Przegląd okrętów podwodnych Kriegsmarine
Łukasz Pacholski
Przegląd okrętów podwodnych
Kriegsmarine
Winston Churchill powiedział kiedyś: Jedyną rzeczą, która najbardziej martwiła mnie w czasie wojny, było niebezpieczeństwo ze strony U-Bootów. Ten drobny cytat wskazuje, jak ważnym elementem dla wysiłku wojennego obu stron był atlantycki teatr działań wojennych. Niniejszy artykuł ma na celu prezentację niemieckich okrętów podwodnych, które brały intensywny udział w walkach na szlakach komunikacyjnych łączących Wielką Brytanię z innymi państwami i jej koloniami.

Geneza niemieckich sił podwodnych w okresie międzywojennym
Podpisany 28 czerwca 1919 r., Traktat Wersalski ograniczał niemieckie siły morskie. Wśród zakazanej broni znalazły się m.in. okręty podwodne, które skutecznie zwalczały żeglugę aliancką w czasie I wojny światowej. Pomimo tego, dość szybko rozpoczęto prace nad utrzymaniem potencjału konstrukcyjno- projektowego, na wypadek przyszłego konfliktu zbrojnego. Jednym z pierwszych elementów tego kroku była kompania Mentor Bilanz, mająca swoją siedzibę w Berlinie. Była to zakamuflowana jednostka wojskowa, której personel rekrutował się spośród Ministerstwa ds. Morskich. W 1928 r. została ona przekształcona w Ingenieurbuero fuer wirtscnaft und Technik GmbH (Biuro inżynieryjne ds. ekonomicznych i technicznych) – którego głównym zadaniem było poszukiwanie zagranicznych klientów na zaprojektowane w Niemczech okręty podwodne oraz opracowywanie planów jednostek tej klasy dla własnego państwa. Aby ominąć ograniczenia traktatowe, w Holandii powstał lokalny oddział – NV Ingenieurskaantor voor Scneepsboww – finansowany przez firmy oraz rząd w Berlinie. Twór ten zdobył kilka zamówień od państwa, wśród których należy wymienić m.in. Turcję, Finlandię, Hiszpanię. Całość prac okresu lat dwudziestych pozwoliła na utrzymanie potencjału do momentu rozpoczęcia budowy nowych sił podwodnych dla Reichsmarine, niedługo przekształconej w Kriegsmarine. W 1932 r., a więc jeszcze przed przejęciem władzy w Niemczech przez nazistów, Reichsmarine rozpoczęło prace nad zamówieniem nowych okrętów podwodnych. W ramach programu rozbudowy floty miało powstać osiem jednostek o wyporności 500 ton, ostateczne ilość została zwiększona do szesnastu, z podziałem na dwa typy. W 1933 r., w Kilonii powstała szkoła dla przyszłych załóg – co ciekawe nosiła ona nazwę szkoły zwalczania okrętów podwodnych. Ze względu na świadome łamanie traktatu wersalskiego, pierwsze U-Booty były klasyfikowane we wszystkich dokumentach rządowych oraz wojskowych jako eksperymentalne łodzie motorowe (MVB – Motorenversuchsboote). Stocznią, która odpowiadała za ich powstanie była Deutsche Werke w Kilonii, w tym samym mieście zdecydowano się utworzyć pierwszą bazę. Swoistym potwierdzeniem faktu dokonanego, jakim było rozpoczęcie własnego programu budowy okrętów podwodnych, był niemiecko- brytyjski traktat morski podpisany w 1934 r. Dawał on Niemcom możliwość budowy floty wojennej o granicach 1/3 potencjału Royal Navy – dotyczył on także jednostek podwodnych. Wobec faktu, że Brytyjczycy posiadali flotę okrętów tej klasy o łącznej wyporności 50 tys. ton, Kriegsmarine mogła otrzymać 17 500 ton. Krok ten pozwolił to, że we wrześniu 1939 r. Niemcy dysponowali w linii 57 jednostkami. Ogółem, w czasie II wojny światowej, niemieckie okręty podwodne zatopiły blisko 3 000 statków handlowych oraz 150 jednostek wojennych różnych typów. Sukcesy te odkupiono wyjątkowo dużymi stratami – spośród 40 tys. niemieckich marynarzy pływających na tej klasy okrętach zginęło 30 tys.
Typ I
Pomimo nadanej cyfry I, jednostki Typu I nie były pierwszymi, które zasiliły Kriegsmarine. Cała seria miała dwóch przedstawicieli. Była to konstrukcja oceaniczna, bazująca koncepcyjnie na rozwiązaniach oferowanych Hiszpanii, głównym zadaniem miało być zwalczanie żeglugi poza przybrzeżnymi akwenami europejskimi. Były uznawane za jednostki doświadczalne – ich próby wykazały błędy w koncepcji, co doprowadziło do opracowania bardziej dojrzałych technicznie typów, VII oraz IX – przez co miały służyć do celów szkolno-treningowych. Pomimo tego, w momencie wybuchu wojny zostały skierowane do działań operacyjnych. W ich konstrukcji zastosowano tradycyjny układ dwukadłubowy. Podstawowa część jednostki, kadłub ciśnieniowy, został podzielony na sześć przedziałów wodoszczelnych. W jego wnętrzu znalazło się miejsce dla sześciu wyrzutni torped kalibru 533 mm – cztery w części dziobowej oraz dwie rufowej. Jednostka ognia składała się z czternastu podwodnych pocisków, które mogły być zastąpione przez 42 miny morskie stawiane przez wyrzutnie. Uzupełnieniem podstawowego oręża była artyleria lufowa – pojedyncza armata kalibru 105 mm umieszczona przed kioskiem, a także automatyczna armata przeciwlotnicza kalibru 20 mm na kiosku. Układ napędowy był tradycyjny – na powierzchni pracowały dwa wysokoprężne silniki firmy MAN (M8V40/46) o mocy 1400 KM każdy. Przekazywały one swoją moc na dwa wały napędowe, zakończone trójpłatowymi śrubami. W czasie żeglugi na tym napędzie można było rozpędzić okręt do prędkości maksymalnej 17,75 węzłów, przy prędkości ekonomicznej (12 węzłów) zasięg wynosił 6700 mil morskich. W czasie operowania pod wodą uruchamiano dwa silniki elektryczne BBC GG UB720/8 o mocy 500 KM każdy. Były one zasilane w energię przez dwie baterie akumulatorów, każda składająca się z 62 elementów. Prędkość maksymalna pod wodą wynosiła 8,3 węzłów, a zasięg przy prędkości 4 węzłów wynosił 78 mil morskich. Załoga jednostek składała się z 43 osób – czterech oficerów i trzydziestu dziewięciu marynarzy i podoficerów.
Podpisany 28 czerwca 1919 r., Traktat Wersalski ograniczał niemieckie siły morskie. Wśród zakazanej broni znalazły się m.in. okręty podwodne, które skutecznie zwalczały żeglugę aliancką w czasie I wojny światowej. Pomimo tego, dość szybko rozpoczęto prace nad utrzymaniem potencjału konstrukcyjno- projektowego, na wypadek przyszłego konfliktu zbrojnego. Jednym z pierwszych elementów tego kroku była kompania Mentor Bilanz, mająca swoją siedzibę w Berlinie. Była to zakamuflowana jednostka wojskowa, której personel rekrutował się spośród Ministerstwa ds. Morskich. W 1928 r. została ona przekształcona w Ingenieurbuero fuer wirtscnaft und Technik GmbH (Biuro inżynieryjne ds. ekonomicznych i technicznych) – którego głównym zadaniem było poszukiwanie zagranicznych klientów na zaprojektowane w Niemczech okręty podwodne oraz opracowywanie planów jednostek tej klasy dla własnego państwa. Aby ominąć ograniczenia traktatowe, w Holandii powstał lokalny oddział – NV Ingenieurskaantor voor Scneepsboww – finansowany przez firmy oraz rząd w Berlinie. Twór ten zdobył kilka zamówień od państwa, wśród których należy wymienić m.in. Turcję, Finlandię, Hiszpanię. Całość prac okresu lat dwudziestych pozwoliła na utrzymanie potencjału do momentu rozpoczęcia budowy nowych sił podwodnych dla Reichsmarine, niedługo przekształconej w Kriegsmarine. W 1932 r., a więc jeszcze przed przejęciem władzy w Niemczech przez nazistów, Reichsmarine rozpoczęło prace nad zamówieniem nowych okrętów podwodnych. W ramach programu rozbudowy floty miało powstać osiem jednostek o wyporności 500 ton, ostateczne ilość została zwiększona do szesnastu, z podziałem na dwa typy. W 1933 r., w Kilonii powstała szkoła dla przyszłych załóg – co ciekawe nosiła ona nazwę szkoły zwalczania okrętów podwodnych. Ze względu na świadome łamanie traktatu wersalskiego, pierwsze U-Booty były klasyfikowane we wszystkich dokumentach rządowych oraz wojskowych jako eksperymentalne łodzie motorowe (MVB – Motorenversuchsboote). Stocznią, która odpowiadała za ich powstanie była Deutsche Werke w Kilonii, w tym samym mieście zdecydowano się utworzyć pierwszą bazę. Swoistym potwierdzeniem faktu dokonanego, jakim było rozpoczęcie własnego programu budowy okrętów podwodnych, był niemiecko- brytyjski traktat morski podpisany w 1934 r. Dawał on Niemcom możliwość budowy floty wojennej o granicach 1/3 potencjału Royal Navy – dotyczył on także jednostek podwodnych. Wobec faktu, że Brytyjczycy posiadali flotę okrętów tej klasy o łącznej wyporności 50 tys. ton, Kriegsmarine mogła otrzymać 17 500 ton. Krok ten pozwolił to, że we wrześniu 1939 r. Niemcy dysponowali w linii 57 jednostkami. Ogółem, w czasie II wojny światowej, niemieckie okręty podwodne zatopiły blisko 3 000 statków handlowych oraz 150 jednostek wojennych różnych typów. Sukcesy te odkupiono wyjątkowo dużymi stratami – spośród 40 tys. niemieckich marynarzy pływających na tej klasy okrętach zginęło 30 tys.
Typ I
Pomimo nadanej cyfry I, jednostki Typu I nie były pierwszymi, które zasiliły Kriegsmarine. Cała seria miała dwóch przedstawicieli. Była to konstrukcja oceaniczna, bazująca koncepcyjnie na rozwiązaniach oferowanych Hiszpanii, głównym zadaniem miało być zwalczanie żeglugi poza przybrzeżnymi akwenami europejskimi. Były uznawane za jednostki doświadczalne – ich próby wykazały błędy w koncepcji, co doprowadziło do opracowania bardziej dojrzałych technicznie typów, VII oraz IX – przez co miały służyć do celów szkolno-treningowych. Pomimo tego, w momencie wybuchu wojny zostały skierowane do działań operacyjnych. W ich konstrukcji zastosowano tradycyjny układ dwukadłubowy. Podstawowa część jednostki, kadłub ciśnieniowy, został podzielony na sześć przedziałów wodoszczelnych. W jego wnętrzu znalazło się miejsce dla sześciu wyrzutni torped kalibru 533 mm – cztery w części dziobowej oraz dwie rufowej. Jednostka ognia składała się z czternastu podwodnych pocisków, które mogły być zastąpione przez 42 miny morskie stawiane przez wyrzutnie. Uzupełnieniem podstawowego oręża była artyleria lufowa – pojedyncza armata kalibru 105 mm umieszczona przed kioskiem, a także automatyczna armata przeciwlotnicza kalibru 20 mm na kiosku. Układ napędowy był tradycyjny – na powierzchni pracowały dwa wysokoprężne silniki firmy MAN (M8V40/46) o mocy 1400 KM każdy. Przekazywały one swoją moc na dwa wały napędowe, zakończone trójpłatowymi śrubami. W czasie żeglugi na tym napędzie można było rozpędzić okręt do prędkości maksymalnej 17,75 węzłów, przy prędkości ekonomicznej (12 węzłów) zasięg wynosił 6700 mil morskich. W czasie operowania pod wodą uruchamiano dwa silniki elektryczne BBC GG UB720/8 o mocy 500 KM każdy. Były one zasilane w energię przez dwie baterie akumulatorów, każda składająca się z 62 elementów. Prędkość maksymalna pod wodą wynosiła 8,3 węzłów, a zasięg przy prędkości 4 węzłów wynosił 78 mil morskich. Załoga jednostek składała się z 43 osób – czterech oficerów i trzydziestu dziewięciu marynarzy i podoficerów.

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 4/2011