Pierwsze niemieckie pancerniki
Michał Glock
Pierwsze niemieckie pancerniki
(cz. II)
Pojawienie się rewolucyjnego Dreadnoughta przyspieszyło, i tak nieuchronne, zestarzenie się ostatnich niemieckich predrednotów. Pomimo tego pewna ich część służyła jeszcze w okresie międzywojennym, a nawet w czasie II wojny światowej. Były wśród nich i takie, które zakończyły swój żywot dopiero po wygaśnięciu tego konfliktu. O jednym z nich zrobiło się niedawno głośno dzięki wyprawom nurkowym przeprowadzonym przez polskie ekipy podwodne.

TYP DEUTSCHLAND
Opisany w poprzednim numerze MSiO układ napędowy został zastosowany także na ostatniej serii niemieckich predrednotów jakie ukończono już w zupełnie innej epoce jeżeli chodzi o zbrojenia morskie, tj. po wcieleniu do służby Dreadnoughta. Pancerniki typu Deutschland, bo o nie tu chodzi, były bardzo podobne do swoich poprzedników. Jedyną różnicą jaka się rzucała w oczy, to inne ustawienie dział artylerii średniej oraz kształt kominów, z płaszczem do połowy wysokości. Na jednostkach poprzedzającego je typu Braunschweig cztery z 14 armat kal. 170 mm zamontowano w pojedynczych wieżach stojących na pokładzie górnym w rejonie pierwszego komina i tuż przed masztem rufowym. Tymczasem na Deutschlandach wszystkie działa umieszczono w kazamatach. Wydajniejsze kotły (12 typu Schulz- -Thornycroft1 dające parę o ciśnieniu 13,5-15 at) pozwoliły zamykającemu serię pancernikowi Schleswig-Holstein uzyskać na próbach prędkość maksymalną 19,1 w. przy przeciążeniu maszyn do 19 330 KM (moc nominalna wynosiła 17 000 KM).
STAN FLOTY I ZMIANA SYTUACJI
Po zakończeniu w połowie 1908 roku budowy pancerników typu Deutschland Hochseeflotte dysponowała dwiema eskadrami pancerników. Jedna z eskadr wyposażona została w dwukominowe okręty typów Kaiser i Wittelsbach uzbrojone w armaty kal. 240 mm. Druga eskadra miała w swoim składzie trzykominowe pancerniki typów Braunschweig i Deutschland uzbrojone w armaty kal. 280 mm. Taki podział znacząco ułatwiał zaopatrzenie w amunicję, gdyż dla poszczególnych eskadr można było dostarczać tylko jeden jej rodzaj. Z chwilą wcielenia ostatniego okrętu liniowego typu Deutschland – Schleswiga- Holsteina (6 lipca 1908 r.) zakończono realizację I Ustawy Morskiej, lecz nie ziściło się marzenie adm. Tirpitza, aby posiadać flotę odpowiadającą 2/3 sił brytyjskiej Royal Navy. Na przeszkodzie stanęło nie tylko wprowadzenie do służby Dreadnoughta, ale także generalna zmiana sytuacji międzynarodowej w Europie. Powstanie Ententy w 1907 roku spowodowało dosłownie przekreślenie wszystkich rachunków niemieckiej admiralicji na uzyskanie mniej więcej równowagi z siłami brytyjskimi. Wyliczenia Tirpitza opierały się na przeświadczeniu, że Royal Navy, rozsiana po całym globie, będzie na tyle słaba w metropolii, iż posiadanie floty o 1/3 słabszej wystarczy, aby zrównoważyć siły Albionu. Zresztą nie było wówczas tajemnicą, że duża część Royal Navy stale bazowała na Morzu Śródziemnym, chroniąc tam interesy imperium i szlaki żeglugowe. Związanie się sojuszem z Francją prędzej czy później musiało doprowadzić do sytuacji, gdy ci ostatni przejmą od Brytyjczyków kontrolę nad tym akwenem, a wtedy okręty tam przebywające powrócą na wyspy macierzyste, co czyniło niemieckie wyliczenia nieaktualnymi. Sytuację strategiczną niemieckiej floty poprawiała tylko słabość Rosji, która po wojnie z Japonią pozostała jedynie z dwoma pancernikami na Bałtyku. W przeciwnym razie niemieckie siły morskie musiałyby walczyć na dwóch frontach.
Opisany w poprzednim numerze MSiO układ napędowy został zastosowany także na ostatniej serii niemieckich predrednotów jakie ukończono już w zupełnie innej epoce jeżeli chodzi o zbrojenia morskie, tj. po wcieleniu do służby Dreadnoughta. Pancerniki typu Deutschland, bo o nie tu chodzi, były bardzo podobne do swoich poprzedników. Jedyną różnicą jaka się rzucała w oczy, to inne ustawienie dział artylerii średniej oraz kształt kominów, z płaszczem do połowy wysokości. Na jednostkach poprzedzającego je typu Braunschweig cztery z 14 armat kal. 170 mm zamontowano w pojedynczych wieżach stojących na pokładzie górnym w rejonie pierwszego komina i tuż przed masztem rufowym. Tymczasem na Deutschlandach wszystkie działa umieszczono w kazamatach. Wydajniejsze kotły (12 typu Schulz- -Thornycroft1 dające parę o ciśnieniu 13,5-15 at) pozwoliły zamykającemu serię pancernikowi Schleswig-Holstein uzyskać na próbach prędkość maksymalną 19,1 w. przy przeciążeniu maszyn do 19 330 KM (moc nominalna wynosiła 17 000 KM).
STAN FLOTY I ZMIANA SYTUACJI
Po zakończeniu w połowie 1908 roku budowy pancerników typu Deutschland Hochseeflotte dysponowała dwiema eskadrami pancerników. Jedna z eskadr wyposażona została w dwukominowe okręty typów Kaiser i Wittelsbach uzbrojone w armaty kal. 240 mm. Druga eskadra miała w swoim składzie trzykominowe pancerniki typów Braunschweig i Deutschland uzbrojone w armaty kal. 280 mm. Taki podział znacząco ułatwiał zaopatrzenie w amunicję, gdyż dla poszczególnych eskadr można było dostarczać tylko jeden jej rodzaj. Z chwilą wcielenia ostatniego okrętu liniowego typu Deutschland – Schleswiga- Holsteina (6 lipca 1908 r.) zakończono realizację I Ustawy Morskiej, lecz nie ziściło się marzenie adm. Tirpitza, aby posiadać flotę odpowiadającą 2/3 sił brytyjskiej Royal Navy. Na przeszkodzie stanęło nie tylko wprowadzenie do służby Dreadnoughta, ale także generalna zmiana sytuacji międzynarodowej w Europie. Powstanie Ententy w 1907 roku spowodowało dosłownie przekreślenie wszystkich rachunków niemieckiej admiralicji na uzyskanie mniej więcej równowagi z siłami brytyjskimi. Wyliczenia Tirpitza opierały się na przeświadczeniu, że Royal Navy, rozsiana po całym globie, będzie na tyle słaba w metropolii, iż posiadanie floty o 1/3 słabszej wystarczy, aby zrównoważyć siły Albionu. Zresztą nie było wówczas tajemnicą, że duża część Royal Navy stale bazowała na Morzu Śródziemnym, chroniąc tam interesy imperium i szlaki żeglugowe. Związanie się sojuszem z Francją prędzej czy później musiało doprowadzić do sytuacji, gdy ci ostatni przejmą od Brytyjczyków kontrolę nad tym akwenem, a wtedy okręty tam przebywające powrócą na wyspy macierzyste, co czyniło niemieckie wyliczenia nieaktualnymi. Sytuację strategiczną niemieckiej floty poprawiała tylko słabość Rosji, która po wojnie z Japonią pozostała jedynie z dwoma pancernikami na Bałtyku. W przeciwnym razie niemieckie siły morskie musiałyby walczyć na dwóch frontach.

Pełna wersja artykułu w MSiO 7/2010