Okręty projektu 206FM
Jerzy M. Kamiński
Na drodze do pierwszego polskiego niszczyciela min
Okręty projektu 206FM
Trzy, spośród przedstawionych w numerze wrześniowym, trałowców polskiego projektu 206F, okazały się być okrętami niezwykle długowiecznymi. Przebudowa i modernizacja pozwoliły przedłużyć okres ich aktywnej służby o około 15 lat. „Ptaszki” po liftingu aktywnie reprezentują naszą Marynarkę Wojenną w działaniach międzynarodowych. ORP Mewa stała się pierwszym polskim okrętem, który podniósł proporzec NATO i uczestniczył w stałym zespole przeciwminowym dla Północnej Europy – MCM FORNORTH.

Konieczna przebudowa
Żywotność trałowców obliczono początkowo na 25 lat. Zgodnie z tym, wycofanie ze służby wszystkich 12 jednostek projektu 206F powinno nastąpić w latach 1988-1992. W tym czasie w Świnoujściu miała się już dokonać pełna wymiana jednostek projektu 254K/M na trałowce bazowe nowego typu, oznaczanego numerem 255 i kryptonimem Lodówka. Pierwsze trzy okręty miały zostać zbudowane do końca 1980 roku, kolejnych dziewięć w ciągu następnych pięciu lat. Równolegle miała trwać wymiana starych kutrów trałowych na trałowce redowe projektu 207 (kryptonim Indyk). Dla obu nowych projektów chciano też opracować kilka nowych wzorów uzbrojenia trałowego. Jednak ze względu na wolniejsze tempo prac projektowych, do końca 1980 roku udało się rozpocząć budowę zaledwie jednego trałowca redowego, projekt większej jednostki nie był jeszcze ukończony. Ostateczny krach planu wymiany przyniosły lata kryzysu gospodarczego w następnej dekadzie. Uruchomiona budowa serii trałowców redowych ostatecznie została potraktowana jako następcy jednostek projektu 254K/M. Po zbudowaniu jednostki doświadczalnej projektu 207D, do Świnoujścia trafiło łącznie 12 okrętów projektu 207P (tworzą dziś 12. Woliński Dywizjon Trałowców). Pod koniec budowy serii, w DMW zdecydowano, że częściowo będą one musiały zastąpić również część jednostek projektu 206F. Po dokonaniu niezbędnych korekt w projekcie zamówiono pięć zmodernizowanych trałowców projektu 207M, z których ostatecznie zbudowano tylko cztery (wcielone do służby w latach 1992-1994). Wcielono je do 13. Dywizjonu Trałowców. W 1999 roku dołączył do nich prototypowy ORP Gopło, który po remoncie i niewielkim doposażeniu otrzymał oznaczenie projektowe 207DM. Jednocześnie w 1989 roku rozpoczął się proces wycofywania trałowców projektu 206F. W latach 1989-1994 po raz ostatni opuszczono bandery na siedmiu okrętach. Pięć pozostałych postanowiono zachować dla utrzymania przynajmniej etatowego stanu 13. Dywizjonu Trałowców. Jednak, gdy jasne stało się, że nowe niszczyciele min nie pojawią się zbyt szybko, rozpoczęto poszukiwanie rozwiązań nad zachowaniem zdolności operacyjnych sił przeciwminowych do czasu pojawienia się niszczycieli min nowego typu. Wymogiem o olbrzymim znaczeniu miało być znalezienie rozwiązania jak najtańszego. Tak pojawił się pomysł głębokiej przebudowy projektu 206F i odsunięcie tym samym ich wycofania o kolejne 10-15 lat. Po wizycie w stoczni jednostki miały stać się zdolne do operowania w sojuszniczych zespołach sił przeciwminowych, dysponując nowoczesnym (na miarę możliwości naszego przemysłu) wyposażeniem do poszukiwania i niszczenia min morskich, środkami łączności i systemami dowodzenia. Przygotowanie projektu powierzono Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Jej też zlecono, wraz z oficerami z DMW, dokonanie oceny przydatności pozostałych jeszcze w służbie pięciu trałowców projektu 206F do dalszej służby po modernizacji. Ostatecznie wytypowano trzy jednostki, kierując się z jednej strony ich stanem technicznym, z drugiej ograniczonymi środkami finansowymi przeznaczonymi na ten projekt.
Prace na ORP Mewa trwały w Stoczni MW w Gdyni od lipca 1998 do kwietnia 1999 roku. Druga jednostka – ORP Czajka pojawiła się w stoczni w lutym 1999 roku. ORP Flaming został przeniesiony do rezerwy z dniem 26 lutego 2000 roku, a prace na nim ruszyły 2 marca. Ponowne wodowanie nastąpiło 15 marca 2001 roku, a na próby w morze okręt wyszedł 5 czerwca. Prace przy wszystkich trzech jednostkach kosztowały budżet Marynarki ok. 110 mln zł. W tym czasie była to szacowana równowartość jednego nowego niszczyciela min projektowanego typu 257 (kryptonim Kormoran).
Żywotność trałowców obliczono początkowo na 25 lat. Zgodnie z tym, wycofanie ze służby wszystkich 12 jednostek projektu 206F powinno nastąpić w latach 1988-1992. W tym czasie w Świnoujściu miała się już dokonać pełna wymiana jednostek projektu 254K/M na trałowce bazowe nowego typu, oznaczanego numerem 255 i kryptonimem Lodówka. Pierwsze trzy okręty miały zostać zbudowane do końca 1980 roku, kolejnych dziewięć w ciągu następnych pięciu lat. Równolegle miała trwać wymiana starych kutrów trałowych na trałowce redowe projektu 207 (kryptonim Indyk). Dla obu nowych projektów chciano też opracować kilka nowych wzorów uzbrojenia trałowego. Jednak ze względu na wolniejsze tempo prac projektowych, do końca 1980 roku udało się rozpocząć budowę zaledwie jednego trałowca redowego, projekt większej jednostki nie był jeszcze ukończony. Ostateczny krach planu wymiany przyniosły lata kryzysu gospodarczego w następnej dekadzie. Uruchomiona budowa serii trałowców redowych ostatecznie została potraktowana jako następcy jednostek projektu 254K/M. Po zbudowaniu jednostki doświadczalnej projektu 207D, do Świnoujścia trafiło łącznie 12 okrętów projektu 207P (tworzą dziś 12. Woliński Dywizjon Trałowców). Pod koniec budowy serii, w DMW zdecydowano, że częściowo będą one musiały zastąpić również część jednostek projektu 206F. Po dokonaniu niezbędnych korekt w projekcie zamówiono pięć zmodernizowanych trałowców projektu 207M, z których ostatecznie zbudowano tylko cztery (wcielone do służby w latach 1992-1994). Wcielono je do 13. Dywizjonu Trałowców. W 1999 roku dołączył do nich prototypowy ORP Gopło, który po remoncie i niewielkim doposażeniu otrzymał oznaczenie projektowe 207DM. Jednocześnie w 1989 roku rozpoczął się proces wycofywania trałowców projektu 206F. W latach 1989-1994 po raz ostatni opuszczono bandery na siedmiu okrętach. Pięć pozostałych postanowiono zachować dla utrzymania przynajmniej etatowego stanu 13. Dywizjonu Trałowców. Jednak, gdy jasne stało się, że nowe niszczyciele min nie pojawią się zbyt szybko, rozpoczęto poszukiwanie rozwiązań nad zachowaniem zdolności operacyjnych sił przeciwminowych do czasu pojawienia się niszczycieli min nowego typu. Wymogiem o olbrzymim znaczeniu miało być znalezienie rozwiązania jak najtańszego. Tak pojawił się pomysł głębokiej przebudowy projektu 206F i odsunięcie tym samym ich wycofania o kolejne 10-15 lat. Po wizycie w stoczni jednostki miały stać się zdolne do operowania w sojuszniczych zespołach sił przeciwminowych, dysponując nowoczesnym (na miarę możliwości naszego przemysłu) wyposażeniem do poszukiwania i niszczenia min morskich, środkami łączności i systemami dowodzenia. Przygotowanie projektu powierzono Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Jej też zlecono, wraz z oficerami z DMW, dokonanie oceny przydatności pozostałych jeszcze w służbie pięciu trałowców projektu 206F do dalszej służby po modernizacji. Ostatecznie wytypowano trzy jednostki, kierując się z jednej strony ich stanem technicznym, z drugiej ograniczonymi środkami finansowymi przeznaczonymi na ten projekt.
Prace na ORP Mewa trwały w Stoczni MW w Gdyni od lipca 1998 do kwietnia 1999 roku. Druga jednostka – ORP Czajka pojawiła się w stoczni w lutym 1999 roku. ORP Flaming został przeniesiony do rezerwy z dniem 26 lutego 2000 roku, a prace na nim ruszyły 2 marca. Ponowne wodowanie nastąpiło 15 marca 2001 roku, a na próby w morze okręt wyszedł 5 czerwca. Prace przy wszystkich trzech jednostkach kosztowały budżet Marynarki ok. 110 mln zł. W tym czasie była to szacowana równowartość jednego nowego niszczyciela min projektowanego typu 257 (kryptonim Kormoran).
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 11/2008