Moskiewskie Oboronexpo 2014
TOMASZ SZULC
Moskiewskie Oboronexpo 2014
Federacja Rosyjska jest drugim na świecie eksporterem broni i choćby z tej racji jej przemysł zbrojeniowy powinien bez trudu prezentować swe osiągniecia na cyklicznych pokazach. Pierwszym celem takich działań jest zawsze pozyskanie nowych klientów, drugim – unaocznienie osiągnięć lokalnym decydentom, trzecim, szczególnie istotnym w Rosji – osiągniecie efektu propagandowego. W sektorze lotniczym wszystkie te cele są z powodzeniem realizowane podczas organizowanego od ponad 20 lat salonu MAKS, sektor okrętowy prezentuje się od kilku lat na wystawie IMDS w Petersburgu, natomiast bardzo rozbudowany sektor uzbrojenia i wyposażenia wojsk lądowych ma z takimi prezentacjami nieustające problemy.
Pierwszym kłopotem jest niemożność ustalenia, która z imprez o „lądowym” profilu ma charakter głównej. Wskutek tego od lat są organizowane trzy takie wystawy: w Moskwie, Niżnym Tagile i w Omsku. Imprezy te „cierpią” z powodu lokalnych woluntaryzmów, skutkujących często nieobecnością wielu firm na „konkurencyjnych” imprezach itp.
Niewątpliwie wystawy w Omsku i Niżnym Tagile odbywają się w miejscach zbyt odległych i dlatego nie mają ani licznej i wpływowej widowni, ani międzynarodowego charakteru. Natomiast impreza w Moskwie od lat boryka się z problemami organizacyjnymi: odbywała się dotąd pod różnymi nazwami, w trzech różnych miejscach i była przygotowywana przez różne instytucje.
Tegoroczny salon, nazwany Oboronexpo, ale odbywający się w ramach imprezy o szerszym profilu „Technologie w budowie maszyn”, wypadł w trudnym dla Rosji czasie. Na świecie jest ona postrzegana jako aktywna strona w wojnie na wschodzie Ukrainy, a wcześniej była powszechnie potępiana za aneksję Krymu. Teoretycznie wzrost militarnego napięcia powinien stanowić silny bodziec do „prężenia muskułów” także przy okazji imprez wystawowo- handlowych, ale najwyraźniej nie stało się tak przy tej okazji, gdyż salon pod względem ilości i atrakcyjności demonstrowanego sprzętu wypadł raczej blado.
W imprezie uczestniczyło nieco ponad 200 firm rosyjskich i mniej niż 10 zza granicy, czyli mniej nawet, niż na podobnej imprezie w Mińsku, o naszym MSPO nawet nie wspominając. Na dodatek tylko 49 wystawców krajowych i jeden zagraniczny prezentowało sprzęt wojskowy. Oczywiście, były wśród nich wielkie firmy, jak choćby Ałmaz-Antiej, czy Urałwagonzawod, które mogłyby swoimi produktami wypełnić co najmniej połowę terenu wystawy, ale i one ograniczyły się do symbolicznej obecności. Wielu znaczących firm zabrakło lub były reprezentowane, delikatnie mówiąc – skromnie. Także Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wyraźnie nie maksymalizowało swej obecności, pokazując tylko 24 wzory sprzętu plus 14 pojazdów podczas pokazu dynamicznego.
Jedną z nielicznych nowinek, niewidzianych dotąd publicznie był BPDM-05 (15C56M) Tajfun-M, czyli „bojowy wóz patrolowo-eskortowy” (bojewaja patrulno-dozornaja maszina) lub „przeciwdywersyjny” (bojewaja protiwodiwersionnaja maszina). Mimo nowej nazwy, jest to nic innego jak kolejna wersja BTR-82, różniąca się rozbudowanym wyposażeniem. Na pierścień typowej wieży BPU nałożono niski, cylindryczny kołpak, na którym umocowano zdalnie sterowane stanowisko z 7,62 mm karabinem maszynowym PKT. Za wieżą, na składanym ramieniu, umieszczono blok aparatury rozpoznawczej, składający się z radaru pola walki i dwóch głowic optoelektronicznych. Dodatkowe wyposażenie umieszczono także w zasobnikach na kadłubie. Znajdują się tam m.in. ustawiane na gruncie, wielofunkcyjne czujniki, które mogą być zlokalizowane w promieniu 1,5 km wokół wozu. Jest tam także miejsce na niewielki bezzałogowiec Eniks Elieron- 3SW wraz z wyrzutnią. We wnętrzu umieszczono dwa stanowiska operatorów (stacji radiolokacyjnej i głowic optoelektronicznych oraz operatora BSL) z dużymi, barwnymi wyświetlaczami, podobny monitor ma także dowódca, którego stanowisko znajduje się obok kierowcy.
Prace nad pojazdem były prowadzone od 1999 r. przez NPO Strieła z Tuły, wchodzące w skład holdingu OOO WPK. Być może najważniejsze jest jednak, kto zlecił jego opracowanie – jest to dowództwo Strategicznych Wojsk Rakietowych, które jest w strukturze Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej swoistym państwem w państwie: ma własne, unikatowe, systemy łączności; lotnictwo, instytuty naukowo-badawcze i podporządkowane wyłącznie im jednostki wojsk lądowych, które zajmują się ochroną baz z wyrzutniami międzykontynentalnych rakiet. Gdy zaczęto, jeszcze w ZSRR, rozwijać wyrzutnie rakiet strategicznych na nośnikach samobieżnych, powstała potrzeba ich eskortowania także w marszu i na pozycjach polowych. Jednym z pierwszych specjalnych pojazdów patrolowych był zmodernizowany BTR-60, oznaczony 15Ja56 i będący zapewne najrzadziej fotografowaną wersją popularnego „beteera”. Potem używano także samochodów GAZ-3937 Wodnik, a BPDM-05 jest najnowszym członkiem tej rodziny. Pierwszy taki pojazd, jeszcze w 2013 r., trafił do filii Wojskowej Akademii Strategicznych Wojsk Rakietowych im. Piotra Wielkiego w Sierpuchowie, a 21 maja br. rozpoczęto szkolenie żołnierzy w ochronie mobilnych wyrzutni rakiet z jego udziałem.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 9/2014