Rakietyzacja obrony przeciwlotniczej sił lądowych

Rakietyzacja obrony przeciwlotniczej sił lądowych

Robert Rochowicz

Obrona przeciwlotnicza w każdych siłach zbrojnych to temat wieloaspektowy. Planowane siły i środki do jej budowania są zależne od zadań stawianych przed użytkownikami, a dokładniej od określenia celów do zwalczania i kogo mają one bronić. W komponencie lądowym zwykle najwięcej uwagi przywiązuje się do odpowiedniego stanu posiadania sił i najważniejszych środków formacji. W Siłach Zbrojnych PRL były nimi przede wszystkim dywizje ogólnowojskowe tworzące trzon wojennego frontu nadmorskiego i jego armii. W latach 70. i 80. XX w. zakładano nasilenie wysiłków mających na celu zbudowanie nad nimi silnego, wielostrefowego parasola chroniącego przed środkami napadu powietrznego NATO.

Początki modernizacji technicznej (lata 1967–1975)

W drugiej połowie lat 70. XX w. rozpoczęto intensywne przygotowania planistyczne do zakładanej na następną dekadę modernizacji technicznej, także w sferze obrony przeciwlotniczej. Punkt wyjścia opierał się jednak na podstawach powoli budowanych faktycznie od końca lat 60. Pierwszym wprowadzonym w jednostkach lądowych systemem rakietowym był S-75M Wołchow, który w 1969 i 1970 roku trafił na wyposażenie najpierw 1., a później 2. dywizjonu 61. Pułku Artylerii Wojsk Obrony Przeciwlotniczej – jednostki szczebla centralnego, a w czasie wojny frontu. Do 1975 roku miał pojawić się sprzęt dla kolejnych dwóch dywizjonów, ale wcześniej pułk zamierzano przenieść z Jaromina do Skwierzyny, gdzie szykowano miejsce dla coraz liczniejszego parku technicznego jednostki. W międzyczasie jednak wzięto pod uwagę doświadczenia z dotychczasowej eksploatacji Wołchowów. System ten był nie tyle mobilny, co przewoźny, co okazało się różnicą znaczącą. Dla pułku działającego w osłonie wojsk o dużej ruchliwości jego czas składania czy rozkładania na stanowiskach bojowych był zbyt długi, ponadto powodował nadmierne zużycie. Dlatego w 1974 roku zapadła ostateczna decyzja o jego wymianie. Podobnie rzecz się miała z planowanymi do zakupu zestawami dywizjonowymi systemu S-125 Newa, który w pierwszej połowie lat 70. zamierzano wprowadzić do armijnych pułków przeciwlotniczych (po cztery dywizjony w każdym). Zakupów tych nie dokonano, bowiem w 1971 roku w ofercie pojawił się system 2K12 Kub.

Plany z końca lat 60. dotyczące uzbrojenia przeciwlotniczego przewidywały stopniowe wprowadzanie do dywizyjnych pułków przeciwlotniczych samobieżnych zestawów ZSU-23-4 Sziłka, a do baterii pułków zmechanizowanych i czołgów średnich oraz pododdziałów obu dywizji desantowych przenośnych wyrzutni rakietowych systemu 9K58M Strzała-2M wraz z armatami ZU-23-2 kal. 23 mm. Dopiero od 1970 roku za konieczne i możliwe (wobec rekomendacji z Moskwy i dopuszczenia sprzętu do sprzedaży) uznano wprowadzenie do wybranych jednostek przeciwlotniczych trzech systemów rakietowych: 2K11 Krug, 2K12 Kub i 9K31 Strzała-1. W szybkim tempie przygotowano cztery warianty zakupu tych systemów w latach 70. Wachlarz taktycznych parametrów nowych systemów przeciwlotniczych pozwalał planistom na rozpoczęcie niemalże od podstaw budowy „przeciwlotniczego parasola nad wojskami”. Szybko jednak swoboda planowania została mocno ograniczona przez siłę nabywczą budżetu obronnego. To nie był już zakup klasycznych armat. Cały zestaw specjalistycznego wyposażenia obejmował nie tylko wyrzutnie, zapas rakiet do nich, ale także sprzęt do przechowywania i kontroli systemów elektronicznych. Ponadto wyrzutnie były montowane na podwoziach kołowych lub gąsienicowych, co dodatkowo podnosiło cenę zakupu chociażby tylko jednej baterii nowego systemu.

Pierwsze usystematyzowane plany rakietyzacji lądowej obrony przeciwlotniczej z 1971 roku zakładały stopniowe wyposażenie pułków na szczeblu dowództw armii w system Kub, a do baterii przeciwlotniczych pułków zmechanizowanych miały trafić wozy systemu Strzała-1M oraz przenośne wyrzutnie dla strzelców Strzała-2M. Te ostatnie zarekomendowano nawet do zakupu licencji i uruchomienia produkcji krajowej, co miało gwarantować szybki stopień dozbrajania kolejnych pododdziałów. Pierwsze ostrożne szacunki mówiły też o zakupie po 1975 roku Krugów w celu wymiany S-75M, natomiast z końcem tego samego roku w Polsce miało już być sprowadzonych siedem baterii Kubów i oddane do jednostek 402 mechanizmy startowe Strzała-2M (w produkcji krajowej według planów od 1973 roku, choć pierwszych 50 jeszcze zakupionych w ZSRR). Do 1 stycznia 1973 roku z nowego sprzętu sprowadzono pierwsze cztery wozy systemu Strzała-1M, a przemysł dostarczył 53 wyrzutnie naramienne.

Z kolei prognoza stanu posiadania na 1 stycznia 1976 roku, ale przygotowana jeszcze w październiku 1973 roku, zakładała posiadanie: 18 wyrzutni S-75M (w trzech dywizjonach 61. PA OPL), 33 wyrzutnie Kub (osiem baterii w dwóch pułkach i jedna wyrzutnia szkolna), 16 wyrzutni Strzała-1M (w czterech plutonach), 152 mechanizmy startowe Strzała-2M (przede wszystkim rozdzielone pomiędzy dywizje pierwszorzutowe). Prognoza ta była jednak bardzo niedokładna, bowiem nie uwzględniała chociażby już faktycznie złożonych w Związku Radzieckim zamówień.

Pierwsze, w latach 1972–1974, pojawiły się wozy systemu Strzała-1M. W latach 1972–1973 dostarczono po cztery wyrzutnie typu 9P31M, a w 1974 roku kolejnych osiem. Rozdzielono je pomiędzy cztery plutony w bateriach przeciwlotniczych pułków zmechanizowanych: dwóch w składzie 4. DZ (8 egz.) i po jednym w 12. DZ (4 egz.) i 1. DZ (2 egz.). Ostatnie dwa egzemplarze na wiele lat trafiły do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie, w latach 80. jeden przejściowo trafił do Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Uzbrojenia i Elektroniki w Olsztynie. Co ciekawe, raz jeden w dokumencie przygotowywanym na potrzeby spisu uzbrojenia na rozmowy o rozbrojeniu konwencjonalnym z datą 17 czerwca 1988 roku pojawiła się informacja, że wyrzutni systemu Strzała-1M było w sumie 18, z czego 14 w jednostkach liniowych, a 4 w jednostkach szkolnych. Nie znalazło to jednak potwierdzenia w meldunkach o stanie bojowym jednostek z wcześniejszych lat.

W 1974 roku rozpoczęły się dostawy sprzętu wchodzącego w skład systemu rakietowego 2K12 Kub, który ostatecznie zamówiono dla dwóch pułków przeciwlotniczych, mających po pięć baterii ogniowych, oraz dla dodatkowej baterii ogniowej w szkole w Koszalinie. W sumie pojawiły się m.in. 44 wyrzutnie oznaczane jako 2P25 (końcowy indeks M1 dodano po pojawieniu się kolejnych wersji), 11 wozów wykrywania i naprowadzania 1S91 oraz 13 kabin dowodzenia i naprowadzania Krab K-1 (11 dla szczebla bateryjnego i dwie szczebla dowódcy brygady–pułku). Co ciekawe, początkowo Naczelne Dowództwo Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego zgodziło się na formowanie w Polsce pułków z trzema bateriami systemu Kub, ostatecznie jednak Polska kupiła rekomendowane liczby sprzętu dla pięciu baterii w pułku.

Z kolei pod koniec 1973 roku rozpoczęły się krajowe dostawy mechanizmów startowych 9P58M przenośnego systemu rakietowego Strzała-2M. Pierwsze partie wyrzutni i rakiet zostały skierowane do pułków zmechanizowanych dywizji w Śląskim i Pomorskim Okręgu Wojskowym. Etatowo w każdym miał pojawić się tuzin mechanizmów spustowych, po cztery w każdym batalionie piechoty zmotoryzowanej.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 6/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter