Od Visa do WIST-a

 


Michał Sitarski, współpraca Bartosz Szołucha


 

 

 

Od Visa do WIST-a

 

– NTW testuje pistolety

 

 

Siły Zbrojne RP od lat borykają się z problemem, któremu na imię „pistolet wojskowy”. O ile, zupełnie już nieprzystające do współczesnych standardów dla tej broni, pistolety P-64 CZAK trudno byłoby już dziś znaleźć „w linii”, to – nowsze, ale „moralnie” równie przestarzałe – P-83 Wanad nadal spokojnie spoczywają w kaburach żołnierzy Wojska Polskiego. Co więcej, Wanad na misjach zagranicznych zastąpił nawet znacznie nowocześniejszego WIST-a-94, który nie cieszy się uznaniem żołnierzy i jest uważany przez nich (mniej lub bardziej słusznie) za broń zawodną i usterkową. Obchodząca w tym roku swoje 85-lecie Fabryka Broni Łucznik-Radom Sp. z o.o. ma jednak w swojej ofercie pistolet, który – jak się wydaje – mógłby sprostać wymaganiom polskich żołnierzy.


 


By się o tym przekonać, przedstawiciele redakcji Nowej Techniki Wojskowej zostali zaproszeni przez FB Łucznik-Radom, by zapoznać się, także podczas testu na zakładowej strzelnicy, z wojskowymi pistoletami wytwarzanymi w tej fabryce od początku jej istnienia: Visem, P-64, P-83 oraz, proponowanymi wojsku w XXI wieku, pistoletami RAD w dwóch wersjach: P99D i P99Q. Zabrakło wśród nich tylko popularnej „tetetki”, czyli 7,62 mm pistoletu wojskowego wz. 33, produkowanego w Radomiu na licencji w latach 40. i 50. XX wieku. Jako „grupę kontrolną” wykorzystaliśmy na strzelnicy WIST-a-94 oraz, regulaminowy pistolet Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych – M9 (w oryginalnej wersji, czyli Beretta 92FS). Celowo nie wzięto pod uwagę, produkowanych przez krótki czas w ZM Łucznik S.A., pistoletów MAG-95 i MAG-98, z uwagi na fakt, że żaden z nich nie został przyjęty do uzbrojenia Wojska Polskiego. Podkreślmy, nie były to badania porównawcze, a jedynie minitest, w trakcie którego chcieliśmy sprawdzić, jak sprawują się poszczególne pistolety podczas strzelania „precyzyjnego” oraz dynamicznego. Strzelanie przeprowadzone zostało na zakładowej strzelnicy FB Łucznik-Radom, niestety – nieoświetlonej najlepiej (panował lekki półmrok), bo nie do takich celów ma ona służyć. Niedługo już zresztą, bo niebawem zostanie zastąpiona nowym obiektem, zbudowanym na bazie strzelnicy kontenerowej z ZM Tarnów.
Warunki strzelania były następujące:

  • strzelanie „precyzyjne” – odległość ok. 25 m, postawa strzelecka stojąc, z wolnej ręki, pięć strzałów, tarcza N-23p;
  • strzelanie dynamiczne – odległość ok. 6 m, postawa strzelecka stojąc, broń trzymana oburącz, pięć strzałów, tarcza TS-24d.

W obu przypadkach strzelano z broni z napiętym kurkiem/bijnikiem, nie wykorzystując trybu samonapinania (o ile broń taki miała lub nie była bronią DAO – z wyłącznym samonapinaniem). Amunicja 9 mmx18 pochodziła z ZM Mesko, zaś 9 mmx19 Para z czeskiej fabryki Sellier&Bellot. Nie oddawano strzałów próbnych. Strzelaliśmy w porządku chronologicznym – od najstarszego polskiego pistoletu do najnowszego, na zakończenie prowadząc ogień z pistoletu włoskiego, niejako „poza konkursem”, a jedynie dla porównania. Siłą rzeczy nasz „test” nie jest wyznacznikiem tego, jaki pistolet nadaje się dla wojska bardziej lub mniej, ale jedynie próbą sprawdzenia przez ludzi „z zewnątrz”, aczkolwiek strzelających, jak sprawują się poszczególne modele broni.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 9/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter