Przeciwko Zeebrugge i Ostendzie
Krzysztof Kubiak
Przeciwko Zeebrugge i Ostendzie
(cz. I)
Prowadząc ofensywę na froncie zachodnim wojska niemieckie 8 października 1914 roku przypuściły generalny szturm na Antwerpię, która po dwóch dniach skapitulowała, a 26 tys. żołnierzy belgijskich i 2 tys. Brytyjczyków przeszło do neutralnej Holandii. 15 października armia kajzera bez walki zajęła Ostendę, Brugię i Zeebrugge. Wycofujący się nie dokonali zniszczeń w portach, gdyż Brytyjczycy zapewniali Belgów, że ich odbicie jest kwestią najdalej kwartału. W rezultacie już miesiąc później niemiecki dowódca odpowiedzialny za przywrócenie do eksploatacji zajętych portów mógł zameldować, że wejście do Zeebrugge jest wolne.

W roku 1908 ukończono kanał długości 8 Mm łączący flamandzką Brugię z morzem (głębokość 7 m, szerokość toru wodnego 20 m, wzrastała w rejonie wylotu do 90 m). Był to ewidentny przejaw odzyskiwania znaczenia przez to świetne niegdyś, ale od XVI wieku podupadające miasto. Wylot kanału został osłonięty falochronem, w obrębie którego powstał port zwany Zeebrugge. Sam falochron był wyjątkowym dziełem inżynierskim. By chronić kanał przed furią Morza Północnego Belgowie wznieśli betonową konstrukcję o wysokości 12 m (cześć zachodnia mola miała wysokość około 8,5 m ponad poziom morza przy wysokiej wodzie, a część centralna około 3,8 m), szerokości u nasady niemal 70 m, zmniejszającej się następnie do 25 m, a na końcu do 5 m i ciągnącą się łukiem na prawie 2500 m w morze. Konstrukcję tą scalono z lądem stałym wiaduktem. Brugia połączona była kanałem długości 11 Mm również z Ostendą. Wyloty kanałów oddalone były o 12 Mm. Był to więc jakby trójkąt, którego wierzchołek lądowy tworzyła Brugia, a wierzchołki morskie Ostenda i Zeebrugge. Oba kanały wyposażono w śluzy, które uniezależniały pracę portu wewnętrznego od pływów i zabezpieczały miasto przed skutkami gwałtownego spiętrzenia wód Morza Północnego przez wiejące z zachodu wiatry.
Baza morska Brugia
W marcu 1915 roku z Brugii operować zaczęła flotylla U-bootów „Flandria”, złożona początkowo z czterech, a od maja z dziewięciu jednostek typu UB I. Oprócz zwalczania żeglugi przy użyciu broni torpedowej i artylerii prowadziły one działania minowe. W 1917 roku stan flotylli wahał się od 29 do 34 okrętów.Niemcy zdawali sobie sprawę ze znaczenia wybrzeża flandryjskiego, a jednocześnie jego wyeksponowania na ataki z morza i rozpoczęli tam zakrojone na dużą skalę prace fortyfikacyjne. Do marca 1915 roku gotowość bojową osiągnęło 12 baterii uzbrojonych łącznie w 49 armat kal. 105-280 mm. Wybrzeże osłonięto ponadto zagrodami minowymi, a od kwietnia tworzyć zaczęto flotyllę torpedowców „Flandria” (w sierpniu liczyła ona już 12 jednostek), które również włączyły się do działań nękających przeciwko dozorom i żegludze przeciwnika. Należy przy tym pamiętać, że sam charakter belgijskich wód przybrzeżnych utrudniał atak z kierunku morza. Liczne płycizny, zmienne warunki pływowe w warunkach braku powszechnego oznakowania nawigacyjnego zdjętego na czas wojny czyniły żeglugę tam wysoce ryzykowną.W 1918 roku na 40 km okupowanego belgijskiego wybrzeża Niemcy skoncentrowali silną artylerię nadbrzeżną. Pośród ponad 200 ciężkich armat było m.in. 6 kal. 380 mm, 4 kal. 305 mm, 33 kal. 280 mm, 4 kal. 234 mm, 23 kal. 210 mm, 73 kal. 150 mm, 6 kal. 127 mm, 11 kal. 120 mm oraz 52 kal. 100 mm. W odległości 3 km na wschód od Zeebrugge znajdowała się bateria „Kaiser Wilhelm II” (w materiałach brytyjskich zwana też „Dover” lub „Knocke”) z czterema armatami kal. 305 mm, 1,25 km na zachód od Ostendy wznosiła się bateria „Tirpitz” z czterema armatami kal. 280 mm, zaś 3 km na wschód od tego miasta – „Deutschland”, z czterema armatami kal. 305 mm. Podejścia do wylotu kanału w Zeebrugge znajdowały się w zasięgu baterii „Goeben” uzbrojonej w cztery armaty kal. 210 mm.Bazującym w Brugii okrętom podwodnym starano się też zapewnić ochronę bierną. Wzniesiono tam mianowicie w pierwszej kolejności dwa schrony-doki o wymiarach 70 x 10 m i dwa schrony – składy broni podwodnej, o podobnych wymiarach. W roku 1917 rozpoczęto budowę bunkra zdolnego pomieścić osiem okrętów podwodnych. Do Brugii przewieziono ponadto – transportem kolejowym, w częściach – osiem dużych i trzy małe doki pływające (do zakończenia wojny gotowość do eksploatacji osiągnęło sześć dużych i wszystkie małe). Ponadto dawną infrastrukturę belgijską wzbogacono o dwa suche doki.Za obronę Flandrii odpowiadała przy tym marynarka niemiecka, a konkretnie zorganizowany na bazie utworzonych wcześniej batalionów morskich (Seebatallionen) Korpus Morski Flandria (Marine-Korps-Flandern). Do 1917 roku w jego skład wchodziły dwie dywizje, później zorganizowano trzecią (łącznie około 70 tys. żołnierzy). Dowodził nim, podobnie jak przydzielonymi siłami morskimi i lotniczymi, adm. Ludwig von Schröder (zwany przez ówczesną niemiecką propagandę „Lwem Flandrii”).
Pierwsze koncepcje ukierunkowane na uniemożliwienia Niemcom wykorzystania węzła Brugia – Zeebruge – Ostenda jako bazy okrętów podwodnych pojawiła się w roku 1915. Dowódca Patrolu Dover, wadm. Sir Reginald Hugh Spencer Bacon, po fiasku próby zniszczenia śluz kanałów ogniem monitorów, przedstawił wówczas plan zablokowania kanałów Brugia – Zeebruge i Brugia – Ostenda poprzez zatopienie u ich wylotów odpowiednio przygotowanych statków. Plan odrzucono jednak we wczesnej fazie prac koncepcyjnych. Morskie działania u wybrzeży Flandrii przyjęły wówczas niejako kształt odpowiednika zmagań pozycyjnych na froncie lądowym. Niemcy nękali żeglugę brytyjską okrętami podwodnymi i siłami lekkimi, a ci odpowiadali ogniem ciężkich okrętów artyleryjskich i zagonami niszczycieli. Żadna ze stron nie odnosiła jednak zdecydowanego sukcesu, trwała wyniszczająca „wojna materiałowa”.
W roku 1918 molo w Zeebrugge, oprócz osłony wylotu kanału przez falowaniem, pełniło ważną – z punktu widzenia Niemców – rolę militarną. W obrębie zamkniętego przez nie akwatorium zorganizowano, w części przylegającej do brzegu – bazę wodnosamolotów, zaś w części środkowej zbudowano schrony dla okrętów podwodnych. Zarówno baza, jak i schrony dysponowały systemami obrony bezpośredniej, na które składały się betonowe schrony bojowe piechoty (dostosowane do prowadzenia ognia z karabinów powtarzalnych i karabinów maszynowych) oraz zapory z drutu kolczastego. Bezpośrednią obronę mola przed atakiem z morza (ścigaczy torpedowych bądź niszczycieli) stanowiły dwie baterie. Na krańcu mola znajdowały się trzy armaty kal. 150 mm, a rejonie zwężenia prowadzącego na „cypel” z latarnią sześć armat kal. 100 mm (według części publikacji na molo rozmieszczono trzy armaty kal. 105 mm i dwie 88 mm). Obronę przeciwlotniczą obu baterii zapewniały umieszczone na molo, w ich bezpośredniej bliskości, dwa działka kal. 37 mm. Oprócz tego baterie, podobnie jak baza wodnosamolotów i schrony, miały własny system obrony bezpośredniej. Od cypla mola po płyciznę przybrzeżną tor wodny prowadzący do kanału przegrodzono siecią zaporową, wzmocnioną w rejonie mola kilkoma barkami, pełniącymi rolę swoistej zagrody bonowej. Na lądzie, po obu stronach mola znajdowały się transzeje ze stanowiskami dla broni maszynowej i artylerii polowej, obsadzane jednakże tylko w przypadku zagrożenia. Molo znajdowało się ponadto w zasięgu dwóch baterii artylerii przeciwlotniczej „Friedrichsort” i „Württemberg”.
Baza morska Brugia
W marcu 1915 roku z Brugii operować zaczęła flotylla U-bootów „Flandria”, złożona początkowo z czterech, a od maja z dziewięciu jednostek typu UB I. Oprócz zwalczania żeglugi przy użyciu broni torpedowej i artylerii prowadziły one działania minowe. W 1917 roku stan flotylli wahał się od 29 do 34 okrętów.Niemcy zdawali sobie sprawę ze znaczenia wybrzeża flandryjskiego, a jednocześnie jego wyeksponowania na ataki z morza i rozpoczęli tam zakrojone na dużą skalę prace fortyfikacyjne. Do marca 1915 roku gotowość bojową osiągnęło 12 baterii uzbrojonych łącznie w 49 armat kal. 105-280 mm. Wybrzeże osłonięto ponadto zagrodami minowymi, a od kwietnia tworzyć zaczęto flotyllę torpedowców „Flandria” (w sierpniu liczyła ona już 12 jednostek), które również włączyły się do działań nękających przeciwko dozorom i żegludze przeciwnika. Należy przy tym pamiętać, że sam charakter belgijskich wód przybrzeżnych utrudniał atak z kierunku morza. Liczne płycizny, zmienne warunki pływowe w warunkach braku powszechnego oznakowania nawigacyjnego zdjętego na czas wojny czyniły żeglugę tam wysoce ryzykowną.W 1918 roku na 40 km okupowanego belgijskiego wybrzeża Niemcy skoncentrowali silną artylerię nadbrzeżną. Pośród ponad 200 ciężkich armat było m.in. 6 kal. 380 mm, 4 kal. 305 mm, 33 kal. 280 mm, 4 kal. 234 mm, 23 kal. 210 mm, 73 kal. 150 mm, 6 kal. 127 mm, 11 kal. 120 mm oraz 52 kal. 100 mm. W odległości 3 km na wschód od Zeebrugge znajdowała się bateria „Kaiser Wilhelm II” (w materiałach brytyjskich zwana też „Dover” lub „Knocke”) z czterema armatami kal. 305 mm, 1,25 km na zachód od Ostendy wznosiła się bateria „Tirpitz” z czterema armatami kal. 280 mm, zaś 3 km na wschód od tego miasta – „Deutschland”, z czterema armatami kal. 305 mm. Podejścia do wylotu kanału w Zeebrugge znajdowały się w zasięgu baterii „Goeben” uzbrojonej w cztery armaty kal. 210 mm.Bazującym w Brugii okrętom podwodnym starano się też zapewnić ochronę bierną. Wzniesiono tam mianowicie w pierwszej kolejności dwa schrony-doki o wymiarach 70 x 10 m i dwa schrony – składy broni podwodnej, o podobnych wymiarach. W roku 1917 rozpoczęto budowę bunkra zdolnego pomieścić osiem okrętów podwodnych. Do Brugii przewieziono ponadto – transportem kolejowym, w częściach – osiem dużych i trzy małe doki pływające (do zakończenia wojny gotowość do eksploatacji osiągnęło sześć dużych i wszystkie małe). Ponadto dawną infrastrukturę belgijską wzbogacono o dwa suche doki.Za obronę Flandrii odpowiadała przy tym marynarka niemiecka, a konkretnie zorganizowany na bazie utworzonych wcześniej batalionów morskich (Seebatallionen) Korpus Morski Flandria (Marine-Korps-Flandern). Do 1917 roku w jego skład wchodziły dwie dywizje, później zorganizowano trzecią (łącznie około 70 tys. żołnierzy). Dowodził nim, podobnie jak przydzielonymi siłami morskimi i lotniczymi, adm. Ludwig von Schröder (zwany przez ówczesną niemiecką propagandę „Lwem Flandrii”).
Pierwsze koncepcje ukierunkowane na uniemożliwienia Niemcom wykorzystania węzła Brugia – Zeebruge – Ostenda jako bazy okrętów podwodnych pojawiła się w roku 1915. Dowódca Patrolu Dover, wadm. Sir Reginald Hugh Spencer Bacon, po fiasku próby zniszczenia śluz kanałów ogniem monitorów, przedstawił wówczas plan zablokowania kanałów Brugia – Zeebruge i Brugia – Ostenda poprzez zatopienie u ich wylotów odpowiednio przygotowanych statków. Plan odrzucono jednak we wczesnej fazie prac koncepcyjnych. Morskie działania u wybrzeży Flandrii przyjęły wówczas niejako kształt odpowiednika zmagań pozycyjnych na froncie lądowym. Niemcy nękali żeglugę brytyjską okrętami podwodnymi i siłami lekkimi, a ci odpowiadali ogniem ciężkich okrętów artyleryjskich i zagonami niszczycieli. Żadna ze stron nie odnosiła jednak zdecydowanego sukcesu, trwała wyniszczająca „wojna materiałowa”.
W roku 1918 molo w Zeebrugge, oprócz osłony wylotu kanału przez falowaniem, pełniło ważną – z punktu widzenia Niemców – rolę militarną. W obrębie zamkniętego przez nie akwatorium zorganizowano, w części przylegającej do brzegu – bazę wodnosamolotów, zaś w części środkowej zbudowano schrony dla okrętów podwodnych. Zarówno baza, jak i schrony dysponowały systemami obrony bezpośredniej, na które składały się betonowe schrony bojowe piechoty (dostosowane do prowadzenia ognia z karabinów powtarzalnych i karabinów maszynowych) oraz zapory z drutu kolczastego. Bezpośrednią obronę mola przed atakiem z morza (ścigaczy torpedowych bądź niszczycieli) stanowiły dwie baterie. Na krańcu mola znajdowały się trzy armaty kal. 150 mm, a rejonie zwężenia prowadzącego na „cypel” z latarnią sześć armat kal. 100 mm (według części publikacji na molo rozmieszczono trzy armaty kal. 105 mm i dwie 88 mm). Obronę przeciwlotniczą obu baterii zapewniały umieszczone na molo, w ich bezpośredniej bliskości, dwa działka kal. 37 mm. Oprócz tego baterie, podobnie jak baza wodnosamolotów i schrony, miały własny system obrony bezpośredniej. Od cypla mola po płyciznę przybrzeżną tor wodny prowadzący do kanału przegrodzono siecią zaporową, wzmocnioną w rejonie mola kilkoma barkami, pełniącymi rolę swoistej zagrody bonowej. Na lądzie, po obu stronach mola znajdowały się transzeje ze stanowiskami dla broni maszynowej i artylerii polowej, obsadzane jednakże tylko w przypadku zagrożenia. Molo znajdowało się ponadto w zasięgu dwóch baterii artylerii przeciwlotniczej „Friedrichsort” i „Württemberg”.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 7-8/2011