Mistrzostwa Polski 2009
Wojciech Weiler
Mistrzostwa Polski 2009
Rozegrane jak zwykle we Wrocławiu tegoroczne Mistrzostwa Polski były nieco inne, niż zazwyczaj. Do strzelań kulowo-śrutowych dorzucono pneumatyczne, przeprowadzono klasyfikację drużynową, zawody były częściowo międzynarodowe, ale tak naprawdę to nie bardzo, a dopełnieniem nietypowości tych MP był niespotykany popis jednego z trenerów – ostatecznie nie każdy musi być kulturalny, lecz to co ujrzała wrocławska publiczność naprawdę przekroczyło wszelkie granice. Ale po kolei.

Wspomniana klasyfikacja drużynowa to świetny pomysł! w większości krajów na głównych mistrzostwach narodowych prowadzi się klasyfikację zespołową – na tegorocznych Mistrzostwach Polski przeprowadzono ją po raz pierwszy. Kapitalna sprawa i pomysłodawcom należą się naprawdę szczere wyrazy uznania i gratulacje! Powinno to sprzyjać rozwojowi strzelectwa i zaostrzyć rywalizację, bo dla klubów medale zespołowe mogą być cenne i prestiżowe – przecież lepiej brzmi, kiedy można napisać, że podczas tegorocznych MP np. Śląsk Wrocław zdobył 23 medale zamiast 9, prawda? Pośród ośrodków, które dochowały się jednego czy dwóch zawodników mających szanse walczyć o czołówkę w klasyfikacji indywidualnej na pewno większość klubów stanie na głowie, żeby doszkolić jeszcze jednego czy dwóch strzelców na tyle, by jako trzyosobowy zespół przywieźli medal. Poza tym inaczej startuje się dla drużyny – nawet, jak komuś kiepsko idzie i już wie, że sam niczego nie zwojuje, to będzie walczył, żeby nie pogrążyć kolegów. Szkoleniowo jest to fantastyczna rzecz, bo przygotowuje ludzi do ME czy MŚ.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2009