Myśliwce Martin-Baker

Leszek A. Wieliczko
Brytyjska firma Martin-Baker od końca lat 40. XX wieku jest światowym liderem w dziedzinie lotniczych foteli wyrzucanych. Dzięki nim w ciągu minionych 70 lat życie uratowało ponad siedem tysięcy lotników. Mniej znanym faktem jest to, że firma zaczęła swoją działalność od konstruowania samolotów. Wprawdzie w ciągu 10 lat zbudowała tylko cztery prototypy, ale ostatni z nich – MB-5 – uważany jest za jeden z najlepszych brytyjskich myśliwców napędzanych silnikiem tłokowym.
Wytwórnia została założona w 1929 r. w miejscowości Higher Denham koło Uxbridge w hrabstwie Buckinghamshire przez przedsiębiorcę, konstruktora i wynalazcę Jamesa Martina jako Martin’s Aircraft Works. Po przystąpieniu do spółki doświadczonego pilota-instruktora Captaina Valentine’a H. Bakera i finansisty Francisa Francisa, 17 sierpnia 1934 r. firma zmieniła nazwę na Martin-Baker Aircraft Company Limited. Pierwszym zaprojektowanym przez Jamesa Martina samolotem był lekki dwumiejscowy wolnonośny średniopłat oznaczony prawdopodobnie M-1, napędzany niewielkim czterocylindrowym silnikiem rzędowym de Havilland Gipsy lub Cirrus Hermes o mocy 120 hp, zamontowanym w kadłubie w rejonie środka ciężkości konstrukcji. Silnik miał napędzać drewniane dwułopatowe śmigło ciągnące za pośrednictwem długiego wału. Odkryta kabina z fotelami pilota i pasażera umieszczonymi obok siebie znajdowała się przed silnikiem, zapewniając załodze znakomitą widoczność do przodu i na boki. Niestety problemy finansowe firmy uniemożliwiły dokończenie budowy samolotu, mimo że kadłub, łoże silnika i usterzenie były już gotowe.
MB-1
Pierwszym zrealizowanym projektem był dwumiejscowy wolnonośny dolnopłat MB-1. Chłodzony powietrzem sześciocylindrowy silnik rzędowy Napier Javelin IIIA o mocy 160 hp, udostępniony przez firmę D. Napier & Son, tym razem umieszczono klasycznie w nosie kadłuba. Silnik napędzał drewniane dwułopatowe śmigło o stałym skoku. Kabina z fotelami pilota i pasażera w układzie tandem była zakryta. Konstrukcja samolotu została opracowana tak, aby była tania i łatwa w produkcji. W zamyśle Martina samolot mógłby być budowany nawet przez gorzej wykwalifikowanych robotników praktycznie w każdym warsztacie ślusarskim. Kadłub tworzyła kratownica z rur stalowych spłaszczonych na końcach i połączonych ze sobą śrubami. Dźwigary skrzydeł składały się z trzech cienkościennych rur o większej średnicy połączonych ze sobą cienkimi rurkami. Do dźwigarów zamocowano żebra wykonane z rur stalowych. W dźwigarach umieszczono długie zbiorniki paliwa wykonane z duraluminium. Skrzydła mogły być składane do tyłu, dzięki czemu samolot zajmował mniej miejsca w hangarze. Podobną konstrukcję z rur stalowych miało usterzenie. Osłona silnika oraz pokrycie centropłata, burt kadłuba w rejonie kabiny i statecznika pionowego było metalowe, a w pozostałej części płatowca płócienne. Samolot miał stałe trójkołowe podwozie z kółkiem ogonowym o konstrukcji z rur stalowych.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 9/2016