Patriot - najbardziej znany w Polsce system przeciwlotniczy
Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński
Patriot
najbardziej znany w Polsce system przeciwlotniczy
Pewnej nocy 1870 r. przestraszony adiutant obudził marszałka Helmuta von Moltke, szefa Sztabu Generalnego Niemiec, krzycząc: właśnie wybuchła wojna z Francją! Moltke miał odpowiedzieć: plan wojny z Francją – druga szuflada od lewej. I ponownie położył się spać. Czy gdyby Rosja zaatakowała Polskę, to w Brukseli ktoś odpowiedziałby w identyczny sposób? Plan obrony Polski – komputer u „operacyjnych”, C://Defense plans/Poland. Wspaniałe, ale – niestety – mało prawdopodobne.

Głównie dlatego, że taki plan po prostu nie istnieje. Nikt nigdy nie słyszał, by w jakimkolwiek dowództwie NATO opracowano plan działania Sojuszu Północnoatlantyckiego na wypadek rosyjskiego ataku na Polskę. Należy się więc spodziewać, że reakcja NATO byłaby ostrożna i raczej powolna. Teoretycznie, jako członek Sojuszu, możemy oczekiwać zdecydowanej i stanowczej reakcji naszych sojuszników. W praktyce jednak gra indywidualnych interesów i strach przed Rosją mogą wywołać grę na zwłokę, towarzyszącą „stanowczym” żądaniom… Szczególnie groźne mogą być uderzenia lotnicze na nasz kraj, zmierzające do wymuszenia określonych zachowań na naszych władzach. Dziś taki rozwój wypadków jest mało prawdopodobny, ale za kilka lat, gdyby nasze stosunki z Rosją uległy poważnemu pogorszeniu, może nam niestety grozić. Wcale nie chodzi o to, że instalacja wyrzutni pocisków systemu GMD w Redzikowie pod Słupskiem ściągnie na nas gniew naszego Wielkiego Sąsiada. Rozdrażnienie Rosji wynika z faktu, że teraz trudniej nas zaatakować, trudniej wymuszać na nas określone zachowania i trudniej na nas wpływać. Takie samo rozdrażnienie obserwowaliśmy w momencie przyjmowania nas do NATO. Padały podobne groźby, przytaczano niemal identyczne argumenty. Niedawne wydarzenia w Gruzji pokazują, że Rosja może sobie pozwolić na atak na sąsiednie państwo, jeśli tylko dostrzeże w tym możliwe korzyści. Polska jest oczywiście oczywiście w znacznie lepszej sytuacji niż Gruzja. Jesteśmy członkami NATO, jesteśmy w Unii Europejskiej. Jednakże nawet to nie gwarantuje nam pełnego bezpieczeństwa w każdej sytuacji. Oczywiście, całkowitego bezpieczeństwa nic nie może zagwarantować, ale groźbę ataku można ograniczyć. Pierwszym ograniczeniem niebezpieczeństwa agresji jest właśnie fakt, że jesteśmy pełnoprawnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego i Wspólnot Europejskich. Kolejnym będzie obecność ważnej amerykańskiej instalacji na terenie Polski, bowiem ewentualny agresor musi się liczyć z obawami USA o swoje własne systemy, stanowiące jeden z amerykańskich filarów obronnych. Uzupełnieniem powyższych elementów jest odpowiednio silna (co nie znaczy, że wielka), dobrze wyposażona i wyszkolona armia, która jest w stanie zadać przeciwnikowi poważne straty w przypadku ataku. się jednym z głównych elementów naszego systemu obronnego. Dlatego właśnie obrona powietrzna powinna dysponować odpowiednimi możliwościami bojowymi. I takie możliwości są nam potrzebne zupełnie niezależnie od tzw. „tarczy antyrakietowej”, bardziej nawet w przypadku, gdyby Amerykanie z jakichś przyczyn wycofali się z ulokowania swojej bazy rakietowej na terenie naszego kraju.
Ciąg dalszy w numerze