ORP Wicher i ORP Burza w II wojnie światowej

ORP Wicher i ORP Burza w II wojnie światowej

Pierwsze kontrtorpedowce Polskiej Marynarki Wojennej, ich podstawowe uzbrojenie i parametry taktyczno-techniczne.

Jerzy Łubkowski


Część 1

Odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 roku wiązało się z faktem oparcia północnej granicy kraju o wybrzeże Bałtyku. Jej krótka, bo zaledwie 72–kilometrowa linia, sięgająca od Orłowa do Jeziora Żarnowieckiego, nie zaspakajała w pełni narodowych aspiracji morskich, ale nie była też w stanie osłabić entuzjazmu, z jakim społeczeństwo polskie oraz władze państwa przystąpiły do budowy sił oraz infrastruktury niezbędnych do obrony wąskiego pasa Wybrzeża.

Naczelnik państwa, marszałek Józef Piłsudski, choć nie należał do nadmiernych zwolenników morskiego rodzaju sił zbrojnych, to jednak, w celu zapewnienia niepodległego bytu Polski nad Bałtykiem, godził się z potrzebą posiadania morskiej floty i w związku z tym, 28 listopada 1918 roku podpisał dekret o powołaniu do życia Marynarki Wojennej.

Pierwszy program rozbudowy polskiej floty morskiej opracowany został w Departamencie Morskim Ministerstwa Spraw Wojskowych w 1920 roku. Jego inicjatorem był kontradmirał Kazimierz Porębski. Obejmował on zakup bądź budowę okrętów takich klas, jak pancerniki, krążowniki, kontrtorpedowce, okręty podwodne oraz jednostki pomocnicze. W świetle katastrofalnego stanu gospodarki tworzącego się państwa był to program nie do urzeczywistnienia, toteż po wielu modyfikacjach, tylko jego niewielka część doczekała się realizacji.

Budowę pełnomorskiej floty utrudniał przede wszystkim brak własnych stoczni oraz szeroko rozumianego przemysłu okrętowego. W tej sytuacji, rządowi polskiemu nie pozostawało nic innego, jak zdecydować się na zamówienie okrętów w stoczniach zagranicznych. Istniejący wówczas układ sił politycznych w Europie, a zwłaszcza wypływający z niego wojskowy sojusz polsko-francuski spowodował, że stocznie francuskie miały w tym względzie największe szanse. Podstawę skierowania zamówień do Francji na nowe okręty dał, opracowany w 1923 roku i zatwierdzony przez rząd premiera Władysława Sikorskiego, projekt budowy dziewięciu okrętów podwodnych. Chociaż ostatecznie nie doszło do jego realizacji, to jednak podjęte wówczas przez generała Władysława Sikorskiego i wiceadmirała Kazimierza Porębskiego rozmowy ze stroną francuską spowodowały, że zamówienia takie zostały złożone w roku 1925, gdy szefem Kierownictwa Marynarki Wojennej był już kmdr Jerzy Świrski.

Ze względu na brak środków na pełną realizację rozbudowy Polskiej Marynarki Wojennej w oparciu o plan z roku 1923, zamówienia na okręty podwodne ograniczono do trzech jednostek. W tej sytuacji, równoległą niemalże decyzję o budowie w stoczniach francuskich również dwóch kontrtorpedowców – można uznać za dość zaskakującą, chociaż mającą korzenie w szerokiej akcji, inspirowanej przez Kierownictwo Marynarki Wojennej, a mającej na celu popularyzację problematyki morskiej wśród społeczeństwa.

W 1926 roku Kierownictwo Marynarki Wojennej ostatecznie sfinalizowało umowę ze stocznią Chantiers Navals Francais na dostawę dwóch kontrtorpedowców, a z firmą Chantiers et Ateliers Augustin Normand na dostawę trzech okrętów podwodnych.

Zakontraktowane przez Polskę kontrtorpedowce miały być wzorowane na francuskich jednostkach
Orage i Ouragen, należących do kontrtorpedowców typu Bourrasque i Simoun, które z kolei stanowiły pomniejszoną wersję dużego kontrtorpedowca typu Jaguar. W stosunku do francuskich pierwowzorów miały one większą o 130 ton wyporność. Spowodowane to było faktem, iż na wyraźne życzenie strony polskiej, poprawiono projekt początkowy, zakładając umieszczenie na rufach okrętów torów minowych dla ciężkich min zagrodowych, a na dziobach wykonanie wzmocnień przeciwlodowych. Ostatecznie więc, tak „poprawione” kontrtorpedowce miały mieć wyporność 1540 ton każdy oraz posiadać kompletne uzbrojenie, wyposażenie i amunicję. Wzorując się też na francuskich prototypach, Polacy postanowili nadać im imiona Wicher i Burza.

Uzbrojenie OORP Wicher i Burza miało umożliwić wszechstronne użycie kontrtorpedowców w walce na morzu.

Działa kalibru 130 mm wz. 19/24 firmy Schneider-Creusot, stanowiące główną artylerię kontrtorpedowców typu Wicher, chociaż miały duży kaliber zapewniający skuteczność rażenia nawet okrętów lekko opancerzonych, były jednak konstrukcjami mało nowoczesnymi. Mimo, że francuski producent zaprojektował je w 1924 roku, a wprowadził do użytku trzy lata później – były armatami rozdzielnie ładowanymi tzn. pocisk i ładunek miotający nie stanowiły naboju zespolonego. W konsekwencji szybkostrzelność była bardzo niska, a samo ładowanie znacznie utrudnione, kiedy lufy były podniesione o więcej, niż 15º ponad płaszczyznę widnokręgu. Cztery działa na obydwu okrętach rozmieszczono w czterech wieżach: dwóch zlokalizowanych na dziobie i dwóch na rufie. 

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO Numer Specjalny 2/2016

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter