armiiPaktu Północnoatlantyckiego. Spowodowało to rozpoczęcie prac nad nowym polskim karabinem i karabinkiem – następcą strzelającego amunicją 5,45 mm x 39 karabinu automatycznego wz.88 Tantal (STRZAŁ 3/04) będącego z grubsza odpowiednikiem radzieckiego AKS-74 oraz karabinka automatycznego wz.89 Onyks, podobnego do AKS-74U. Najważniejsza zmiana konstrukcyjna polegała na przystosowaniu broni do amunicji 5,56 mm x 45 NATO – standardowego naboju pośredniego wojsk Paktu. Itak oto w roku 1997 do uzbrojenia WP trafił 5,56 mm karabin szturmowy wz.96 Beryl (STRZAŁ 3/08), a w roku 2005 Żandarmeria Wojskowa przyjęła jego skróconą wersję –5,56 mm karabinekwz.96 Mini-Beryl.
Sześć lat po wprowadzeniu do armii Beryla, w roku 2003 radomski producent broni zaprezentował jego sportową, przekonstruowaną odmianę na cywilny nabój .223 Remington: karabin samopowtarzalny Beryl IPSC (STRZAŁ 7/07), przeznaczony – jak sama nazwa wskazywała – do strzelectwa dynamicznego. Ponieważ jednak niektóre komendy policji odmawiały rejestracji broni o wyglądzie i nazwie tak podobnej do wojskowej (bezprawnie, bo w naszym kraju nie istnieją żadne regulacje zabraniające posiadania broni przypominającej wojskową), wkrótce karabin został przechrzczony i odtąd był to „karabinek sportowy Radom-Sport” – żeby nie drażnić Sz. P.T. Pań i Panówz Wydziałów Postępowań Administracyjnych KWP. A później dołączył do niego „subkarabinek sportowy Mini-Radom Sport” i właśnie tę broń – w obecnie produkowanej konfiguracji – udostępnił nam do testu jej właściciel, pan Hiroaki Kanzawa
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 2/2016