Rakuszka


Tomasz Szulc


 

 

 

 

Rosyjski transporter opancerzony

 

 

Rakuszka

 

 

 

 

Rosja jest jednym z dwóch krajów na świecie, w których obecnie konstruuje się i produkuje specjalne wozy bojowe dla wojsk powietrznodesantowych. Wcześniej próbowano tego i w innych krajach, w czasie II wojny światowej choćby w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii (lekkie czołgi M22 Locust i Mk VII Tetrarch), a jeszcze relatywnie niedawno w RFN trwała produkcja miniaturowych pojazdów gąsienicowych Wiesel. Dwa pierwsze były jednak przeznaczone do desantowania za pomocą szybowców, a pojazd niemiecki jest zwykle przewożony przez śmigłowce.

 

 

Rosjanie po wojnie skoncentrowali się na pojazdach desantowanych w sposób klasyczny, czyli za pomocą spadochronów, choć wcześniej testowano i inne koncepcje, włącznie z „latającym czołgiem”, zaopatrzonym w zestaw dwupłatowych skrzydeł umożliwiających holowanie za samolotem i odrzucanych po wylądowaniu. Za pomocą spadochronów desantowano początkowo małe – o masie bojowej niespełna 3,5 tony, działa samobieżne ASU-57, produkowane w zakładach MMZ w Mytiszczach od 1950 r. Były to pojazdy z odkrytym przedziałem bojowym, podobne nieco do brytyjskich Bren Carrierów, ale uzbrojone w 57 mm armatę przeciwpancerną. W 1968 r. w Wołgogradzkiej Fabryce Traktorów rozpoczęto produkcję rewolucyjnych wówczas bojowych wozów desantu BMD-1 (Obiekt 915) – większych, silnie uzbrojonych i mieszczących pięcioosobowy desant oraz dwuosobową załogę. Desantowanie było możliwe dzięki zastosowaniu wieloczaszowego spadochronu i rakietowego zespołu hamującego, uruchamianego na chwilę przed przyziemieniem. Nie udało się jednak zrealizować innego ambitnego celu, czyli desantowania pojazdu z załogą wewnątrz.

BMD-1 był odpowiednikiem bojowego wozu piechoty BMP-1 (Obiekt 765) dla oddziałów lądowych i podobnie jak on kiepsko nadawał się na pojazd bazowy dla sprzętu specjalnego, w jego przedziale bojowym było jeszcze mniej miejsca, niż w BMP-1, a na dodatek silnik umieszczono w tylnej części kadłuba, przez co dostęp do wnętrza był dość utrudniony. O ile jednak Wojska Lądowe Armii Radzieckiej mogły tworzyć swoje pojazdy specjalne na bazie kołowych transporterów BTR-60 i gąsienicowych MT-LB, to WDW (Wozduszno-Desantnyje Wojska - Wojska Powietrzno-Desantowe) nie miały do dyspozycji innego pojazdu opancerzonego. Dlatego skonstruowano i w 1974 r. przyjęto na uzbrojenie transporter opancerzony BTR-D (Obiekt 925), czyli pojazd bazujący na BMD-1, ale o wydłużonym i nieznacznie podwyższonym kadłubie, układzie jezdnym z dodatkową parą kół nośnych i pozbawiony wieży. Wykorzystano go m.in. do budowy: wozu obserwacji i dowodzenia artylerią 1W119 Rieostat, samobieżnego haubicomoździerza 2S9 Nona, samobieżnego niszczyciela czołgów BTR-RD Robot, artyleryjskiego zestawu przeciwlotniczego BTR-ZD Skrieżet, wozu dowodzenia batalionu KSZM-D Soroka, pojazdu łączności satelitarnej R-440 Fobos. Nie udała się za to integracja na tym nośniku rakietowego zestawu przeciwlotniczego Strieła-10.

Z czasem powstawały kolejne wersje bojowych wozów desantu – pierwsza, czyli BMD-2 (Obiekt 916) tylko z nowym uzbrojeniem: 30 mm armatą automatyczną 2A42 i wyrzutnią ppk Fagot/Konkurs zamiast 73 mm niskociśnieniowej armaty 2A28 i wyrzutni ppk Maliutka. Jesienią 1981 r. zdecydowano, że nie będzie realizowany projekt budowy nowego wspólnego bojowego wozu piechoty dla Wojsk Lądowych i Wojsk Powietrzno-Desantowych, a rok później rozpoczęto w Wołgogradzie prace nad BMD-3 (Obiekt 950). Skonstruowano dla niego nowy, przestronniejszy kadłub i zamontowano na nim wieżę z BMP-2, zastosowano nowe, jednodyskowe koła bieżne i lekkie dwugrzebieniowe gąsienice. Pojazd w takiej postaci przyjęto na uzbrojenie w 1990 r. W 2004 r. oficjalnie przyjęto do służby BMD-4 (Obiekt 960). Był to de facto BMD-3 z uniwersalną wieżą Bachcza, uzbrojoną tak samo jak BMP-3, czyli w 100 mm armatę i sprzężoną z nią 30 mm armatę automatyczną.

Jeszcze w 1981 r. jedną z głównych przyczyn braku porozumienia co do budowy zunifikowanego bojowego wozu piechoty było oczekiwanie dowództwa WDW, aby na jego bazie została stworzona rodzina pojazdów opancerzonych, podczas gdy Wojska Lądowe wolały zastosować w tym celu inne nośniki. Gdy tylko rozpoczęły się prace nad BMD-3, zainicjowano program budowy nowego, zunifikowanego z nim transportera opancerzonego-nośnika uzbrojenia i wyposażenia specjalistycznego. Prototypy były gotowe w 1987 r., a rok później zamówiono dwa wozy przystosowane do zabudowy aparatury mobilnego stanowiska dowodzenia obroną przeciwlotniczą. Ich opracowanie przeciągnęło się jednak znacząco, gdyż przypadło na lata 80. i 90. ub. wieku, gdy najpierw upadał Związek Radziecki, a potem w długoletnim bałaganie rodziła się nowa Rosja i jej siły zbrojne. Wojska Powietrzno-Desantowe były wprawdzie jednymi z nielicznych, którego dowództwa z uporem usiłowały utrzymać ciągłość zamówień na nowy sprzęt, ale i one nie dysponowały w tym okresie odpowiednimi środkami finansowymi. Ambitne programy rozwojowe nie zostały jednak w ogóle wstrzymane, ale znacząco spowolnione. Co ciekawe, transporter opancerzony był początkowo tworzony w zespole A. Nikonowa na bazie nieoficjalnych wymagań, które sformalizowano dopiero w 1992 r. nadając mu jednocześnie oznaczenie Obiekt 955, a program rozwojowy otrzymał kryptonim Rakuszka (muszla).

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 3/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter