Niezłomny ORP Garland 1942-1946

Niezłomny ORP Garland 1942-1946

Mariusz Borowiak

W drugiej części artykułu o wojennych dokonaniach pierwszego przejętego od Royal Navy niszczyciela opisane zostaną chwile smutne i akcje zakończone sukcesem. Obok historii tego okrętu z pewnością nie można przejść obojętnie.

19 stycznia 1942 r. Świrski przeprowadził inspekcję stacjonujących w Greenock niszczycieli Burza, Błyskawica i Garland. W nocy z 24 na 25 stycznia Garland wyszedł z konwojem do Halifaksu. Dzięki sztormowej pogodzie przejście odbyło się bez strat, ale okręt doznał poważnych uszkodzeń spowodowanych gwałtowną falą. Podczas sześciodniowego postoju w Kanadzie przeprowadzono doraźny remont naprawczy, w trakcie którego wykryto duże pęknięcie blachy w dziobowej części okrętu. 18 lutego w drodze powrotnej w osłonie konwoju atlantyckiego, będąc już na Morzu Irlandzkim, okręt otrzymał rozkaz odprowadzenia jednego statku do Liverpoolu. 20 lutego powrócił do Greenock. Kolejny raz wyszedł 25 lutego z następnym konwojem do połowy drogi do Stanów Zjednoczonych, a następnie po doprowadzeniu konwoju, idącego do Wielkiej Brytanii do wybrzeży Szkocji (na pozycji 57°22’N, 31°08’W), poszedł znów na remont do stoczni w Middlesbrough w północno-wschodniej Anglii.

Remont niszczyciela

Doroczny remont trwał od 6 marca do 4 maja 1942 r. W trakcie postoju wzmocniono uzbrojenie przeciwlotnicze – w miejsce Vickersów zainstalowano na skrzydłach pomostu pojedyncze Oerlikony kal. 20 mm. Ponadto zamontowano radar typu 291 (a zdemontowano typu 286), na dalmierzu umieszczono radar artyleryjski typu 285M, a na rufie wzniesiono kratownicowy maszt z radionamiernikiem HF/DF. Po zakończeniu prac remontowych 5 maja Garland przybył do Clyde, gdzie przez następne kilka dni pod nadzorem inżynierów PMW i Royal Navy z pozytywnym rezultatem przeprowadzono próby mechanizmów i ćwiczenia artyleryjskie w zatoce Lough Foyle. Niszczyciel wcielono do Grupy Eskortowej B5.

Tragedia konwoju PQ.16

W połowie maja 1942 r. Garland wyruszył z Greenock do Reykjaviku w towarzystwie Volunteera i transportowca Stephen Castle. 21 maja oba niszczyciele przeszły do Seydisfjordu, gdzie pobrano paliwo i zaplanowano krótki odpoczynek. Dwa dni później jednostki dołączyły do głównych sił eskorty konwoju PQ.16, które udawały się trasą północną do portów w Murmańsku i Archangielsku. W skład konwoju weszło 35 statków handlowych, a łączny tonaż przewożonego sprzętu wojskowego wynosił 125 000 t (w tym m.in. 201 samolotów, 468 czołgów i 3277 pojazdów wojskowych). Od wczesnych godzin nocnych z 24 na 25 maja Niemcy śledzili konwój bez przerwy, zmieniając maszyny mniej więcej raz na trzy godziny. Samoloty zwiadowcze utrzymywały się poza zasięgiem artylerii okrętowej. Wieczorem do ataku na konwój przygotowywały się bombowce, samoloty torpedowe i U-Booty. Z furią zaatakowały Heinkle He 111 i wielozadaniowe Junkersy Ju 88. Naloty powtarzały się w niewielkich odstępach czasu. Podczas pierwszego został uszkodzony jeden transportowiec, który odesłano z powrotem do Islandii. Ostatni atak odparto na kilka minut przed północą.

26 maja o godz. 3.30 od osłony konwoju odeszły cztery krążowniki i trzy niszczyciele. Ten dogodny moment wykorzystały samoloty wroga, by przeprowadzić atak torpedowy na konwój. Walka była krótka i obeszło się bez strat. Ataki powtarzały się w ciągu dnia jeszcze dwukrotnie. Oprócz niebezpieczeństwa ze strony Luftwaffe i U-Bootwaffe całemu konwojowi zaczęło zagrażać pole lodowe. Naloty zakończyły się tego dnia o godz. 19.45 na pozycji 74°N, 12°E.

27 maja około godz. 2.47 nastąpił kolejny atak z powietrza. Garland znajdował się około 4000 m od konwoju, gdy samoloty nieprzyjacielskie przygotowywały się do natarcia. Komandor Eibel zbliżył się okrętem do konwoju, żeby skuteczniej bronić atakowane statki. Walka trwała około półtorej godziny. Niespełna godzinę później rozpoczął się kolejny nalot samolotów, który trwał 80 minut. I tym razem obyło się bez strat po jednej i drugiej stronie. O godz. 10.00 Garland uzyskał kontakt azdykowy i wykonał atak bombami głębinowymi, w którym prawdopodobnie uszkodził U 703 (kpt. mar. Heinz Bielfeld). W tym czasie samolot obserwacyjny kilkakrotnie usiłował nadlecieć nad polski niszczyciel, ale za każdym razem był odpierany ogniem artylerii przeciwlotniczej.

W południe konwój przechodził na południe od Wyspy Niedźwiedziej, a więc w stosunkowo małej odległości od baz nieprzyjaciela. Była godz. 12.20, gdy nastąpił masowy atak kilkudziesięciu samolotów, które nacierały falami po 20 i więcej maszyn. Za cel obrały lewą kolumnę konwoju, gdzie były zgrupowane największe statki. O godz. 13.55 Garland znajdował się na pozycji 73°51’N, 22°14’E, gdy został zaatakowany przez Ju 88. Cztery bomby upadły na wysokości armaty nr 2, tuż przed pomostem, około 10 m od prawej burty. Odłamki zabiły lub raniły obsady dział nr 1 i 2, a same działa zostały poważnie uszkodzone. Wybuchły pożary, w komorach eksplodowała amunicja do armaty nr 1 i Oerlikona (zginęła obsada prawego działka przeciwlotniczego). Na szczęście maszynownia nie została uszkodzona, ostrzał prowadziły – samodzielnie, gdyż odłamki uszkodziły również centralę artyleryjską (w opancerzonej wieżyczce za pomostem mieściły się dalmierz i dalocelownik) – armaty głównego kalibru na rufie i drugi Oerlikon. Bandera na flagsztoku była w strzępach. Ale szybko podniesiono nową – znak, że okręt dalej walczy. Ciężko rannych zniesiono do mesy oficerskiej na rufie, gdzie lekarz, por. mar. Wilhelm Ząbroń, dokonywał opatrunków i operacji.

Wkrótce samoloty 30. Pułku Lotnictwa Bombowego oraz I. Dywizjonu 26. Pułku Lotnictwa Bombowego wróciły i walka rozgorzała na nowo – Garland odparł jeszcze 8 ataków lotniczych (udział wzięło łącznie 18 samolotów). Odbój alarmu przeciwlotniczego nastąpił o godz. 22.55. W czasie tych nalotów zatopiono sześć frachtowców o pojemności blisko 37 000 BRT. Kilka kolejnych statków zostało uszkodzonych. Z uwagi na ciężki stan poszkodowanych Eibel zwrócił się do dowódcy eskorty na niszczycielu Ashanti z prośbą o pozwolenie odłączenia się od konwoju i udania się jak najszybciej do Murmańska. Po wymianie meldunków dowódca eskorty wyraził zgodę, przez megafon zaś powiedział: „God bless you my very gallant ship” (Niech cię Bóg błogosławi, mój waleczny okręcie), i jego załoga oddała honory, przechodząc wzdłuż burty poturbowanego polskiego niszczyciela. 28 maja o godz. 1.35 Garland odłączył się od konwoju i dobę później zawinął do portu w Murmańsku. Łącznie było 43 rannych (poległo i zmarło od odniesionych ran 25 osób). Okręt przeszedł do warsztatów portowych w Rosta na krótki remont, który ograniczył się do naprawy uszkodzonego odłamkami kadłuba, natomiast naprawy instalacji elektrycznej i artyleryjskiej dokonała załoga przy pomocy specjalistów z Edinburgha. Podczas remontu przyjęto na okręt 3 oficerów (kpt. mar. Bolesława Romanowskiego, por. mar. Andrzeja Guzowskiego i ppor. mar. Stanisława Olszowskiego) oraz 33 podoficerów i marynarzy z okrętu podwodnego Jastrząb. Wszyscy ranni do 19 czerwca powrócili na okręt, z wyjątkiem kpt. mar. Tadeusza Kamińskiego i st. mar. Henryka Nowakowskiego, których przewieziono do szpitala w Archangielsku, skąd po wyleczeniu powrócili na okrętach do Wielkiej Brytanii.

Pogrzebmarynarzy z Garlanda odbył się na morzu 2 czerwca. Trumny z ciałami poległych i zmarłych zabrał brytyjski patrolowiec Niger, na który przybyli oficerowie i 50 marynarzy z Garlanda. Zjawiła się także delegacja z Jastrzębia oraz stacjonującego w Murmańsku polskiego oddziału transportowego. Ceremonia pogrzebowa odbyła się w południe u wyjścia z zatoki Kola koło wyspy Toros na pozycji 69°18,3’N, 31,6’E.

Garland pozostał w remoncie do 4 czerwca, a następnie poszedł do Wajengi (obecnie Siewieromorsk) pod Murmańskiem, gdzie cumował do 20 czerwca. Potem popłynął w towarzystwie niszczyciela Intrepid do Archangielska, skąd 26 czerwca w eskorcie konwoju QP.13 wyruszył do Wielkiej Brytanii. Po krótkim postoju na Islandii Garland 7 lipca w rejonie wyspy St. Kilda (Szkocja) odłączył się od konwoju i powrócił do Gourock. 8 lipca odesłano do szpitala 16 rannych, niezupełnie jeszcze wyleczonych w Rosji. Następnego dnia przeglądu Garlanda dokonał wiceadm. Świrski, a po nim okręt przeszedł do stoczni Ailsa Shipbuilding Company w Troon (Szkocja) na remont. Tam 10 lipca wizytę załodzezłożyli gen. broni W. Sikorski, ponownie szef KMW, komendant Komendy Morskiej „Północ” kmdr por. Włodzimierz Poraj-Kodrębski i przedstawiciele władz brytyjskich. Na Garlanda przybyły delegacje z okrętów podwodnych Sokół i Jastrząb. Podczas tej wizyty Eibel otrzymał polecenie przedstawienia wniosków na odznaczenia dla załogi. Po wizycie na Garlandzie rozpoczął się remont.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 3-4/2021

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter