Ostatni rejs Hooda

 


Tadeusz Klimczyk


 

 

 

Ostatni rejs Hooda

 

Zatopienie największego okrętu liniowego świata

 

 

 

Zagłada krążownika liniowego Hood w pojedynku z pancernikiem Bismarck i  krążownikiem Prinz Eugen jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń II wojny światowej. Zatopienie największego okrętu wojennego świata jedną salwą przez drugi co do wielkości okręt jest idealnym tematem dla artykułów,  wzmianek czy filmów popularyzujących wiedzę historyczną. Zorganizowane przez  Royal Navy po zatopieniu Hooda wielkie „Polowanie na Bismarcka” tylko  wzmogło atrakcyjność całej akcji, której faktyczne znaczenie dla losów Bitwy  o Atlantyk było dość ograniczone. Żadna inna tragedia okrętu wojennego Royal  Navy nie wzbudziła takich kontrowersji i takiego zainteresowania



 

 



Upokarzające w okolicznościach zatopienie w październiku 1939 roku w Scapa  Flow pancernika Royal Oak, ani utrata w listopadzie 1941 pancernika Barham  nie przyciągnęły większego zainteresowania ani współczesnych, ani  analizujących działania wojenne publicystów. Zupełnie niepotrzebna strata  lotniskowca Courageous we wrześniu 1939 roku (ponad 500 ofiar) czy  skandaliczne zaniedbania, które doprowadziły do zniszczenia przez Scharnhorsta i Gneisenaua lotniskowca Glorious wraz z niemalże całą załogą w  czerwcu 1940 nie miały wystarczającego oddźwięku z racji nieuświadomionej  jeszcze wtedy roli, jaka w wojnie miała przypaść lotniskowcom. Ale już zatopienie w grudniu 1941 roku przez japońskie lotnictwo nowego  pancernika Prince of Wales i krążownika liniowego Repulse było nie tylko  wydarzeniem militarnym, ale przede wszystkim symbolicznym końcem epoki  okrętów liniowych. Mimo to jednak zatopienie Hooda pozostaje najbardziej  znanym epizodem morskim wojny, porównywalnym chyba tylko z atakiem na Pearl  Harbor.

„Mighty Hood”
Hood nie był jednak zwykłym okrętem, zarówno historia jego powstania,  wielkość jak i międzywojenna służba wyróżniały go spośród innych.  Zaprojektowany na przełomie 1915/16 roku miał być jednym z czterech wielkich  krążowników liniowych, jakie Royal Navy chciała posiąść w obawie przed  superszybkimi jednostkami budowanymi rzekomo przez kajzerowskie Niemcy.  Projekt tych okrętów wpisywał się w linię konstruowanych dotychczas przez  Brytyjczyków krążowników, których charakterystyki cechowało zachwianie  proporcji opancerzenia na rzecz potężnej siłowni. Rozpoczęcie budowy  planowano na lato 1916 roku, jednakże po bitwie jutlandzkiej, w której Royal  Navy utraciła właśnie trzy krążowniki liniowe, decydentów we flocie  brytyjskiej naszła refleksja co do celowości budowania takich właśnie  jednostek.
 
 
 Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 6/2009

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter