Operacja „Anadyr”


JAN RADZIEMSKI


 

 

 

 

Operacja „Anadyr”

 

 

 

26 lipca 1962 r., frachtowiec Maria Uljanowa zacumował przy nabrzeżu portu w Hawanie. Choć nikt na Zachodzie o tym nie wiedział, był on pierwszym z 85 statków przewożących – w ramach tajnej operacji – personel, uzbrojenie i sprzęt wojskowy, które miały przekształcić Kubę w sowiecką bazę rakietową.

 

1

 

Sowieci na przełamanie amerykańskiego monopolu atomowego potrzebowali tylko czterech lat. Samo posiadanie tej broni jednak nie wystarczało. Potrzebne były środki do jej przenoszenia, początkowo były to tylko samoloty bombowe. Tutaj przewaga Amerykanów nad ZSRR była miażdżąca. W 1957 r. sowieci wynieśli na orbitę wokółziemską pierwszego sztucznego satelitę. Wkrótce pojawiły się rakiety bojowe mogące przenosić głowice jądrowe. ZSRR na krótki czas zdobył w tej dziedzinie przewagę. Objęcie władzy przez prezydenta Johna F. Kennedy’ego zmieniło tę sytuację na korzyść Amerykanów. W 1962 r. mieli oni już kilka razy więcej rakiet od swojego przeciwnika. Tzw. luka rakietowa spędzała sen z powiek sowieckiego kierownictwa, szczególnie sekretarza generalnego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Nikity S. Chruszczowa, wielkiego zwolennika tej właśnie broni. Niepokoiła go jeszcze inna rzecz. Otóż Amerykanie zaczęli rozmieszczać rakiety średniego zasięgu w zaprzyjaźnionych krajach europejskich. Szczególne obawy wzbudzało 15 rakiet balistycznych średniego zasięgu Jupiter zainstalowanych w Turcji, które mogły dolecieć do ważnych ośrodków przemysłowych w europejskiej części ZSRR w niespełna 10 minut.

 

PLANY CHRUSZCZOWA
Chruszczow zastanawiał się nad sposobem odpowiedzi na amerykańskie zagrożenie. Doszedł do wniosku, że mogą się nią stać rakiety jądrowe zainstalowane w pobliżu granic ze Stanami Zjednoczonymi. Okazja pojawiła się po zwycięskiej rewolucji na Kubie. W lipcu 1959 r. przybyła tam pierwsza setka sowieckich doradców i instruktorów wojskowych. Na początku 1960 r. zaś do Hawany zawitał wicepremier sowieckiego rządu Anastas Mikojan. Zaoferował on Fidelowi Castro, w imieniu swojego rządu, pomoc w wysokości 100 mln dolarów oraz zakup 5 mln ton cukru, przeznaczonego początkowo na rynek amerykański. Wkrótce rozpoczęto dostawy uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

8 maja 1960 r. oba państwa nawiązały stosunki dyplomatyczne, 9 lipca zaś Chruszczow oświadczył: Zrobimy wszystko, aby wesprzeć Kubę w jej walce... Teraz Stany Zjednoczone nie są tak nietykalne, jak kiedyś. Odpowiedzią na zbliżenie Kuby z ZSRR stało się nałożenie embarga ekonomicznego na ten kraj. Amerykanie nie poprzestali na tym i zaczęli przygotowania do usunięcia Castro siłą. Reakcja Kremla w tej sytuacji była łatwa do przewidzenia. Już w końcu 1960 r. na Kubę zaczęto dostarczać czołgi T-34-85, działa samobieżne SU-100 i uzbrojenie strzeleckie.

3 stycznia 1961 r. Stany Zjednoczone zerwały stosunki dyplomatyczne z Kubą.3 W kwietniu tego roku miała miejsce nieudana próba interwencji zbrojnej w Zatoce Świń, mająca na celu obalenie reżymu Castro. Wszystkie te wydarzenia popychały ten kraj w ramiona Kremla. Współpraca wojskowa między obu państwami zacieśniała się.4 Kolejny impuls do jej zintensyfikowania dał kryzys berliński 1961 r.

W sierpniu i wrześniu 1961 r. między Kubą i ZSRR podpisano dwie umowy o sowieckiej pomocy wojskowej. Łączna suma udzielonego kredytu (na bardzo dogodnych warunkach) wynosiła 168 mln dolarów. W ramach tej kwoty w latach 1961–1964 sowieci mieli dostarczyć Siłom Zbrojnym Kuby m.in. myśliwce MiG-15, bombowce Ił-28, śmigłowce Mi-4, kutry torpedowe i ścigacze okrętów podwodnych. Do marca 1962 r. Sowieci dostarczyli na „wyspę wolności” 394 czołgi, 41 samolotów myśliwskich MiG-15 i MiG-19, 13 stacji radiolokacyjnych itp. Przybywało też sowieckich specjalistów i doradców (ok. 300 wojskowych), a kubańscy piloci szkolili się w bazach na terenie ZSRR. W kwietniu 1962 r. podjęto decyzję o wzmocnieniu Sił Zbrojnych Kuby poprzez dostarczenie jej 180 przeciwlotniczych pocisków kierowanych W-750 (dla 4 dywizjonów rakietowych SA-75 Dwina), 10 bombowców Ił-28 i 4 wyrzutni rakiet taktycznych 2K6 Łuna. Na Kubę miała dotrzeć grupa 650 sowieckich specjalistów wojskowych. W lipcu 1962 r. w Moskwie doszło do podpisania kolejnej umowy. Dzięki nowemu porozumieniu Kuba miała otrzymać bezpłatnie broń i amunicję. Ponadto kontrakt przewidywał dostawę kolejnych 6 ścigaczy okrętów podwodnych i 12 kutrów torpedowych.

Udzielając wsparcia Castro i zacieśniając z nim współpracę wojskową sowieci nie czynili tego bezinteresownie. Liczyli na wielkie korzyści. Kuba powoli stawała się przyczółkiem komunizmu na półkuli zachodniej, gdzie dotychczas nie był on obecny. Chruszczow postanowił pójść o krok dalej. W kwietniu 1962 r. rozmawiał o tym z A. Mikojanem. Temat kontynuował 20 maja tego roku po powrocie z Bułgarii. Chruszczow omówił pomysł rozmieszczenia rakiet na Kubie z kilkoma najważniejszymi kremlowskimi dygnitarzami, m.in. swoim zastępcą Frołem r. Kozłowem i Andrejem Gromyką, ministrem obrony Rodionem. J. Malinowskim. Następnego dnia odbyło się posiedzenie Rady Obrony ZSRR, na którym Chruszczow przedstawił pomysł rozmieszczenia rakiet jądrowych na Kubie. Posiedzenie trwało długo i nie było łatwe. Przeciwko wystąpił A. Mikojan, ale większość członków poparła sekretarza generalnego. Rada Obrony podjęła decyzję o powierzeniu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, Ministerstwu Obrony i Ministerstwu Floty Morskiej zorganizowania skrytego przemieszczania wojsk i sprzętu morzem na Kubę.

Problem polegał na tym, że Amerykanie, którzy nie ukrywali swojej antypatii dla reżymu Castro, mogli w każdej chwili dokonać inwazji na Kubę. Jedynym sposobem ich powstrzymania, według Chruszczowa, byłaby instalacja tam rakiet balistycznych średniego zasięgu z głowicami jądrowymi. Zamiarem ZSRR było uczynienie z Kuby wielkiej strategicznej bazy militarnej. Ulokowanie się sowieckiej armii w bezpośredniej bliskości amerykańskiego wybrzeża dawało jej możliwość zadania potężnego ciosu w razie wybuchu wojny atomowej. ZSRR wstawiał nogę w drzwi prowadzące do całej Ameryki Łacińskiej. W tej sytuacji konflikt o lokalnym znaczeniu powoli acz nieuchronnie przekształcał się w globalny.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia Spec 5/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter