Nowa jakość na Zatoce Perskiej

 


Tomasz Grotnik


 

 

 

Nowa jakość na Zatoce Perskiej

 

Korweta Abu Dhabi i ścigacze rakietowe typu Falaj 2

 


W oczekiwaniu na lepsze czasy dla naszej Marynarki Wojennej z zazdrością patrzymy na inne floty, które otrzymują coraz to nowe okręty. Państwa zamożne – a Zjednoczone Emiraty Arabskie z pewnością do nich należą – kontynuują programy modernizacyjne i dostosowujące swoje siły morskie do warunków politycznych panujących w regionie. Nowoczesne okręty będą strzec ich interesów narodowych – szejkowie nie mają wątpliwości, czy flota jest im potrzebna.



 

 


Skutkiem dynamicznego wzrostu ekonomicznego, bazującego na eksporcie ropy naftowej i towarzyszącemu mu – szczególnie w ostatnich 15 latach – rozwojowi infrastruktury przemysłowej, jest szybkie przekształcanie się sił zbrojnych Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) w jedną z czołowych potęg militarnych regionu Zatoki Perskiej. Wtóruje mu od dwóch dekad znaczący import uzbrojenia, jeden z największych w tej części świata, a wraz z nim transfer technologii wojskowych. Ze względu na orientację uprzemysłowienia, jak również położenie geograficzne, marynarka wojenna ma tu do odegrania znaczącą rolę. Jest ona zasadniczo ukierunkowana na odpieranie zagrożeń ze strony grup terrorystycznych i innych organizacji bezpaństwowych. Nie sposób tu jednak pominąć Iranu, choć ten nie jest definiowany imiennie jako wróg.

NOWY KURS
Szybki rozwój determinujący potrzebę posiadania nowoczesnej floty generuje też problemy – budowa nowej jednostki średniej wielkości trwa kilka lat. Aby ten proces przyspieszyć, ZEA podjęły dwa przedsięwzięcia skracające czas pozyskiwania okrętów do minimum – „zakupy z półki” (commercial of the shelf) oraz – jeśli można tak to nazwać – dywersyfikację dostawców. W celu uzyskania w krótkim terminie jednostek pływających, a także zdolności ich samodzielnej produkcji licencyjnej, Emiraty zawarły kontakty handlowe z nowymi partnerami, zaś w odstawkę poszła główna do tej pory stocznia zasilająca flotę ZEA – Fr. Lürssen Werft. Obecnie najważniejsze alianse to wykupienie przez grupę Abu Dhabi Mar udziałów w ThyssenKrupp AG, duży kontrakt z francuską stocznią CMN oraz najnowszy mariaż z włoską Fincantieri SpA. Najpoważniejszym programem morskim ZEA toczącym się od początku ubiegłej dekady jest budowa serii korwet typu Baynunah (Combattante BR 71) zaprojektowanych przez CMN. Prototyp powstał w rodzimej stoczni firmy w Cherbourgu, zaś konstrukcja pięciu okrętów seryjnych trwa w Abu Dhabi Shipbuilding (ADSB) w Mussafah w południowej części Abu Dhabi. Przy jej „rozkręceniu” pomagali rzecz jasna inżynierowie z Francji. Pierwszą seryjną jednostkę – Al Hesen (P 172, zwodowana w lipcu 2010 r.) zaprezentowano na tegorocznych targach IDEX w Abu Dhabi. Wodowanie 15 lutego w Riva Trigoso korwety Abu Dhabi (P 191, nr bud. 6220) otworzyło z kolei następny etap drugiego ważnego kontraktu – tym razem zawartego z Fincantieri. Włosi zakontraktowali jeden taki okręt z opcją na dodatkowy oraz dwa (plus dwa) ścigacze rakietowe typu Falaj 2. Te ewentualne sześć okrętów przyniesie koncernom Italii niezły zastrzyk gotówki, a o trwałości współpracy może świadczyć powołanie joint venture Etihad Ship Building (Al Fattan Ship Industries 51% udziałów i Melara Middle East 14%), mającej wspierać powyższą inwestycję, szczególnie że jednostki ujęte w opcjach kontraktowych najprawdopodobniej będą budowane w ZEA. Jednocześnie rodzi to ws pomniane uniezależnienie od jednego dostawcy, co bynajmniej nie sprzyja standaryzacji wyposażenia i uzbrojenia. Nie jest do końca jasny powód zmiany producenta nowych korwet, trudno zaś uwierzyć, że mogłaby nim być – wyprzedzając nieco fakty – specjalizacja jednostek. Zarówno CMN, jak i Fincantieri na zamówienie są w stanie zaprojektować lub dopasować istniejącą konstrukcję do różnych zadań. Niemniej dwa zasadnicze programy okrętowe ZEA mają odmienne korzenie.
 
 
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 4/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter