Pod żaglami „Bielika”

 


Jarosław Witkowski


 

 

 

Pod żaglami „Bielika”

 

Historia niezwykłego kajzerowskiego korsarza

 

 

21 grudnia 1916 roku podczas sztormu o sile 10° w skali Beauforta wyszedł w morze jeden z najniezwyklejszych niemieckich krążowników pomocniczych. Ten najnowszy rajder Kaiserliche Marine liczył sobie już prawie 30 lat, a do tego wyruszył na wojnę pod żaglami.



 

 


 
Pomysł narodził się w głowie Alfreda Klinga, porucznika rezerwy cesarskiej marynarki. Po przeanalizowaniu dotychczasowych rejsów korsarskich niemieckich krążowników doszedł on do wniosku, że podstawowym problemem trapiącym ich dowódców było zaopatrzenie w paliwo ich jednostek, czyli w węgiel. Grasując po morzach i oceanach stosunkowo łatwo można było pojmać węglowiec, ale potem należało jeszcze przeładować jego cenny ładunek do zasobni rajdera, co nierzadko zajmowało parę dni i wystawiało okręt na atak. Żaglowiec nie miałby takich problemów, zaś w przypadku braku wiatru po prostu włączałby normalnie nieużywany silnik pomocniczy. Ponadto, kto w epoce pary podejrzewałby, że niewinny żaglowiec jest krążownikiem pomocniczym? Z drugiej strony napotkanie takiej jednostki na morzu nie byłoby niczym niezwykłym. Pomimo niezaprzeczalnej dominacji statków o napędzie parowym, w 1914 roku około 1/3 handlu morskiego wciąż obsługiwały żaglowce. Porucznik zgłosił swój pomysł do Kierownictwa Wojny Morskiej (Seekriegsleitung, które w czasie I wojny światowej pełniło szersze funkcje niż w II w.ś.), gdzie zaaprobowano jego pomysł. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania odpowiedniego statku i dowódcy dla niego.

Pass of Balmaha zmienia oblicze
Wybór padł na trójmasztową fregatę Pass of Balmaha, która stała w niemieckim porcie Cuxhaven od chwili jej konfiskaty w lipcu 1915 roku. Żaglowiec trafił w niemieckie ręce w dość niecodziennych okolicznościach. Zbudowany w 1888 roku w brytyjskiej stoczni Robert Duncan & Co. w Glasgow, należał pierwotnie do brytyjskiego armatora River Plate Shipping Co. z Glasgow. Tuż po wybuchu wojny zmienił on banderę na neutralną amerykańską, a właściciela na firmę brokerską Harriss, Irby and Vose handlującą bawełną. W lipcu 1915 roku zmierzał z ładunkiem bawełny z Teksasu do Archangielska. Statek miał pojemność 1571 BRT, długość 83,5 m, szerokość 11,81 m oraz 5,5 m zanurzenia. Łączna powierzchnia ożaglowania wynosiła 2600 m2. Pomimo swego wieku Pass of Balmaha rozwijał całkiem niezłą prędkość, wynoszącą nawet 16 w. (!) przy sprzyjającym wietrze, przeciętnie było to jednak 9 w. Przepływając nieopodal Wielkiej Brytanii 23 lipca fregata została zatrzymana przez brytyjski krążownik pomocniczy Victorian (10 625 BRT, 6×152 mm i 2×57 mm) na północny zachód od Cape Wrath. Oddział pryzowy po sprawdzeniu ładunku i dokumentów zakwestionował przedstawione papiery, więc dowódca brytyjskiego krążownika postanowił odprowadzić statek do najbliższego portu w celu dalszego śledztwa. Na pokładzie pozostał brytyjski oficer i sześciu marynarzy z poleceniem doprowadzenia jednostki do pobliskiego Kirwall na Orkadach. Tymczasem następnego dnia na fregatę natknął się niemiecki okręt podwodny U 36. Jego dowódca – kpt. mar. Ernst Graeff, nie był oryginalnych w swych zamiarach i... również postanowił skontrolować żaglowiec. Zanim na pokład dostała się niemiecka drużyna, Brytyjczycy ukryli się w jednym z magazynków, który ktoś z załogi usłużnie zamknął wielką kłódką. W odróżnieniu od nich Niemcy nie mieli żadnych wątpliwości zarówno co do statku, jak i ładunku – Pass of Balmaha ich zdaniem należał nadal do brytyjskiego armatora oraz przewoził bawełnę do Rosji, czyli materiał wojenny1 podlegający konfiskacie. Na pokładzie pozostawiono bsm. Lamma z rozkazem doprowadzenia statku do Cuxhaven. Choć Lamm był sam oraz dysponował jedynie pistoletem, to z powodzeniem wykonał zadanie parę dni później zawijając do wskazanego portu. Na miejscu bardzo się zdziwił, bowiem  dopiero wtedy dowiedział się, że oprócz załogi przywiózł również siedmiu brytyjskich marynarzy! Dowódcą najnowszego kajzerowskiego rajdera został kpt. mar. Felix Graf von Luckner. Urodził się on 9 czerwca 1881 roku w Dreźnie jako prawnuk marszałka Francji i jednocześnie naczelnego wodza francuskiej  armii Renu Nicolasa von Lucknera. Luckner posiadał spore doświadczenie w pływaniu żaglowcami, ponadto brał udział w obu rajdach krążownika pomocniczego Möwe jako oficer artylerii.

 
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 4/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter