Najmniejszy z kotów Panzertruppen

 


Mariusz Skotnicki


 

 

 

Najmniejszy z kotów Panzertruppen

 

Czołg rozpoznawczy Pz.Sp.Wg. II Luchs

 

 

W historii niemieckich wojsk pancernych w ostatnich latach II wojny światowej istotną rolę odegrały dobrze opancerzone i uzbrojone czołgi ciężkie i średnie, noszące sugestywne nazwy Tiger (Tygrys) i Panther (Pantera). Były one niezwykle groźnym przeciwnikiem dla wszystkich alianckich pojazdów pancernych. Nazwą drapieżnika z rodziny kotowatych ochrzczono także czołg rozpoznawczy Pz.Sp.Wg. II Luchs (Ryś). Zajmuje on jednak osobne miejsce wśród niemieckich wozów bojowych skonstruowanych w latach wojny. Formalnie – na co wskazuje jego nazwa Pz.Sp.Wg. – nie był to czołg, tylko pancerny wóz rozpoznawczy. Głównym zadaniem pojazdów tego typu nie miała być walka z czołgami przeciwnika, a zwiad płytki i głęboki, zwalczanie pododdziałów osłonowych wroga oraz ubezpieczanie własnych skrzydeł i tyłów. Ze względu na zastosowane rozwiązania techniczne oraz parametry taktyczne Luchs z pewnością może pretendować do miana najlepszego czołgu lekkiego Wehrmachtu.

 



Historia powstania konstrukcji

Narodziny Pz.Sp.Wg. II Luchs poprzedziły prace nad różnego typu wersjami rozwojowymi czołgu lekkiego Pz.Kpfw. II, będącego przed wybuchem II wojny światowej jednym z podstawowych, standardowych typów maszyn bojowych w niemieckich pułkach pancernych. Jednak mimo trwającej produkcji wielkoseryjnej „dwójek”, z uwagi na ich stosunkowo słabe uzbrojenie i opancerzenie, traktowano ten typ wozu bojowego jako przejściowy. Pułki pancerne, stanowiące o sile uderzeniowej dywizji pancernych, były stopniowo uzbrajane w coraz większe ilości czołgów średnich Pz.Kpfw. III i IV. Natomiast zastosowanie czołgów lekkich w Panzertruppen miało w przyszłości ograniczać się głównie do jednostek rozpoznawczych. Niedostatki konstrukcyjne „dwójek” sprawiły, że już 18 czerwca 1938 roku Urząd Uzbrojenia Wojsk Lądowych zlecił firmom MAN i Daimler-Benz opracowanie nowych wersji Pz.Kpfw. II. Szczególną uwagę zwrócono na uzyskanie przez nie wysokiej prędkości maksymalnej (pomimo tego, że już wówczas istniejące odmiany Panzer II były czołgami bardzo dynamicznymi). Od końca 1938 roku aż do wiosny 1942 roku trwały prace nad prototypowymi czołgami VK 901, VK903 i VK 1301. Żaden z tych pojazdów nie został skierowany do produkcji seryjnej, jednak w trakcie ich projektowania i budowy zdobyto szereg cennych doświadczeń, które wykorzystano w firmie MAN przy konstruowaniu prototypu czołgu rozpoznawczego VK 1303, czyli interesującego nas, późniejszego Rysia. Kadłub i wieżę VK 901 zbudowano w zakładach Daimler-Benz. Jego pancerz przedni miał grubość 30 mm, a boczny 14,5 mm. Załoga, tak jak w Pz.Kpfw. II, liczyła trzech ludzi, a uzbrojenie zamontowane w obrotowej wieży składało się z działka KwK 38 kal. 20 mm i karabinu maszynowego MG 34 kal. 7,92 mm. Na tym jednak kończyły się zasadnicze podobieństwa. Pierwsze podwozie VK 901, opracowane z kolei przez firmę MAN, było gotowe w końcu 1939 roku. Zastosowano w nim zupełnie nowy układ jezdny, skonstruowany przez inż. Wilhelma Kniepkampfa. Składał się on z 5 dużych, zawieszonych niezależnie na drążkach skrętnych kół nośnych, umieszczonych w dwóch rzędach. Podobne układy jezdne stosowano już z powodzeniem w różnego typu ciągnikach półgąsienicowych. Napęd czołgu stanowił silnik gaźnikowy Maybach HL 45 o mocy 109 kW (150 KM). Umożliwiał on ważącemu 9,2 t pojazdowi osiąganie prędkości maksymalnej 50 km/h. Było to jednak o 10 km/h mniej, niż pierwotnie zakładano. Choć czołg VK 901 zbudowano w oparciu o ogólną koncepcję Pz.Kpfw. II, była to jednak konstrukcja zupełnie inna jakościowo, stwarzająca duże możliwości dalszego rozwoju. Zaplanowano wyprodukowanie tzw. serii zerowej, liczącej 75 egzemplarzy VK 901. Czołgi te otrzymały oznaczenie Pz.Kpfw. II Ausf. G. Ostatecznie w okresie pomiędzy kwietniem 1941 a lutym 1942 roku zbudowano tylko małą partię 12 sztuk tych pojazdów. Jeszcze w lipcu 1940 roku zakłady MAN w Norymberdze rozpoczęły opracowywanie ulepszonej wersji czołgu VK 901, oznaczonej jako VK 903. Tym razem poprzestano na zbudowaniu prototypu, a sam projekt zawieszono ostatecznie w marcu 1942 roku.

Podobny los spotkał prototypowy czołg rozpoznawczy VK 1301 projektowany jako cięższy odpowiednik VK 903, z czteroosobową załogą. Przyjęte założenia taktyczno-techniczne, zwłaszcza w zakresie osiągów, były dość wyśrubowane. Mimo masy własnej 11 ton pojazd miał osiągać prędkość maksymalną 70 km/h (!) oraz wyróżniać się doskonałą zwrotnością i możliwością jazdy terenowej. Ponieważ przekroczenie zakładanej masy odbiłoby się natychmiast na walorach trakcyjnych czołgu, pancerz miał mieć maksymalną grubość 30 mm (przód) i 20 mm (tył). W pierwszym przypadku miał on chronić przed pociskami 20 mm, a w drugim przed pociskami broni strzeleckiej i odłamkami pocisków artyleryjskich. Uzbrojenie miało składać się z armaty 2 cm KwK 38 i sprzężonego z nią karabinu maszynowego MG 34, co wydawało się wówczas całkowicie wystarczające dla wozu wykonującego zadania rozpoznawcze. W lipcu 1941 roku, po wielu miesiącach niezbyt pośpiesznych prac konstrukcyjnych, zbudowano ostatecznie prototyp VK 1301. Jeszcze w tym samym roku także ten czołg uznano za nieperspektywiczny z powodu niskich osiągów. Jak można domniemywać, jedną z głównych przyczyn niepowodzenia całego projektu okazało się ponowne zastosowanie silnika Maybach HL 45 o niewystarczającej mocy. Nad losami wspomnianych pojazdów pancernych z pewnością zaważyło to, że ani jednemu z nich nie nadano priorytetowego statusu, co zaowocowało m.in. licznymi przerwami w budowie prototypów. Koncentracji wysiłku nie sprzyjał również fakt, że prace konstrukcyjne nad VK 901, VK903 i VK 1301 prowadzono niekiedy równolegle, co z pewnością rozpraszało wysiłki inżynierów firmy MAN.

Jesienią 1939 roku Urząd Uzbrojenia Wojsk Lądowych zwrócił się do firm MAN, Škoda i Böhmisch Mährische Maschinenfabrik (BMM) z poleceniem skonstruowania jeszcze innych prototypów czołgów rozpoznawczych. Prace projektowe postępowały bardzo powoli, gdyż, tak jak w przypadku VK 901, VK903 i VK 1301, nie nadano im początkowo priorytetowego znaczenia – tym bardziej, że jednostki rozpoznawcze Panzertruppen, wyposażone w skonstruowane jeszcze przed wybuchem wojny pojazdy kołowe, radziły sobie dobrze zarówno w czasie walk we Francji w 1940 roku, jak i na Bałkanach wiosną 1941 roku. Sytuacja uległa zmianie dopiero pod wpływem kampanii w ZSRR. Walki na froncie wschodnim wykazały, że samochody pancerne, stanowiące dotychczas podstawowy sprzęt bojowy pancernych dywizjonów rozpoznawczych, nie były w stanie skutecznie działać w wyjątkowo trudnych rosyjskich warunkach terenowych. Brak dobrze rozwiniętej sieci szos okazał się prawdziwym przekleństwem. W ZSRR piaszczyste polne drogi zamieniały się w trakcie jesiennych i wiosennych deszczów w prawdziwe grzęzawiska. Były one często nie do pokonania nawet dla 8-kołowych samochodów pancernych Sd.Kfz. 231, 232, 233 i 263. Jeszcze gorzej radziły sobie w tych warunkach lekkie 4-kołowe samochody pancerne Sd.Kfz. 221, 222 i 223. W tej sytuacji oddziały rozpoznawcze traciły swój główny atut – szybkość działania. Rozwiązaniem problemu mogło być tylko uzbrojenie dywizjonów rozpoznawczych w specjalnie skonstruowane dla ich potrzeb pojazdy gąsienicowe, w tym czołgi lekkie.


Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2012

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter