Radziecki czołg średni T-44

Przemysław Skulski
Radziecki czołg średni T-34 to jedna z najbardziej legendarnych konstrukcji pancernych, nie tylko okresu II wojny światowej. Od początku istnienia wóz wywoływał liczne kontrowersje. Dla jednych był to najlepszy czołg średni w dziejach, dla innych była to konstrukcja niedopracowana, obarczona licznymi mankamentami. Niezależnie od wszystkiego niemal od samego początku istnienia „trzydziestki czwórki” radzieccy konstruktorzy zdawali sobie sprawę z tego, że ich dzieło nie jest wolne od wad.
Poszukiwania sposobów ich wyeliminowania rozpoczęły się niemal równocześnie z procesem wprowadzenia T-34 do uzbrojenia Armii Czerwonej. Nie przyniosły one wymiernych efektów, a po wybuchu wojny plany te zostały odłożone ad acta – front potrzebował każdej ilości T-34. Dlatego cały wysiłek przemysłu skoncentrowano na zwiększeniu produkcji, a dopiero potem przystąpiono do stopniowego modyfikowania czołgu. Zaowocowało to pojawieniem się wozu z armatą 85 mm umieszczoną w powiększonej wieży. Zbudowanie T-34-85, który został wprowadzony do produkcji w styczniu 1944 r. nie eliminowało jednak niedostatków tej konstrukcji. Z tego względu w biurze konstrukcyjnym Uralskiej Fabryki Czołgów (UTZ) w Niżnym Tagile, kierowanym przez Aleksandra Morozowa, rozpoczęto prace nad zupełnie nowym czołgiem średnim. Wóz oznaczony jako Obiekt 136 miał wyeliminować wady T-34 i jednocześnie być równorzędnym przeciwnikiem dla najnowszych czołgów niemieckich. Pojazd relatywnie szybko, bo już pod koniec 1944 r., został przyjęty na uzbrojenia Armii Czerwonej jako T-44. Czołgi tego typu nie pojawiły się jednak na polach bitew II wojny światowej, a ich powojenna kariera skończyła się zaskakująco szybko. Stało się to nie dlatego, że T-44 był konstrukcją nieudaną. Problem polegał na tym, że T-44 stał się bazą do opracowania jeszcze lepszego pojazdu, a przede wszystkim silniej uzbrojonego. Był to Obiekt 137, który jako T-54 wszedł do masowej produkcji już pod koniec lat 40. XX w. Był to początek całej rodziny wozów (T-55, T-62), które znalazły się na uzbrojeniu wielu państw na świecie. Warto pamiętać, że ta linia rozwojowa została zapoczątkowana przez T-44. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na fakt, że pomimo relatywnie niewielkiej liczby wyprodukowanych czołgów, „czterdziestka czwórka” doczekała się wielu modernizacji. Historia tej ciekawej konstrukcji wciąż kryje wiele niewyjaśnionych faktów i zagadkowych zdarzeń.
Zagmatwane losy Obiektu 136
Po decyzji Ludowego Komisariatu Przemysłu Czołgowego (NKTP) i Głównego Zarządu Broni Pancernej Armii Czerwonej (GBTU) z końca września 1943 r. o rezygnacji z wprowadzenia do produkcji czołgu T-43, konstruktorzy z Uralskiej Fabryki Czołgów nie zaprzestali prac nad następcą „trzydziestki czwórki”. Choć nie zrezygnowano z prac nad modernizacją T-34, to uzyskano zgodę na jednoczesne prowadzenie prac nad zupełnie nowym czołgiem średnim. Jego projekt otrzymał oznaczenie Obiekt 136, choć praktycznie od samego początku stosowano też nazwę T-44.
W pracach nad czołgiem wykorzystano wcześniejsze doświadczenia, a przede wszystkim prace prowadzone przez zespół zajmujący się przedziałem napędowo-transmisyjnym (Wydział 520), który od końca 1942 r. pracował nad modyfikacją T-34 poprzez zmniejszenie długości jego przedziału napędowego dzięki poprzecznemu ustawieniu silnika. Wiązało się to z poszukiwaniem możliwości zwiększenia przestrzeni przedziału bojowego czołgu i średnicy pierścienia wiodącego wieży, umożliwiającego umieszczenie w niej armaty większego kalibru. Latem 1943 r. idea ta zyskała akceptację NKTP, a A. Morozow i J. Maksarjew (dyrektor Fabryki Nr 183) wnioskowali do komisarza Wiaczesława Małyszewa o zgodę na wykonanie demonstratora czołgu z poprzecznie ustawionym silnikiem. Po przeanalizowaniu przesłanej dokumentacji NKTP wyraził zgodę na przetestowanie zarówno tego rozwiązania, jaki i innych pomysłów, które pojawiły się w ramach prac związanych z modernizacją T-34. Obejmowały one zawieszenie, transmisję, systemy zasilania i chłodzenia silnika. W listopadzie 1943 r. zaprezentowana została makieta nowego czołgu i przedstawiono jego projekt techniczny, który uzyskał akceptację Państwowego Komitetu Obrony (GKO). Jednocześnie GKO postawił wymóg rozpoczęcia prób fabrycznych wozu 10 stycznia 1944 roku. Biorąc pod uwagę, że stosowny rozkaz wydano 10 grudnia 1943 r., na zbudowanie nowego czołgu był dokładnie miesiąc!
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2017