Optoelektronika obserwacyjna Safrana dla WP?


Leszek Erenfeicht


 

 

 

 

Optoelektronika obserwacyjna

 

Safrana dla WP?

 

 

 

Grupa Safran S.A., francuski gigant lotniczo-rakietowo-obronny, puka do drzwi nad Wisłą, proponując Wojsku Polskiemu sprawdzone i używane przez wiele czołowych armii świata optoelektroniczne systemy obserwacji, wykrywania i lokalizacji celów. Czy Sterna, Jim i Moskito trafią w ręce naszych żołnierzy? Czas pokaże...

 

 

Wykrywanie i lokalizowanie celów na polu walki, wzywanie wsparcia ogniowego artylerii i lotnictwa, a następnie obserwacja skutków ataku i korygowanie ognia, to podstawowe zadania wysuniętych obserwatorów artyleryjskich i lotniczych, współdziałających z wojskami lądowymi. Zajmujący się tym żołnierze nie prowadzą bezpośredniej walki z przeciwnikiem, ich zadania są zbyt ważne i skomplikowane, by ich tym obciążać. Dobry obserwator, który potrafi w porę wykryć i zlokalizować cel, a potem przekazać artylerii czy środkom wsparcia lotniczego ich koordynaty, wart jest dla wspieranych jego działaniami żołnierzy swojej masy w złocie. Błędne współrzędne mogą ich jednak kosztować znacznie więcej – życie lub zdrowie i konieczność dalszego życia ze świadomością, że swoje i kolegów kalectwo to wina własnych bomb czy pocisków.

W czasach kiedy cel lokalizowało się na mapie, takie pomyłki były na porządku dziennym – zdarzały się tak często, że wręcz uznawano je za ryzyko zawodowe. Wprowadzenie systemów automatycznej lokalizacji w oparciu o dane satelitarne, ukoronowane pojawieniem się systemu GPS/Navstar, czyli globalnego satelitarnego systemu lokalizacyjnego, kosztem olbrzymich nakładów finansowych i materiałowych w znacznej mierze wyeliminowało to zagrożenie. Dokładna lokalizacja obiektów i celów na polu walki to jednak nie tylko bezpieczeństwo własnych wojsk, ale także – a może przede wszystkim – możliwość celnego i skutecznego rażenia wykrytych celów. Tu pomyłka nie wchodzi w grę z dwóch powodów: po pierwsze, cel musi być wyeliminowany – zmuszenie do opuszczenia stanowiska ogniowego przy pomocy wartych miliony pocisków czy bomb to gra niewarta świeczki. Po drugie, coraz ważniejsza w dzisiejszych czasach konfliktów asymetrycznych – precyzja ataku pozwala ograniczać straty uboczne wśród ludności cywilnej, wśród której zwykle chronią się wszelkiej maści insurgenci.

Produkcją wysokiej jakości dzienno-nocnych systemów obserwacyjnych dla wszystkich rodzajów wojsk od lat zajmował się we Francji SAGEM, koncern lotniczy i elektroniczny, od 2005 r. tworzący wraz ze, specjalizującą się w napędach lotniczych i rakietowych firmą SNECMA S.A., trzon holdingu przemysłowego Safran S.A. Dwa lata przed powstaniem grupy Safran, SAGEM stał się właścicielem szwajcarskiej firmy Vectronix AG (wówczas Leica Vectronix AG) – dawnego konkurenta, a od tej pory sojusznika, co pozwoliło podnieść kompetencje w zakresie wykrywania i lokalizowania celów na do tej pory nieosiągalny dla każdego podmiotu z osobna poziom. Połączenie lokalizatora Sterna Vectronixa z przyrządami obserwacyjnymi własnymi (Moskito i Vector) i Sagema (Jim w różnych odmianach) pozwoliło stworzyć system o skuteczności i portatywności, z którym trudno współzawodniczyć.

 

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 07/2013

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter