Plany modernizacyjne US Marine Corps

Robert Czulda
Zakończenie dwóch dużych konfliktów zbrojnych, najpierw w Iraku, a teraz w Afganistanie, wymagających od Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych wykorzystania praktycznie wszystkich rodzajów sił zbrojnych, oznacza dla Korpusu Piechoty Morskiej początek głębokich zmian.
Końcem pewnej epoki dla Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (US Marine Corps, USMC) był październik 2014 roku, kiedy to ostatni żołnierze Marine Expeditionary Brigade-Afghanistan oficjalnie opuścili Camp Leatherneck w afgańskiej prowincji Helmand. Wycofanie z Afganistanu sił bojowych USMC to coś więcej niż tylko symboliczny koniec misji na tym teatrze działań, bowiem USMC staje przed szeregiem nowych wyzwań – ograniczeniami finansowymi, redukcjami etatów, modernizacją techniczną i koniecznością odpowiedzenia sobie na pytanie – po co Stanom Zjednoczonym tak rozbudowana piechota morska, której żołnierze znają się na walce w terenie zurbanizowanym i na pustyni, ale którzy nigdy nie dokonali desantu na plażę? Czy duże siły marines są w ogóle jeszcze potrzebne?
Batalia finansowa
Pierwsze wyzwanie dla USMC to pieniądze. W ostatnich latach Kongres zatwierdził ograniczenie wydatków wojskowych o około 350 miliardów dolarów na przestrzeni kolejnych 10 lat. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo – przyznał jakiś czasu temu generał Terry Robling, do sierpnia ub.r. dowódca marines na Pacyfiku – jeżeli jednak cięcia będą zbyt duże, to szkód dla naszych sił nie uda się uniknąć.
Szacuje się, że po wojnach w Iraku i Afganistanie USMC potrzebuje co najmniej 18 miliardów dolarów na uzupełnienie etatów i zapasów magazynowych o uzbrojenie i sprzęt, które zostało zużyte lub zniszczone. Najważniejsze miejsce na tej liście zajmują pojazdy HMMWV – plany zakładają wyremontowanie i zmodernizowanie obecnie posiadanych samochodów, a także uzupełnienie niedoborów wielozadaniowymi pojazdami nowej generacji JLTV (Joint Light Tactical Vehicle), które pozyskiwane mają być od 2018 r., w ramach wspólnego programu z US Army i Dowództwem Operacji Specjalnych. Skąd jednak wziąć na to pieniądze?
Mniejsze środki to również mniej etatów. Obecnie USMC to około 189 000 żołnierzy na lądzie, w powietrzu i na morzu (z czego 33 000 poza granicami USA). Choć liczba ta jest imponująca to trzeba pamiętać, że to o 12 000 żołnierzy mniej niż w 2012 roku (z drugiej jednak strony w 2006 roku było to jedynie 176 000 żołnierzy korpusu, który z powodu wojny z terroryzmem osiągnął ostatecznie rozmiar 202 000 etatów). Optymistyczne plany mówią o redukcji o 8000 etatów, a więc do poziomu 182 000 żołnierzy. Planuje się zlikwidowanie jednego z trzech dowództw na poziomie korpusu. Prawdopodobnie jeszcze w 2016 roku do historii przejdzie dowództwo Second Marine Expeditionary Force (II MEF) z Camp Lejeune (Karolina Północna). Podległe jednostki zostaną włączone w struktury dowództwa USMC w Norfolk (Virginia).
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 3/2015