Prototypy radzieckich powojennych czołgów lekkich
Tomasz Szulc
Prototypy radzieckich
powojennych czołgów lekkich

W roku 1945 na stanie Armii Czerwonej było blisko 9 tysięcy czołgów lekkich, w większości mocno już przestarzałych T-70. Moskwa nie zamierzała jednak rezygnować z tej klasy pojazdów pancernych, które widziano głównie jako broń rozpoznania, co skutkowało m.in. formułowaniem oczekiwań związanych z pływalnością. Bezpośrednio po zakończeniu wojny, bo w latach 1946-48, projektowano kilka nowych typów czołgów lekkich, poczynając od ważącego 4,5 t czołgu dla wojsk powietrzno-desantowych, aż do 13 tonowego R-39, który doczekał się w 1949 roku budowy prototypu, ale nie zyskał uznania wojskowych, głównie z powodu niezadowalającej pływalności. Było to spowodowane zastosowaniem zbyt ciężkiego silnika (W-54 o zredukowanej mocy), ciężkiej armaty kalibru 76 mm i ogólnym brakiem doświadczenia konstruktorów z Fabryki nr 112 w Gorkim. To jednak właśnie z niego wyewoluował Obiekt 740 – późniejszy PT-76, przyjęty na uzbrojenie w 1951 roku i zajmujący do dziś pozycję najliczniej produkowanego powojennego czołgu lekkiego na świecie. Równolegle był testowany lekki czołg K-90 o masie 10 ton, opracowany biurze konstrukcyjnym BRZ-2 (zakładów remontu czołgów) z wykorzystaniem podzespołów ciągnika artyleryjskiego M-2, uzbrojony w działo kal. 76 mm typu ŁB-70G, ale napędzany w wodzie nie pędnikami strugowodnymi, a dwiema wielkimi, otunelowanymi śrubami. Pancerz wozu miał maksymalną grubość 15 mm. Ponieważ ten sam nośnik miał służyć jako transporter opancerzony, silnik umieszczono w przedzie kadłuba, co dla czołgu było wówczas rozwiązaniem nietypowym i budziło wątpliwości wojskowych.
Radzieccy konstruktorzy, dzierżący wówczas niekwestionowaną światową palmę pierwszeństwa w zakresie budowy czołgów średnich i ciężkich,mieli świadomość, że niemożliwe jest opancerzenie czołgu lekkiego w stopniu umożliwiającym mu przetrwanie trafienia pociskiem ppanc. kal. 100–120 mm. Problematyczne wydawało się także skonstruowanie wystarczająco lekkiej i skutecznej armaty, w którą można by uzbroić czołg lekki, aby mógł walczyć ze średnimi czołgami przeciwnika. Między innymi z tego powodu preferowano konstruowanie lekkich dział samobieżnych, gdyż te można było uzbrajać w armaty większego kalibru, niż czołgi o podobnej masie. Spośród wielu konstrukcji takich dział podjęto produkcję seryjną dwóch: ASU-57 i ASU-85.
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2009