Pechowi „górale”

 


Wojciech Holicki


 

 

 

Pechowi „górale”

 

 

Zanim Nepal stał się brytyjskim protektoratem, armia Kompanii Wschodnioindyjskiej musiała w latach 1814-1816 stoczyć zaciętą wojnę z zamieszkującym ten kraj ludem Gurkhów. Bitność himalajskich górali zrobiła na Anglikach tak duże wrażenie, że zaczęli tworzyć z nich oddziały najemne, które poważnie przyczyniły się do ostatecznego opanowania Indii. Te i późniejsze zasługi dla Imperium sprawiły, że w połowie pierwszej dekady XX wieku postanowiono nadać jednemu z niszczycieli Royal Navy nazwę wojowniczego „plemienia”. Potem robiono to jeszcze dwukrotnie i tak się złożyło, że żadnemu z trójki okrętów nie dane było doczekać końca światowych konfliktów, w jakich wzięły udział.

 



W latach 1903-1909 do służby w Royal Navy weszło 36 niszczycieli typu River – jak łatwo się domyślić noszących nazwy rzek w Wielkiej Brytanii. Budowane zgodnie z projektami stoczni, w których powstawały, jednostki te różniły się wielkością (ich wyporność normalna wynosiła 545-590 ts) i wieloma cechami konstrukcji (np. liczbą kominów – miały dwa szerokie lub dwie pary węższych). Zdecydowanie większe i solidniejsze oraz silniej uzbrojone od swoich poprzedników, wszystkie miały podwyższoną dziobówkę, stąd – choć nie tak szybkie – były w stanie utrzymać prędkość maksymalną 25 w. nie tylko przy bardzo dobrej pogodzie, zachowując przy tym pełną zdolność do walki. Te cechy sprawiły, że były pierwszymi pełnowartościowymi okrętami tej kategorii w brytyjskiej flocie, ciesząc się ogólnie bardzo dobrą opinią. Zdecydowaną większość „rzek” napędzały maszyny parowe potrójnego rozprężania o mocy 7000 KM, którym parę dostarczały kotły opalane węglem (wyjątkiem były Eden, Stour i Test wyposażone w turbiny). W listopadzie 1904 roku ówczesny pierwszy lord morski, adm. John Fisher, zaproponował, by ich następcy rozwijali co najmniej 33 w. – miało to umożliwiać zastosowanie na nich turbin o dwa razy większej mocy oraz kotłów opalanych paliwem płynnym. Projekt został zaaprobowany i w 1905 roku podjęto decyzję o zbudowaniu pierwszych pięciu jednostek nowego typu. Ponieważ postanowiono nadawać im nazwy ludów lub plemion, typ określono mianem Tribal. Podobnie jak w przypadku poprzedników, szczegóły konstrukcji nowych okrętów zależały od budowniczych (warto dodać, że zamówione zostały trzy grupy, liczące pięć, dwie i znów pięć jednostek, ale w żadnej nie znalazły się choćby dwie dla jednego zleceniobiorcy; tuzin Tribali powstał w siedmiu stoczniach). Wynikały stąd spore różnice w wyporności (860-940 ts) i sylwetkach – jedyną wspólną cechą wszystkich były dwa maszty (miały jako pierwsze niszczyciele Royal Navy także niewielki rufowy). Najdalej sprawy zaszły w przypadku Vikinga, dzieła Palmers Shipbuilding and Iron Co. Ltd. z Jarrow koło Newcastle-upon-Tyne, który miał zamiast trzech lub czterech aż sześć kominów (w układzie 1-2-2-1, te w parach przylegały do siebie). Pierwsza piątka miała uzbrojenie złożone z pięciu armat 12-funtowych (76 mm) i dwóch wyrzutni torpedowych kal. 457 mm, natomiast pozostałe okręty otrzymały po dwie armaty kal. 102 mm, zachowując parę wyrzutni. Zadanie powierzone inżynierom przez Admiralicję okazało się zbyt trudne. Tribale miały zbyt lekką konstrukcję kadłuba, a tym samym nie nadawały się do dłuższego operowania na bardziej wzburzonym morzu. Jeszcze gorsze skutki wynikały z faktu, że w ich zbiornikach mieściło się tylko 90 ts paliwa, a kotły, dostarczające parę turbinom o niezwykle wówczas wysokiej jak na tej wielkości jednostki mocy łącznej 12 500 KM, spalały je w alarmującym tempie. Nowe niszczyciele miały więc bardzo mały zasięg, a jak wysoce nieekonomiczne były w eksploatacji ich urządzenia napędowe świadczy choćby fakt, że przy pewnej okazji Afridi i Amazon zużyły po 9,5 tony tylko po to, by podnieść parę i przepłynąć trzy mile do miejsca tankowania…

Gdy wybuchła I wojna światowa, „plemienna” dwunastka w komplecie wzięła udział w działaniach bojowych. Należący do pierwszej piątki Tribali Ghurka, zbudowany w latach 1906-1907 przez stocznię R. & W. Hawthorn Leslie and Co. Ltd. z Newcastle-upon-Tyne, wraz z pozostałymi jednostkami tworzył 6. Flotyllę Niszczycieli, bazującą początkowo w Dover. Wykonywał głównie zadania patrolowe na pobliskich wodach, które aż do 4 marca 1915 roku nie przynosiły okazji do akcji bojowej. Tego dnia około południa Viking natknął się w Cieśninie Kaletańskiej na płynący na powierzchni U 8 i zmusił go do zanurzenia. Niedługo potem pełniący dozór przy sieci przeciwko okrętom podwodnym dryfter zgłosił oznaki wleczenia jej i o 13.30 do Vikinga dołączył Maori. Zaczęło się polowanie na U-boota i o 15.22, po zauważeniu jego peryskopu, Viking odpalił swój trał przeciwpodwodny6, korzystając ze śladu, jaki na bardzo gładkiej powierzchni wody pozostawiał urwany i ciągnięty przez „zwierzynę” kawał sieci. „Zaburzenia” ustały, ale o 15.55 peryskop został zauważony ponownie. W pobliżu była już siódemka niszczycieli (do „myśliwych” dołączyły Cossack, Ghurka, Mohawk, Syren i Ure) i niecałą godzinę później z Maori po raz kolejny zaobserwowano „szparag” U-boota. O 17.10 swój trał odpalił Ghurka i 30 sekund po wybuchu na powierzchnię wyskoczyła najpierw pod kątem 45o rufa U 8, a potem pojawił się kiosk i reszta kadłuba. U-boot został natychmiast wzięty pod ostrzał z Maori i Ghurki, dwa pociski trafiły w kiosk, raniąc jednego z członków załogi. Pojawienie się wymachujących czymś białym Niemców spowodowało przerwanie ognia i opuszczenie łodzi, które uratowały ich w komplecie (do niewoli trafiło 29, w tym czterech oficerów). Zaraz potem U 8 zatonął za sprawą odkręcenia stosownych zaworów przez jego oficera-mechanika – doszło do tego w rejonie dziewięciu mil na południowy wschód od Folkestone (pozycja 50o56’N, 01o15’).

 

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 7-8/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter