Polskie ciągniki do armaty plot. kal. 40 mm

 


Rafał Białkowski


 

 

 

Polskie ciągniki

 

do armaty przeciwlotniczej kal. 40 mm

 

 

We wrześniu 1939 roku Wojsko Polskie dysponowało nieliczną, ale przynajmniej w dużej mierze nowoczesną artylerią przeciwlotniczą. Armaty kal. 40 mm przemieszczano ciągiem motorowym, wykorzystując gąsienicowe ciągniki C2P. Paradoksalnie ten model ciągnika nie był uważany wówczas za perspektywiczny, gdyż miał zostać zastąpiony wozami o trakcji kołowej. Plany pokrzyżowała wojna.

 


Historia ciągników służących do holowania 40-mm armaty szwedzkiej firmy Bofors zaczyna się w Polsce właściwie z momentem nabycia w Wielkiej Brytanii tankietek Carden-Loyd Mk. VI. Prospekt reklamowy opracowany przez firmę Vickers-Armstrong informował m.in., że lekki opancerzony samochód Carden-Loyd Mk VI może być użyty jako pojazd lub jako ciągnik lub też posiadać skombinowane cechy obu wyżej wymienionych typów wozów. Tankietki te były w stanie holować przyczepkę gąsienicową o masie do 900 kg (z ładunkiem). Produkcji Carden-Loydów w Polsce nie podjęto, decydując się na opracowanie własnej wersji takiego pojazdu. Po przyjęciu do uzbrojenia czołgu rozpoznawczego TK-3 (lipiec 1931 roku) postanowiono wykorzystać jego podwozie także do budowy ciągnika gąsienicowego dla armat 75 mm.

Pierwsza przymiarka – ciągnik dla armaty 75 mm
Polecenie opracowania projektu takiego wozu Biuro Konstrukcyjne Broni Pancernych Wojskowego Instytutu Badań Inżynierii otrzymało w październiku 1931 roku. Z zestawienia prac biura za okresy budżetowe 1931/1932 i 1933, sporządzonego 19 lipca 1933 roku przez jego kierownika, kapitana Roberta Gundlacha wynika, że w tym okresie biuro otrzymało dwa zlecenia. Pierwsze z nich (nr pracy 2035) dotyczyło wykonania ciągnika TK artyleryjskiego do działa 75 mm. W wykonaniu tego zadania opracowano model ciągnika w rysunkach. Ciągnik zaprojektowano w oparciu o zawieszenie czołgu TK z silnikiem FIAT, do którego opracowano nowe nadwozie na 5 osób. W dacie sporządzenia sprawozdania stwierdzono, że przygotowano materiał do wykonania modelu i że obecnie wykonywa się dwa modele. Drugim zleceniem biura, dotyczącym ciągnika, była rekonstrukcja ciągnika typ TK do działa 75 mm (nr pracy 4115). Temat tej pracy to zamiana silnika FIAT 114 na silnik FIAT 122. Pierwsze próby prototypu wykonane w lipcu 1933 roku wykazały, że tył wozu jest nadmiernie przeciążony. Po przeróbkach, pod koniec sierpnia tegoż roku, rozpoczęto nowy cykl prób, trwający ponad rok. Rezultaty prób nie były niestety pozytywne. Zdecydowano więc o dokonaniu zasadniczej przebudowy prototypu. Z zestawienia stanu prac Biura Konstrukcyjnego Broni Pancernych (dawnego Biura Konstrukcyjnego Broni Pancernych WIBI, usamodzielnionego w 1934 roku i podporządkowanego bezpośrednio Dowództwu Broni Pancernych MSWojsk.) na dzień 1 listopada 1934 roku wynika, że dalej realizowano już tylko zlecenie nr 4115. Do tego momentu wykonano już prototyp, który poddano próbom, oraz rysunki przeróbki modelu II na model III (wydłużony). Pozostawało zbudowanie modelu III oraz opracowanie zmiany systemu kierowania z dotychczasowego hamowanego mechanizmu różnicowego na układ ze sprzęgłami bocznymi. Z kolejnego sprawozdania z działalności Działu Projektowania i Konstrukcji Biura Badań Technicznych Broni Pancernych (następna zmiana nazwy organu projektowego) za rok budżetowy 1935/1936 (a więc za okres do dnia 31 marca 1936 roku) wynika, że w zakresie zlecenia nr 4115 (ciągnik artyleryjski TK-S do 75 mm) wykonano przeróbkę modelowego ciągnika poprzez zastosowanie sprzęgieł bocznych oraz przeprowadzono cały szereg prób – z wynikiem bardzo dobrym. Do wykonania pozostawało tylko zakończenie prób i zatwierdzenie ciągnika jako typowego. Badania, o których wyżej mowa, odbyły się w styczniu i lutym 1936 roku. W ich trakcie ciągnik przejechał 965 km w warunkach zimowych, holując armatę 75 mm o masie 1615 kg. Z nowym ciągnikiem chyba jednak nie do końca wiedziano co zrobić, ponieważ motoryzacja artylerii lekkiej w Polsce znajdowała się w 1936 roku w stadium eksperymentu (istniał tylko jeden dywizjon w 1. Pułku Artylerii Motorowej w Stryju) i masowo produkowany ciągnik do holowania armat 75 mm wcale nie był potrzebny. Tymczasem prototypowy mały ciągnik latem 1936 roku odbył kolejne próby, tym razem holując przyczepkę benzynową, dwukołową, o masie 1480 kg. Także i te testy zakończyły się sukcesem, a w sprawozdaniu biura z prób technicznych ze sprzętem modelowym stwierdzono, że ciągnik w obecnym stanie w zupełności nadaje się do produkcji seryjnej.

Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2012

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter