Niewidomy też może strzelać
Hubert Giernakowski
Polskie przepisy regulujące dostęp do broni są niezwykle restrykcyjne, jeśli chodzi o wymagania zdrowotne stawiane osobom ubiegającym się o pozwolenie na broń. Na przykład przewidują one, aby w trakcie badania lekarskiego dokonano „ogólnej oceny stanu zdrowia, ze szczególnym uwzględnieniem układu nerwowego, stanu psychicznego, stanu narządu wzroku, słuchu i równowagi oraz sprawności układu ruchu” (art. 15a ust. 2 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji, Dz.U. z 2012 r. poz. 576 oraz z 2013 r. poz. 829). Tymczasem o ile badanie układu nerwowego, stanu psychicznego i stanu równowagi osoby ubiegającej się o pozwolenie na broń jest zasadne, o tyle badania słuchu oraz układu ruchu wydają się niekonieczne, przynajmniej nie w każdym przypadku. Brak racjonalnych powodów, dla których osoba z upośledzeniem słuchu miałaby być odcięta od możliwości uprawiania sportów strzeleckich czy kolekcjonowania broni, tym bardziej, że przecież na strzelnicy zaleca się (a wręcz wymusza) używanie ochronników słuchu, ograniczających w znacznym stopniu odbieranie bodźców słuchowych. Podobnie nie ma uzasadnienia dla ograniczania możliwości posiadania broni osobie z urazami kończyn, w tym osobom poruszającym się na wózku inwalidzkim. W niektórych krajach fakt poruszania się na wózku jest wręcz przesłanką ułatwiającą otrzymanie pozwolenia na broń do samoobrony, gdyż osoba taka ma w znacznym stopniu ograniczoną możliwość ucieczki i przez to w razie napadu stoi na straconej pozycji. Tak samo wady wzroku nie muszą być przeszkodą w dostępie do broni – a z całą pewnością nie wszystkie (obecnie nawet stosunkowo niewielkie różnice w ostrości widzenia mogą być barierą nie do pokonania przy ubieganiu się o pozwolenie).
W Polsce są organizowane zawody sportowe w strzelectwie osób niepełnosprawnych – w tym nie tylko osób na wózkach, osób z urazami lub ubytkami kończyn górnych, osób niedosłyszących, ale także osób niedowidzących i niewidomych – i to zawody rangi międzynarodowej. A jednocześnie odcina się takie osoby od możliwości posiadania pozwolenia na broń, w ogóle nie analizując poszczególnych przypadków (które mogą być bardzo odmienne od siebie), tylko stygmatyzując wszystkich jak leci, jako ludzi gorszych, a na pewno mniej odpowiedzialnych niż inni. Poza wszystkim innym stan taki narusza – i to w jaskrawy sposób – normy obowiązujące w krajach Unii Europejskiej.
Ostatnio powstały w Polsce obiekty strzelnicowe specjalizowane do użycia ich przez osoby niedowidzące i niewidome, bardzo ciekawe także od strony technicznej, i właśnie taką strzelnicę zamierzamy zaprezentować.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 11/2015