Radzieckie działa holowane 1945-1990. Armaty przeciwpancerne. Część 2

Radzieckie działa holowane 1945-1990. Armaty przeciwpancerne. Część 2

Tomasz Szulc

 

W ZSRR po zakończeniu II wojny światowej produkowano i długo eksploatowano nie tylko działa artylerii polowej, ale także holowane armaty przeciwpancerne. Stało się tak, mimo że w większości krajów uprzemysłowionych zostały one bardzo szybko wyparte przez przeciwpancerne pociski kierowane (ppk), a nawet jeśli były używane, to w postaci samobieżnych niszczycieli czołgów. W ZSRR uważano, że radzieckie czołgi przewyższają wozy bojowe potencjalnych przeciwników, ale słusznie zakładano, że nie musi być tak zawsze, a ponadto armaty przeciwpancerne kosztują znacznie mniej niż wozy bojowe i w obronie są nierzadko skuteczniejsze od czołgów. Dlatego nadal inwestowano w nowe konstrukcje tej kategorii sprzętu artyleryjskiego.

Zaraz po zakończeniu wojny testowano nawet armaty małokalibrowe (45 i 57 mm) oraz działa kal. 76 mm, choć było wiadomo, że są one nieskuteczne wobec coraz grubszych pancerzy ówczesnych czołgów. Takie miniaturowe działa trafiły na uzbrojenie jednostek desantowych oraz pododdziałów piechoty działających w trudnym terenie, np. w bagnisto-lesistej Karelii. Generalnie na uzbrojenie przyjmowano głównie armaty większego kalibru, poczynając od 85 mm. Ze względów logistycznych preferowano w nich stosowanie amunicji zunifikowanej z czołgową, a nawet próbowano wykorzystywać jako holowane działa przeciwpancerne minimalnie tylko zmodyfikowane armaty czołgowe zamontowane na odpowiednich lawetach.

 Armata Cz-26 kal. 57 mm

Cz-26 była jedną z kilku przeciwpancernych armat małokalibrowych skonstruowanych w ZSRR bezpośrednio po zakończeniu wojny. Do ich powstania przyczyniły się sukcesy armaty ppanc. ZiS-2 tego samego kalibru, którą wielu wojskowych uznawało za lepszą i skuteczniejszą nie tylko od ZiS-3 kal. 76 mm, ale i armat kal. 85 mm (ostatnio pojawiły się zdjęcia ZiS-2 używanych do dziś przez armię syryjską). Cz-26 skonstruowano w OKBŁ-46 pod kierunkiem Je. Czarnko w latach 1946–1947. Pierwsze próby poligonowe prototypu odbyły się latem 1947 r. W sierpniu następnego roku Fabryka nr 235 przekazała 5 armat do dalszych testów. Kolejnych 20 dział wyprodukowano w 1950 r. Próby zakończyły się w lutym 1951 r. i w tym samym roku Fabryka nr 106 stworzyła kolejnych 100 armat tego typu. Podobne armaty, oznaczone jako Cz-51, stanowiły uzbrojenie dział samobieżnych wojsk powietrznodesantowych ASU-57, skonstruowane i produkowane były przez fabrykę w podmoskiewskich Mytiszczach od 1950 r.

Lufa Cz-26 była zakończona bruzdowanym hamulcem wylotowym o długości 1150 mm z 34 parami szczelin. Ta oryginalna konstrukcja była rezultatem próby pogodzenia sprzecznych wymagań. Armata miała być jak najlżejsza, a to wymagało zastosowania efektywnego hamulca wylotowego, tłumiącego odrzut. Równocześnie oczekiwano maksymalnej prędkości początkowej pocisku, a to zmuszało do zastosowania jak najdłuższej bruzdowanej części lufy. Zamek działa był półautomatyczny z pionowym klinem. Konstrukcja lawety bazowała na niemieckiej armacie PAK41. Funkcję łoża dolnego pełniła masywna tarcza ochronna, która była złożona z dwóch płyt o grubości 3 i 4 mm, do której montowano wszystkie podzespoły działa, włącznie z uchami ogonów łoża. Rolę łoża górnego odgrywało półsferyczne jarzmo zamocowane w centralnej części tarczy. Oporopowrotnik typu hydrauliczno-mechanicznego (sprężynowego) umieszczono w cylindrze pod lufą. Koła z ciężarówki GAZ-A zaopatrzono w spiralne amortyzatory sprężynowe. Zamontowano prosty celownik typu OP1-2. Zakres kątów podniesienia wynosił od –8° do +18°, a sektor ognia 57°. Wysokość linii ognia wynosiła 733 mm. Prędkość początkowa pocisków podkalibrowych dochodziła do 1250 m/s, a donośność ognia na wprost przekraczała nieznacznie 1000 m.

Na początku lat 50. zapadła decyzja o budowie na bazie Cz-26 armaty z pomocniczym napędem. Była to reakcja na krytykę ze strony wojskowych, która dotyczyła niewystarczającej „mobilności taktycznej” armaty. Starsze działa przeciwpancerne można było przetaczać z pozycji na pozycję siłami obsługi, nowe, szczególnie te dużego kalibru, były na to zbyt ciężkie. Dlatego zarządzono „motoryzację” całego parku armat ppanc. Cięższe miały otrzymać specjalne silniki, których opracowanie zajęło sporo czasu i dlatego jako pierwsze powstały prototypy samojezdnych armat ppanc. małego kalibru z silnikami motocykli. Zespół Je. Czarnko zaprojektował armatę Cz-71, a nieoczekiwanym konkurentem stała się Cz-26, zmodernizowana przez doświadczonych konstruktorów z OKB-9. W obu przypadkach do lawety doczepiono silnik motocykla M-72 o mocy 10 kW, a na lewym ogonie łoża zamontowano dodatkowe, kierowane koło z oponą 5,00×16 oraz metalowe siedzenie kierowcy. Konstruktorzy z Permu dokonali „przy okazji” całego szeregu zmian w konstrukcji Cz-26. Oryginalny hamulec wylotowy zastąpiono klasycznym, dwukomorowym, przez co długość lufy zmniejszyła się do 4227 mm (74,2 kal.). Wieloszczelinowy, bruzdowany hamulec okazał się bowiem złym pomysłem – bruzdy w tej części lufy szybko się zużywały, a przy prowadzeniu intensywnego ognia cały hamulec ulegał deformacji, która zmniejszała celność. Do frontowego arkusza blachy tarczy dodano z boków wyprofilowane i odchylone do tyłu „uszy”, wymieniono też koła, główne na 7,00×16. Zastosowano celowniki OP4A-50 i MP1-50. Działo otrzymało w związku z tym nowe oznaczenie: SD-57 i to ono zostało skierowane do prób. W 1957 r. Fabryka nr 9 wyprodukowała pierwszych 12 takich armat. Próby pomocniczego napędu wykazały, że na szosie armata może osiągać prędkość nawet 36 km/h, ale w terenie porusza się z wielką trudnością. Na dodatek znacząco wzrosła masa – osiągnęła 1250 kg. Armatę przyjęto na uzbrojenie dopiero w 1957 r. Do tego czasu do standardu SD-57 została doprowadzona także część Cz-26 (zapewne działa, które nie trafiły do jednostek powietrznodesantowych). Armaty produkowano nie tylko dla Armii Radzieckiej, ale i na eksport, w latach 1960–1982 używała ich np. NVA – armia NRD. Co ciekawe, trafiły tam tylko armaty z pomocniczym napędem, które z czasem przebudowano na klasyczne armaty holowane, oznaczone jako K-70. Po 1982 r. przekazano je „zaprzyjaźnionym” krajom afrykańskim.

Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2016

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter