Pakistańskie F-16
Łukasz Pacholski
Pakistańskie F-16
W dniu 13 października 2009 roku, w zakładach koncernu Lockheed Martin w Fort Worth, odbyła się uroczystość prezentacji pierwszego egzemplarza wielozadaniowego samolotu bojowego F-16 Fighting Falcon Block 52+ przeznaczonego dla Sił Powietrznych Islamskiej Republiki Pakistanu. Wydarzenie to jest symbolem „nowego otwarcia” w stosunkach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Pakistanem – państw, które szeroko współpracowały na niwie polityczno-wojskowej w latach 80. XX wieku, później USA je zamroziły z racji kontynuowania przez Pakistan prac nad bronią jądrową, pogarszania się relacji indyjsko-pakistańskich i niestabilności politycznej.

Nieco historii — Pakistan i F-16 Pakistan był jednym z pierwszych państw spoza NATO, które zamówiło samoloty F-16 Fighting Falcon. Na przełomie lat 70. i 80., z uwagi na trwającą w Afganistanie wojnę, administracja amerykańska wyraziła zgodę na sprzedaż tych samolotów do Pakistanu – miały one zabezpieczyć granicę z tym ogarniętym walkami państwem, a jednocześnie był to wyraz poparcia dla ówczesnej władzy w Islamabadzie. Gesty te były spowodowane potrzebami amerykańskimi – poszukiwaniem lądowych szlaków dowozu zaopatrzenia dla walczących z wojskami sowieckimi mudżahedinów. Na początku lat 80. Islamabad zamówił 40 maszyn należących do odmiany A/B Block 15. Zostały one dostarczone w latach 1983-87 w ramach dwóch programów FMS, mających kryptonimy Peace Gate I i II. Wzięły one udział w walkach z rządowym lotnictwem afgańskim i sowieckimi WWS, których samoloty i śmigłowce często przekraczały granicę obu państw. Łącznie pakistańskie F-16 zestrzeliły w tym czasie 18 samolotów i śmigłowców wojskowych. Własne straty bojowe wyniosły, według dostępnych danych, jeden zestrzelony 29 kwietnia 1987 r. samolot – miał zostać trafiony pociskiem AIM-9L Sidewinder odpalonym przez inną ”szesnastkę” w czasie walki z sześcioma afgańskimi Su-22M4, inne informacje mówią o jego zestrzeleniu przez sowieckiego MiG-a-23ML. W związku z pozytywnymi doświadczeniami z eksploatacji F-16 z pierwszych partii, Pakistan rozpoczął starania dotyczące zakupu kolejnych samolotów tego typu – pomiędzy grudniem 1988 roku i wrześniem 1989 roku zamówiono kolejne Fighting Falcony (łącznie 71, wszystkie w wariancie A/B Block 15OCU). Żaden z nich nie dodarł jednak do Pakistanu w latach 90. Głównym powodem takiego stanu rzeczy okazał się pakistański program nuklearny rozwijany potajemnie we współpracy z Chińską Republiką Ludową. Amerykańskie źródła wywiadowcze poinformowały o tych pracach przedstawicieli administracji prezydenta George’a Busha – ten zaś ogłosił 6 października 1990 r., że w oparciu o ustawę o pomocy wojskowej dla zagranicy, blokuje wszelkie dostawy uzbrojenia i wyposażenia wojskowego do Pakistanu. Wyprodukowane samoloty (wszystkie z kontraktu Peace Gate III i część z Peace Gate IV) trafiły na składowisko samolotów AMARC w bazie Davis- Monthan w stanie Arizona (łącznie 28 maszyn). Prace nad pozostałymi, mającymi powstać w ramach programu Peace Gate IV zostały anulowane.
W latach 90. XX wieku Stany Zjednoczone oraz Pakistan prowadziły rozmowy dyplomatyczne mające na celu rozwiązanie kwestii dostaw tych samolotów lub zwrotu środków, które zostały przekazane Amerykanom na ten cel przez Islamabad w latach 80. Ze względu na ciągłą niestabilnośćpolityczną oraz prowadzony program rozwoju broni atomowej niemożliwe było osiągnięcie porozumienia. W związku z tym Amerykanie zaoferowali te – fabrycznie nowe – maszyny innym państwom – m.in. zainteresowanie nimi wyraziły Indonezja (w marcu 1996 r. planowano zakup 9 samolotów), Filipiny (w 1997 roku planowano zakup wszystkich), Bośnia i Hercegowina (w II połowie 1998 roku negocjowano ich przejęcie jako dar rządu amerykańskiego) oraz Nowa Zelandia (w grudniu 1998 roku ogłoszono plan leasingu 28 maszyn). Jednak w żadnym przypadku nie doszło do ich sprzedaży, ostatecznie w 2002 roku zostały one skierowane do jednostek agresorów USAF i US Navy. Zapewnie tam też posłużyłyby do technicznej emerytury, gdyby nie wydarzenia, które rozgrywały się wówczas na świecie.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 2/2010