PR-15 Ragun, nowy pistolet wojskowy z Radomia

PR-15 Ragun, nowy pistolet wojskowy z Radomia

Jarosław Lewandowski

 

 

Wspominaliśmy już na łamach magazynu STRZAŁ o tej konstrukcji kilka razy. Choć czy na pewno o niej? Tu właśnie wychodzą mankamenty wywodzącej się z polskiej tradycji wojskowej maniery utajniania wszystkiego, co tylko możliwe – obojętnie, z sensem czy bez sensu. To dlatego właśnie praktycznie nie ma zdjęć polskiego wojska w walce z okresu kampanii wrześniowej 1939 roku, choć zdjęć niemieckiej armii jest bez liku – nasi jak już są, to wówczas gdy zostali wzięci do niewoli i sfotografowani przez Niemców. Radomska Fabryka, jako zakład objęty z racji profilu produkcji nadzorem Rejonowego Przedstawicielstwa Wojskowego Nr 3 także ma, niestety, inklinacje do zbytnio rozszerzonych utajnień prowadzonych prac, nie mówiąc już o prac tych rezultatach. Pistolet PR-15 padł właśnie ofiarą tej maniery. A ponieważ w zbliżonym okresie w FB pracowano (lub pracuje się nadal: tajne/poufne) nad kilkoma różnymi projektami broni krótkiej, w świadomości społecznej (czy raczej „społecznościowej”) powstał mętlik wątków i wzajemnie przemieszanych pomysłów z kilku różnych pistoletów. Wpierw były plany restytucji pistoletu MAG-98, co miało dokonać się przy wydatnym udziale katowickiej firmy Works 11 (właściciela dokumentacji technicznej), ale do czego w końcu nie doszło. Potem zamieszanie ze studium nowoczesnego pistoletu wojskowego, opracowanego na WAT i pokazanego parę razy na targach MSPO (w formie makiety-wydruku 3D, a potem metalowego demonstratora). Następnie pokazano egzemplarze pierwowzoru PR-15, ale jeszcze bez nazwy – i bez prawa do robienia mu zdjęć, choć pistolet zaprezentowano na specjalnym spotkaniu dla... prasy. Zakaz zakazem, a w necie jeszcze tego samego dnia pojawiły się mniej lub bardziej niewyraźne zdjęcia, zrobione spod kurtki. Jakby tego było mało, doszły jeszcze informacje związane z opracowywaną równolegle koncepcją bliźniaczego pistoletu przeznaczonego na rynek cywilny, przede wszystkim amerykański (stąd m.in. 10-nabojowe magazynki). I zrobił się kompletny groch z kapustą, czyli misz-masz.

Co o PR-15 wiadomo na pewno? Po pierwsze to, że broń – jako integralny komponent systemu Tytan, czyli polskiego żołnierza przyszłości – powstaje dla wojska, i według wymagań wojska (a nie z myślą o rynku cywilnym). Po drugie to, że do dziś fizycznie powstało tylko dwanaście egzemplarzy pierwszej serii przedprototypowej, z czego część przeszła już (z powodzeniem!) mordercze testy wojskowej certyfikacji, na razie w celu sprawdzenia poprawności konstrukcji – bo przecież żaden z tych pierwszych pistoletów nigdy nie zostanie sprzedany poza fabrykę, chyba że do jakiegoś muzeum, jak już cykl badań i przygotowań do produkcji się zakończy

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 3/2016

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter