Na straży norweskich Fiordów. Okręty podwodne typu Ula

Sławomir J. Lipiecki
Położony na Półwyspie Skandynawskim kraj ma czego bronić. Długość wybrzeża Norwegii (z fiordami) to niemal 22 tysiące kilometrów, a z tysiącami wysp – aż 83 tysiące kilometrów. Dla pełnego zabezpieczenia tak długiej linii brzegowej potrzeba silnej floty wojennej. Sjøforsvaret należą do światowej elity. W ich składzie, oprócz nowoczesnych fregat rakietowych, znajduje się m.in. sześć okrętów podwodnych typu Ula (klasyfikowanych też jako Typ P 6071, a w Niemczech znanych jako typ 210/P 6071). Jednostki weszły do służby w latach 1989-1992, a okres ich eksploatacji przewidziano na co najmniej 30 lat.
W ostatnich latach zmieniła się doktryna Sjøforsvaret. Z defensywnej – nastawionej bardziej na obronę własnego wybrzeża – ewoluowała na bardziej elastyczną, otwartą na szerokie spektrum zagrożeń, zarówno na wodach przybrzeżnych jak i międzynarodowych. Do głównych zadań sił morskich Norwegii należą: rozpoznanie i kontrola wód wewnętrznych, wspieranie interesów państwa na otwartym morzu, realizacja czynności administracyjnych na wybrzeżu, poszukiwanie i ratowanie rozbitków (SAR), obrona przed uderzeniem od strony morza, ochrona morskich linii komunikacyjnych oraz uczestnictwo w międzynarodowych zespołach okrętów (w ramach NATO i ONZ).
Zasadniczym obszarem działania są wody Morza Północnego i Morza Norweskiego. W związku z charakterystycznymi cechami tych akwenów oraz koniecznością wypełniania zadań sojuszniczych, w siłach morskich można wydzielić dwie zasadnicze grupy jednostek nawodnych. Do realizacji zadań w ramach stałych sił morskich NATO i w oddalonych rejonach służy pięć (obecnie tylko cztery, z uwagi na utratę w niedawnej katastrofie morskiej HNoMS Helge Ingstad) nowoczesnych fregat rakietowych z systemem Aegis typu Fridtjof Nansen (patrz NTW nr 10/2017), natomiast do działań w rejonie przybrzeżnym przewidziano małe jednostki rakietowe – kutry typu Skjold. Uzupełnieniem sił nawodnych jest sześć klasycznych okrętów podwodnych typu Ula. Jednostki te – jakkolwiek bardzo udane – mają obecnie po około 27-30 lat i są przewidziane do zastąpienia nową generacją okrętów podwodnych.
Geneza
Geneza okrętów podwodnych typu Ula jest wyjątkowo prosta, aczkolwiek z różnych przyczyn rozciągnięta w czasie. Szczególnie dynamiczny rozwój sowieckich sił podwodnych w latach 50. i 60. XX wieku niejako wymusił na władzach Norwegii konieczność pozyskania nowych jednostek. Tymczasem Sjøforsvaret nigdy nie dysponowała żadnymi okrętami podwodnymi własnej produkcji, co oznaczało w praktyce brak kwalifikacji personelu oraz doświadczenia w zakresie budowy tej klasy jednostek. W związku z tym – wzorem Szwecji – zwrócono się do Niemców, a konkretnie do ówczesnej Republiki Federalnej Niemiec, która to wyniosła największe w Europie doświadczenie w tej materii z okresu II wojny światowej. Poza tym Norwegia miała już własną wiedzę z zakresu eksploatacji niemieckich konstrukcji, ponieważ po zakończeniu światowego konfliktu przypadły jej „w spadku” trzy jednostki słynnego typu VIIC/41, które przez następne lata służyły pod banderą Sjøforsvaret jako HNoMS Kya, HNoMS Kinn i HNoMS Kaura (znane jako typu U). Konieczność ich zastąpienia nie podlegała jednak dyskusji.
Pod koniec lat 50. XX wieku Sojusz Północnoatlantycki zdecydował o potrzebie wzmocnienia północnej flanki NATO. W tym celu niezbędne było wyposażenie Sjøforsvaret w efektywną flotę okrętów podwodnych. Zdecydowano się zamówić 5-6 nowych jednostek przy pokryciu połowy kosztów ich zakupu przez Stany Zjednoczone. Amerykańskie wsparcie finansowe pozwoliło ostatecznie na budowę aż 15 nowych okrętów. Ich konstrukcja miała pierwotnie bazować na niemieckich jednostkach typu 201, jednak ostatecznie stanęło na najnowszym wówczas typ 205. Za przygotowanie projektu i dokumentacji technicznej odpowiedzialne było przedsiębiorstwo IKL (Ingenieurkontor Lübeck Prof Gabler Nachf GmbH). Za budowę wszystkich 15 okrętów (klasyfikowanych w Niemczech jako typ 207, a w Norwegii – Kobben) odpowiedzialna była niemiecka stocznia Nordseewerke (NSWE) w Emden (od 1991 roku stała się częścią ThyssenKrupp Marine Systems GmbH – TKMS). Ważnym aspektem powstania jednostek był fakt sporego udziału w programie firm norweskich. Na przykład za produkcję baterii akumulatorów odpowiedzialna była Norsk Akumulatorfabrikk Co. AS w Horten (obecnie Exide Sonnak AS), która oparła je na licencji szwedzkiej firmy Tudor. Spory udział Norwegów w projekcie, budowie i późniejszej eksploatacji jednostek typu Kobben zaowocował pozyskaniem cennego doświadczenia, które miało się przydać podczas programu pozyskania kolejnych okrętów podwodnych.
Nowe okręty podwodne nie usatysfakcjonowały Norwegów. Choć dysponowały nowoczesnym wyposażeniem i środkami obserwacji technicznej, okazały się w praktyce za małe (ok. 400 ton), ciasne i niezbyt manewrowe na powierzchni (choć w porównaniu z jednostkami typu 201 nie było aż tak źle), szczególnie przy niesprzyjających warunkach hydrometeorologicznych panujących nieopodal fiordów. Mimo że jednostki przechodziły cyklicznie modernizacje (czasem nawet bardzo poważne, graniczące z całkowitą przebudową, jak choćby dobudowanie 2-metrowej sekcji śródokręcia) jasne stało się, że Sjøforsvaret potrzebuje znacznie większych okrętów. Propozycje budowy wraz z projektami koncepcyjnymi powstały już w 1972 roku wraz z decyzją o modernizacji sił morskich Norwegii z uwagi na starzejące się jednostki typu Kobben. Przepychanki dotyczące projektu ciągnęły się jednak przez kolejnych 10 lat, w ciągu których Norwegia zmuszona była borykać się z kompletnie już przestarzałymi okrętami. Ostatecznie postawiono na słynny niemiecki typ 209, który stał się punktem wyjścia przy projektowaniu przyszłych jednostek Sjøforsvaret (typ Ula) i jednocześnie okazał się istnym hitem eksportowym. Kontrakt na budowę sześciu okrętów podwodnych (z opcją na kolejne dwa, których jednak nigdy nie dostarczono) zawarto 30 września 1982 roku i jak poprzednio – ze stocznią Nordseewerke (NSWE) z Emden.
W przeciwieństwie do prototypowego typ 209, okręty podwodne typu Ula (zwane w Niemczech typ 210) były przedsięwzięciem międzynarodowym. Część systemów obserwacji technicznej, wraz z głównym, zintegrowanym systemem dowodzenia i zarządzania walką opracowano w Norwegii (Kongsberg), aktywną stację hydroakustyczną dostarczyli Niemcy, a burtowe zespoły przetworników niskiej częstotliwości – Francuzi (Thomson-CSF PVDF). Z kolei sferyczny kształt części dziobowej oraz usterzenie rufowe w układzie „X” skopiowano wprost ze szwedzkich okrętów podwodnych typu A11B Sjöormen i A14 Näcken, zaś konfigurację wyrzutni torped z norweskich Kobbenów. Sekcje prototypowej jednostki (przyszłego HNoMS Ula, S 300) rozpoczęto konstruować 29 stycznia 1987 roku. Wodowanie zmontowanego kadłuba miało miejsce 28 lipca 1988 roku, a już niespełna 9 miesięcy później, 27 kwietnia 1989 roku okręt zasilił szeregi Sjøforsvaret. Całkowity koszt budowy pierwszej jednostki typu Ula zamknął się w kwocie 250 milionów USD (średni koszt każdego kolejnego wynosił już tylko 110 milionów USD, czyli 700 milionów NOK). Jako iż jednostki, po przezwyciężeniu problemów technicznych związanych z tzw. choroba wieku dziecięcego, okazały się w praktyce udane, zaliczane są obecnie do najlepszych okrętów podwodnych na świecie w kategorii koszt/efekt.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 8/2019