Podziurawiony kałasz

 


Michał Sitarski


 

 

 

Podziurawiony kałasz

 



Если в первом акте на стене висит ружьё, то в последнем оно обязательно выстрелит (Jeśli w pierwszym akcie na ścianie wisi strzelba, to w ostatnim powinna wypalić) – Anton Pawłowicz Czechow.



 

 


Karabin, będący przedmiotem niniejszego artykułu, może wisieć na ścianie od pierwszego odcinka „Mody na sukces” do – jeśli taki w ogóle będzie – ostatniego i z całą pewnością nie wypali. Zaliczany jest bowiem do kategorii broni po zbawionej cech użytkowych, zwanej popular nie „deko”, a przeznaczony głównie do wieszania na ścianie. Można próbować dyskutować o walorach dekoracyjnych broni na ścianie mieszkania, ale bezdyskusyjny jest fakt, że zainteresowanie bronią „dekoracyjną” (zaliczaną do kategorii „J” – wymagającej rejestracji) jest coraz większe, zarówno ze strony estetów upiększających mieszkania, jak i miłośników broni czy też członków grup rekonstrukcji historycznej. Do niedawna jedynymi „deko” dostępnymi na polskim rynku były – nielegalne w świetle ustawy – karabiny samoczynne Sa-58 sprowadzane z Czech i Słowacji. W ostatnich latach pojawiło się parę firm, które oferują broń palną pozbawioną cech użytkowych z certyfikatami i laserowo grawerowanymi oznaczeniami Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego KGP umieszczonymi na wszystkich elementach określanych przez ustawę jako „istotne”. Owe kartusze i certyfikat potwierdzają, że dany egzemplarz został pozbawiony możliwości użycia go jako broni palnej zgodnie ze specyfikacją odrębną dla każdego modelu broni i niemożliwe jest przywrócenie jego sprawności bez specjalistycznych narzędzi.

Jak „zabito” AKMS
Prezentowany karabin wyprodukowany został w 1986 roku i, zgodnie z zapewnieniami dystrybutora, nie był używany w wojsku, czyli poza próbami fabrycznymi – nie strzelał. Stan jego zachowania określić można na doskonały („prosto z pudełka”) – tym bardziej, że po pozbawieniu go cech broni palnej został po now nie pokryty powłokami malarskimi i antykorozyjnymi. Na pierwszy rzut oka nie sposób odróżnić go od broni bojowej, zwłaszcza gdy złożona jest kolba, która zakrywa kartusz CLK KGP umieszczony pod oknem wyrzutowym. Ten egzemplarz pochodzi z pierwszych serii broni certyfikowanej przez CLK i drugi znak umieszczony na zewnątrz znajduje się na dolnej powierzchni lufy, przysłonięty wyciorem. W późniejszych seriach nanoszono go na prawej bocznej stronie lufy i był on już bardziej nachalny. Z zewnątrz trudno zauważyć oznaki po zbawienia AKMS cech użytkowych – dopiero po bliższych oględzinach widać dwa punkty na lufie, w których ją przewiercono, a następnie zaspawano, zeszlifowano i pokryto powłoką antykorozyjną. Jeden znajduje się w połowie odległości pomiędzy komorą gazową a podstawą muszki, drugi zaś – między końcem łoża a komorą gazową. Lufa jest też zakołkowana od strony wylotu, ok. 24 mm od korony lufy. Po odłączeniu magazynka, z przodu jego gniazda na dolnej powierzchni komory zamkowej znajduje się kolejny spaw. Łączy on na stałe obsadę lufy z komorą zamkową, uniemożliwiając jej wymianę (oryginalna była utrzymywana tylko nitami). Ten spaw nie został zeszlifowany, ale jest niewielki oraz pokryty farbą, jak cała komora zamkowa, a dodatkowo zasłonięty przez magazynek, co czyni go praktycz nie niewidocznym.


Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 3/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter