Modernizacja techniczna polskiego lotnictwa wojskowego w latach 2023–2024

Marcin Strembski
Od publikacji ostatniego artykułu z nieniniejszego cyklu, którego narracja zakończyła się na sierpniu 2023 roku, doszło do podpisania szeregu umów dotyczących nabycia nowych statków powietrznych i zapasów środków bojowych, co jest jasnym sygnałem, że przyspieszona modernizacja techniczna nie zwalnia tempa. Utrzymuje się przy tym tendencja do zwiększania liczby sprzętu lotniczego i środków zapewniających świadomość sytuacyjną. W międzyczasie nastąpiły dostawy wcześniej zakontraktowanego sprzętu, którego zakup miał charakter interwencyjny. Tak gwałtowna transformacja sił zbrojnych niesie jednak za sobą określone wyzwania, nie tylko pod względem przygotowania infrastruktury i personelu, lecz również dokonania koniecznych zmian doktrynalnych w sposobie realizacji działań. W wielu przypadkach nowy sprzęt to zupełnie nowe zdolności, których wcześniej nasz kraj nie posiadał, a ich pełne rozwinięcie czasem wymusza zakupy kolejnych elementów systemu.
Postępy przy F-35A
Najważniejszym przedsięwzięciem modernizacyjnym Sił Powietrznych w zakresie sprzętu lotniczego wciąż pozostaje program „Harpia”, czyli pozyskanie 32 wielozadaniowych samolotów bojowych Lockheed Martin F-35A Lightning II. Na postawie zawartej 31 stycznia 2020 roku umowy Polska otrzyma 32 egz. F-35A z wyposażeniem TR-3 (Technology Refresh 3) i w standardzie Block 4.
28 sierpnia w zakładzie koncernu Lockheed Martin w Fort Worth w Teksasie oficjalnie zaprezentowano pierwszy ukończony samolot F-35A. Oznaczony numerem ewidencyjnym AZ-01 samolot razem z drugim egzemplarzem zostanie przekazany polskiemu lotnictwu jeszcze w grudniu bieżącego roku. W Fort Worth są obecnie cztery nasze samoloty, z tego jeden jest już gotowy a trzy nadal znajdują się na linii montażu końcowego. Kolejna czwórka jest na etapie fabrykacji elementów (sekcji) płatowca, które będą później łączone w całość. Przylot pierwszych samolotów do Polski spodziewany jest w styczniu 2026 roku. Na wspomniany rok zaplanowano dostawę 14 egzemplarzy. Jako pierwsza otrzyma je baza w Łasku, a od stycznia następnego roku F-35 mają trafiać do Świdwina.
Do przeszkolenia na samoloty F-35A wyznaczono 24 pilotów z Krzesin i Łasku, którzy dysponują głównie doświadczeniem z F-16C/D. Później będzie to mieszanka pilotów po F-16 oraz świeżo upieczonych absolwentów Lotniczej Akademii Wojskowej. Na jesieni br. planowany jest wylot na szkolenie do USA dwóch pierwszych pilotów, którzy zostaną wyszkoleni do poziomu instruktorów. Generalnie przewiduje się wysłanie pilotów w siedmiu grupach. Szkolenie instruktorskie będzie trwało 10 miesięcy, a dla pozostałych przewidziano kurs sześciomiesięczny. W USA piloci będą mieli do dyspozycji osiem pierwszych wyprodukowanych dla Polski myśliwców F-35A, które w latach 2024–2027 będą stacjonowały w bazie Ebbing w Arkansas. W Eglin na Florydzie będzie natomiast odbywało się dwunastotygodniowe szkolenie teoretyczne i symulatorowe poprzedzające część praktyczną.
Do wykonywania czynności obsługowych przy F-35A ma być przeszkolonych 92 techników służby inżynieryjno-lotniczej. Odbędą oni szkolenie w trzech grupach liczących po około 30 osób. Kurs dla pierwszej grupy zacznie się w trzecim kwartale 2025 roku i zakończy w trzecim kwartale 2026. Kolejne grupy będą szkolone już w Polsce. Do poziomu instruktorów planuje się wyszkolić 17 techników. W związku z charakterystyką eksploatacji samolotu do pracy przy F-35A potrzebni będą ludzie w zupełnie nowych specjalnościach, np. do konserwacji powłok pochłaniających fale radarowe oraz do obsługi i ochrony systemu informatycznego wspomagającego kwestie logistyczne.
Z uwagi na problemy z rozwojem oprogramowania dla F-35A z wyposażeniem TR-3 wiadomo, że pełne zdolności zaplanowane dla standardu Block 4 samolot uzyska dopiero po 2028 roku.
Kolejne eskadry bojowe?
W Agencji Uzbrojenia trwa definiowanie wymagań i analiza dostępności w zakresie potencjalnego nabycia 32 samolotów wielozadaniowych, które miałyby cechy pozwalające im pełnić funkcję myśliwców przewagi powietrznej, tj. o wysokich osiągach dynamicznych. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że do walki o ten kontrakt staną trzy konstrukcje. Boeing proponuje gruntownie zmodernizowanego F-15EX Eagle II, który w lipcu br. został przyjęty do uzbrojenia operacyjnych jednostek USAF. Drugim konkurentem jest europejski Eurofighter Typhoon, który jest ciągle rozwijany i zamawiany także przez kraje użytkujące lub zamierzające posiadać F-35. Alternatywnym rozwiązaniem jest zakup kolejnej partii samolotów F-35A, co pozwoliłby zachować największą spójność floty Sił Powietrznych.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 9/2024