Program modernizacji MW RP a doświadczenia francuskich sił morskich
Maksymilian Dura
Program modernizacji MW RP
a doświadczenia francuskich sił morskich
Żadna z klas okrętów bojowych uwzględnionych w planie modernizacji technicznej Marynarki Wojennej RP w zasadzie nie była wcześniej wykorzystywana w naszych siłach morskich. Dlatego tak ważne jest byśmy tworząc swoje własne wymagania korzystali z doświadczeń zaprzyjaźnionych sił morskich. Niestety, w Polsce to nie jest wcale takie oczywiste.
Marynarka Wojenna nigdy nie wykorzystywała nowoczesnych okrętów patrolowych, niszczycieli min (pomijając trzy przebudowane, niemal 50-letnie trałowce), okrętu wsparcia działań połączonych czy okrętów obrony wybrzeża. Nawet w przypadku okrętów podwodnych nasze doświadczenia ograniczają się do wiedzy zdobytej w czasie eksploatacji jednostek zbudowanych przed kilkudziesięciu laty. Dlatego tworząc wymagania na okręt wsparcia działań połączonych Marlin, okręt patrolowy z funkcją zwalczania min Czapla, okręt obrony wybrzeża Miecznik, okręt podwodny z napędem niezależnym od powietrza Orka i nowoczesny niszczyciel min Kormoran II, musimy poruszać się w zupełnie nieznanym terenie i współpraca w tej dziedzinie z bardziej doświadczonymi siłami morskimi powinna być priorytetem.
W Ministerstwie Obrony Narodowej już to dostrzeżono, o czym świadczy deklaracja intencyjna o współpracy morskiej podpisana przez ministrów obrony Niemiec i Polski – jak dotąd jedyna tak szczegółowa. W aneksie do tego dokumentu zaznaczono potencjalne obszary współpracy pomiędzy specjalistami obu krajów. Na początku wymieniono zadania powiązane z planowanymi u nas zakupami jednostek pływających:
• współpraca w dziedzinie okrętów podwodnych;
• wspólny rozwój, nabycie i obsługiwanie okrętu wsparcia działań połączonych JSS (Joint Support Ship);
• wspólny rozwój i współdziałanie w dziedzinie zbiornikowców;
• wspólny rozwój i zamówienie modułów misji rozwiniętych z nowego niemieckiego projektu Multi-Role Combat Ship (MRCS 180).
O ile współpraca w dziedzinie okrętów podwodnych jest zrozumiała, ze względu na znaczące niemieckie doświadczenia w tej dziedzinie, to wspólne tworzenie wymagań dla okrętu wsparcia działań połączonych jest dziwne ze względu na brak znajomości tej tematyki i doświadczeń operacyjnych, zarówno w MW RP, jak i w Deutsche Marine. Zdając sobie sprawę z braku praktyki, wspólne projektowanie tej jednostki może ograniczyć się do przyjęcia propozycji niemieckiego przemysłu stoczniowego. Tych doświadczeń nie uzyska się również w czasie dialogów technicznych prowadzonych przez Inspektorat Uzbrojenia, które niewątpliwie mogą dać obraz tego, co proponują wykonawcy, jednak na pewno nie wyjaśnią, dlaczego proponują akurat takie rozwiązania i na ile są one przydatne.
Dlatego przedstawimy część wniosków wynikających z działalności operacyjnej i bojowej okrętów różnych sił morskich, zaczynając od floty Francji (ponieważ są one w miarę łatwo dostępne). Później, w miarę uzyskiwania materiałów, będziemy również publikowali efekty działań operacyjnych innych marynarek – w tym niemieckie doświadczenia z zastosowania uzbrojenia modułowego.
Przemysł zapleczem dla własnych sił morskich
To, co niewątpliwie imponuje jeżeli chodzi o marynarkę francuską to jej powiązanie z rodzimym przemysłem. Zarówno Marine nationale, jak stocznie krajowe (w tym przede wszystkim DCNS) ściśle współpracują, dbając by ani jedna, ani druga strona nie była stratna.
Marynarka francuska planuje więc budowę swoich okrętów, by produkujące je stocznie miały cały czas zamówienia i nie musiały zwalniać pracowników a później ich znowu szukać. Mając duże doświadczenie w tej dziedzinie, planowanie odbywa się według sprawdzonego schematu czasowego, który pozwala zmniejszyć koszty wynikające z produkcji seryjnej, kompleksowego zamawiania podsystemów i materiałów. Szuka się przy tym kompromisu pomiędzy szybszym, a więc tańszym budowaniem, a dłuższym, kosztowniejszym, ale za to przez większy czas zapewniającym równomierną pracę dla stoczni (eliminujących kumulowanie się prac a rozkładając je równomiernie).
W Polsce jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że sześć planowanych do nabycia jednostek nawodnych ma mieć podobną konstrukcję (okręty patrolowe i obrony wybrzeża), a więc tak można ustawić harmonogram prac, że przy zachowaniu pięcioletnich okresów remontowych wybrana stocznia będzie miała cały czas pracę. Specjaliści wskazują, że przy serii trzech jednostek ich budowa nie powinna trwać dłużej niż 5 lat. Jeżeli więc nie będzie się kumulowało jednocześnie dwóch projektów, a poprowadzi je kolejno, lub realizując budowę naprzemiennie przez jedną wykwalifikowaną ekipę, można nie tylko wspomóc sprzętowo marynarkę, ale również zapewnić długofalowe zachowanie kompetencji w krajowym przemyśle stoczniowym (we współpracy z zagranicznym dostawcą technologii). Pozwoli to dysponować wyszkoloną kadrą, niezbędną do zapewnienia w Polsce utrzymania w sprawności wybudowanych okrętów.
W tym artykule skupimy się na doświadczeniach operacyjnych z wykorzystania dwóch typów okrętów Marine nationale, tj. patrolowca L’Adroit i jednostki wsparcia działań połączonych Mistral. Wybór ten podyktowany jest innowacyjnością konstrukcji, dostępnością danych dotyczących ich użycia bojowego oraz możliwością ich zastosowania w pracach nad wymaganiami dla przyszłych okrętów MW RP o podobnym przeznaczeniu.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 09/2013